Władza już wie, jak rozprawić się z sędziami Sądu Najwyższego. Wystarczy, że… ukończą 65 lat

Wczoraj w nocy do Sejmu wpłynął projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. To ostatni akord w przejęciu sądów przez PiS.
Wczoraj w nocy do Sejmu wpłynął projekt nowej ustawy o Sądzie Najwyższym. To ostatni akord w przejęciu sądów przez PiS. Fot. Przemek Wierzchowski / Agencja Gazeta
Prawo i Sprawiedliwość nie zwalnia tempa. Po zniszczeniu Krajowej Rady Sądownictwa, przyszedł czas na ostateczne rozprawienie się z Sądem najwyższym. Wczoraj w nocy do Sejmu wpłynął projekt odpowiedniej ustawy.

Projekt zakłada przede wszystkim przejście w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego powołanych na dotychczasowych zasadach. W składzie zostaną tylko sędziowie wskazani przez ministra sprawiedliwości. "Niewątpliwe jest, że przedstawione wyżej zmiany ustroju SN są zmianami istotnymi. W szczególności, w następstwie projektowanego utworzenia nowych Izb i wydziałów oraz zmian kognicji i w procedurze, SN stanie się de facto zupełnie nowym sądem, tak w charakterze ustrojowym, jak funkcjonalnym" - podkreślono w uzasadnieniu do projektu. Dodatkowo, ma obowiązywać ograniczenie wiekowe do 65 roku życia dla mężczyzn, a 60 lat dla kobiet. Oczywiście, większość sędziów SN już taki wiek osiągnęła. Najbardziej krnąbrna wobec obozu dobrej zmiany, prezes Małgorzata Gersdorf w listopadzie kończy 65 lat.
Projekt liczy 139 stron i jak się okazało, z nikim z Sądy Najwyższego nie był konsultowany - Nic nie wiem o taki projekcie - powiedział aprezes SN Małgorzata Gersdorf.



Według nowych rozwiązań, Sąd Najwyższych ma dzielić się na trzy Izby: Prawa Publicznego, Prawa Prywatnego oraz Dyscyplinarną. Po wejściu ustawy w życie, minister sprawiedliwości ma wskazać sędziów, którzy przejdą w stan spoczynku i określić izbę, w której sędziowie dokończą pracę w SN.

POLUB NAS NA FACEBOOKU

Trwa ładowanie komentarzy...