Biskupi są niekompetentni, by ocenić, czy miesięcznice to wydarzenia religijne. Ale są ekspertami od pigułki "dzień po"

Czy miesięcznice smoleńskie to wydarzenie religijne?
Czy miesięcznice smoleńskie to wydarzenie religijne? Fot. Dawid Żuchowicz / Agencja Gazeta
Odpowiedź na pytanie, które do kardynała Kazimierza Nycza skierował prof. Jacek Leociak z PAN obnażyło hipokryzję hierarchów polskiego Kościoła. Naukowiec zapytał, czy miesięcznice smoleńskie, podczas których modlitwy katolickie z udziałem księdza przeplatają się z agitacją partyjną, są "aktami religijnymi”? Usłyszał, że biskupi nie są kompetentni, by wypowiedzieć się w tej sprawie. To my pytamy, czy są w takim razie kompetentni, by wypowiadać się na temat antykoncepcji, aborcji i in vitro? Bo przecież w kwestiach praw kobiet zabierają głos niemal automatycznie.

O religijnym charakterze demonstracji, podczas których Jarosław Kaczyński zapowiada, że dojdzie do prawdy i zwycięży, przekonuje sama partia. Dziewięciu kontrmanifestantom smoleńskim grożą sankcje prawne, bo zostali oskarżeni przez prokuraturę o "złośliwe przeszkadzanie w wykonywaniu aktu religijnego".

Kto pyta, nie błądzi - co w tym przypadku jest szczególnie ważne, gdyż unieważnia zarzuty stawiane zatrzymanym w czasu...

Opublikowany przez Beata Chmiel na 15 czerwca 2017
Chyba warszawska kuria nie skonsultowała swojego stanowiska z kurią gdańską, bo podczas homilii w święto Bożego Ciała arcybiskup Sławoj Leszek-Głódź "nauczał wiernych o religijnym charakterze miesięcznic pod Pałacem Prezydenckim". Piętnował tych, "którzy zabraniają ludziom wolnym, premierowi, prezydentowi, ministrom publicznie wyznawać wiarę" – co było bezpośrednim odwołaniem do sobotnich wydarzeń na Krakowskim Przedmieściu w 86. miesięcznicę smoleńską.
Mówił też o "demonie postępu i nowoczesności", który nie tylko czyni wielkie spustoszenie, w zachodniej Europie", ale jest też źródłem zła, które dzieje się od jakiegoś czasu każdego 10. dnia miesiąca w Warszawie. A według metropolity objawia się to poprzez "zagradzanie drogi modlitewnemu pochodowi z archikatedry św. Jana, który szedł pod tablicę pamięci przed Pałacem Prezydenckim".



Eksperci od praw kobiet
Może więc profesor Leociak powinien zwrócić się ze swoim teologicznym pytaniem do innej kurii niż warszawska? Tak czy inaczej zastanawiające jest to, jak bardzo kompetentni biskupi czują się dzisiaj nie tylko w sprawach politycznych, ale tych dotyczących praw kobiet, ich zdrowia reprodukcyjnego i rozrodczości. Czyli w sprawach ich macic. Potrafią wypowiadać się na te tematy ex cathedra, tak jakby byli ekspertami.
- Pigułka "dzień po" jest skrajną postacią antykoncepcji, ma mechanizm poronny i głęboko modyfikuje fizjologię człowieka – "nauczał" abp Henryk Hoser. Jak rozstrzygnąć problem ciąży z gwałtu? – Stres jest tak silny, że do zapłodnienia dochodzi rzadziej – "wykładał" ten sam kapłan.

Ks. prof. Franciszek Longchamps de Bérier nie ukrywał "swoich kompetencji" mówiąc o bruzdach dotykowych, po których można rozpoznać dzieci z in vitro, a ks. prof. Dariusz Oko przekonywał, że in vitro łączy się z wylewaniem zarodków do kanalizacji. Wsłuchując się w wystąpienia niektórych "ekspertów" w sutannach można odnieść wrażenie, że za gwałty odpowiedzialne są kobiety, a za pedofilię dzieci. Za to biskupi stają w obronie chrześcijańskiej rodziny, której zagraża dziś niezwykle szkodliwa ideologia gender.

W tych kwestiach hierarchowie czują się wysoce kompetentni. Gorzej – jak pokazała odpowiedź na pytanie prof. Leociaka – jest z kwestiami teologiczno-religijnymi, co unaocznia także przepaść między słowami polskich biskupów a nauczaniem papieża Franciszka. Niestety w Polsce kolejny raz świat nauki przegrywa z zabobonem i tzw. religią smoleńską.
POLUB NAS NA FACEBOOKU
Trwa ładowanie komentarzy...