Socjolog zdradza tajemnicę, dlaczego sondaże wyglądają jak wyglądają. "Ludzie wstydzą się przyznać"

W 2015 r. PiS zwyciężył, bo "schował" lidera – mówi socjolog Jakub Bierzyński. I tłumaczy, dlaczego opozycja dziś w sondażach wypada jak wypada.
W 2015 r. PiS zwyciężył, bo "schował" lidera – mówi socjolog Jakub Bierzyński. I tłumaczy, dlaczego opozycja dziś w sondażach wypada jak wypada. Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta
Socjolog Jakub Bierzyński w wywiadzie dla "Newsweeka" zdradza triki, jakie stosują spece od marketingu, aby wyborcom sprzedać produkt, jakim jest dana partia polityczna. Podstawą są badania fokusowe. Z nich można się dowiedzieć choćby tego, że Grzegorz Schetyna nie powinien być politycznym liderem i kropka. "Wie pan, jakie zwierzę według uczestników fokusów najbardziej do niego pasuje? Osioł. Nawet z hieny można coś zrobić, ale osioł? Dramat" – diagnozuje Bierzyński w rozmowie z Pawłem Reszką. Zdradza przy tym, dlaczego dziś PiS w sondażach niepodzielnie króluje.

"Osioł" kontra "idealny zięć"
Zdaniem socjologa, PiS odniósł w 2015 r. wyborczy sukces, bo Jarosław Kaczyński wreszcie posłuchał specjalistów od marketingu politycznego. W swojej kampanii bowiem jego partia nie zaoferowała nic innego niż wcześniej. Różnica była taka, że w wyborach z pierwszego planu zniknęli ci, którzy byli nie do zaakceptowania przez większość. "Skoro mogło to zagrozić zwycięstwu, schował i siebie, i Antoniego Macierewicza, i Smoleńsk. W to miejsce sztab stworzył dwa marketingowe produkty - Beata Szydło i Andrzej Duda. Wyjęci z trzeciego szeregu. Perfekcyjnie doskonali" – wyjaśnia Jakub Bierzyński, tłumacząc dlaczego była premier i obecny prezydent byli idealni do tego, by wyborcy kupili produkt z szyldem Prawo i Sprawiedliwość, choć przez lata go nie kupowali.

"Ulepieni z gliny dokładnie tak, jak chcieli wyborcy. Dokładnie tacy, jak wyszło w badaniach. W formie i w treści. Zaprogramowani.

Beata Szydło to?


– Kobieta z małego miasteczka, katoliczka, matka księdza. Ani ładna, ani brzydka, przeciętna. Mówi do nas jak matka do dzieci. Czasem stanowcza, ale ogólnie miła i ciepła.

Andrzej Duda?


– Figura wzięta z kursów socjotechniki. Ma nawet nazwę: 'Idealny zięć'. Jak już wiemy, czego chcą wyborcy, to wystarczy to ubrać w słowa."

"Badania to jest pic na wodę" – rozmowa Pawła Reszki z Jakubem Bierzyńskim w "Newsweeku"
Tymczasem obecny lider PO schować się nie chce, choć badania speców od marketingu politycznego świadczą o tym, iż zdecydowanie powinien. Jak się robi takie badania jakościowe? Poprzez fokusy, które mają wykazać, "jak wyborcy reagują na nasze hasła, na wizerunek naszego lidera, na konkurentów".

"Mam się przyznać, że głosuję na PO?"
"Kilkanaście osób siedzi w sali; pokazujemy im np. przemówienia, żeby zbadać, jak odbierają 'naszego' lidera. Często puszczamy je bez głosu. Bo przecież 70 proc. komunikacji to odbiór gestów i mimiki" – zdradza Bierzyński, który współpracował z Nowoczesną do słynnego kryzysu w tej partii wywołanego wyjazdem Ryszarda Petru na Maderę z posłanką Joanną Schmidt.

Druga kwestia to badania ilościowe – one wykazują, jak wielu wyborców jest skłonnych poprzeć daną partię lub danego polityka. Przez całe lata to PiS-owi wyraźnie nie szło w sondażach. Partia - jak się okazało w wyborach w 2015 r. - była niedoszacowana. I to samo, zdaniem Jakuba Bierzyńskiego, dzieje się dziś z obecną opozycją.

– "(...) zacznijmy od tego, że nikt nie wie, jakie są naprawdę wyniki poparcia. Sondaże w Polsce obarczone są ogromnym błędem. Próby, na których przeprowadza się u nas badania, są niereprezentatywne.

Z czego to wynika?


– Robi pan sondaż polityczny. Ponad 70 proc. ludzi, do których pan zadzwoni, odmówi rozmowy. Właśnie reprezentatywna próba się rozpadła. A 70 proc. to jest w Polsce standard. Żeby próba wyniosła tysiąc osób, musi pan zadzwonić do czterech tysięcy.

A brakujące trzy tysiące?


– Odmowa odpowiedzi jest skorelowana z poglądami politycznymi. Ludzie wstydzą się przyznać, że na kogoś głosują. Z tego powodu przez lata PiS było partią niedoszacowaną.

A dziś?


– Jest raczej odwrotnie. Zwolennicy PiS chętniej uczestniczą w badaniach. Mają poczucie misji! Zaś strona demokratyczno-liberalna jest zdemobilizowana i rozbita: 'E, nie mam czasu gadać z ankieterem. Mam się przyznać, że głosuję na PO? Bez sensu'".

"Badania to jest pic na wodę" – rozmowa Pawła Reszki z Jakubem Bierzyńskim w "Newsweeku"
Ostatnie sondaże wskazują, że poparcie dla Prawa i Sprawiedliwości sięga niemal 50 proc. I dziś nikt nie powie, że ta partia jest niedoszacowana.
Więcej o tym, jak wyglądają badania opinii publicznej i jak spece od marketingu "sprzedają" wyborcom polityka, w najnowszym wydaniu tygodnika "Newsweek" w artykule Pawła Reszki "Badania to jest pic na wodę".
Trwa ładowanie komentarzy...