
Reklama.
– Na pomysł prowadzenia bloga wpadłam spontanicznie. Byłam z moją przyjaciółką Weroniką na wakacjach i nie miałyśmy co robić. Ja od podstawówki robię biżuterię, a Weronika kocha fotografować. Pomyślałyśmy więc, że fajnie byłoby zrobić coś razem – mówi Dominika, 12-latka, która z koleżanką prowadzi bloga Heart Of Jewelry. Dziewczynki wszystko zrobiły same. – Na informatyce nie uczyliśmy się blogowania. W klasie jest jeszcze tylko jeden chłopiec, który ma swoją stronę, to on zainspirował nas do stworzenia własnego bloga. Wszystkiego uczyłyśmy się same. Czasem tylko jak spotykamy na swojej drodze przeszkody, to wołamy rodziców, ale nie zdarza się to często – tłumaczy Dominika. Same więc nie tylko projektują i fotografują, ale też wrzucają posty, linkują i promują swojego bloga.
Czytaj też: Blogi trzeciego wieku. "Internet to okno na świat i świetna recepta na samotność w czasie emerytury"
Dziewczyny nie są jedynymi blogującymi nastolatkami, jednak ich strona mocno wyróżnia się na tle innych. Większość młodzieżowych blogów przypomina pamiętniki. Autorzy pod pseudonimami dzielą się swoimi szkolnymi przygodami i opowiadają o kolegach i koleżankach z ławki. Dla osób niewtajemniczonych taka lektura jest dość nudna, bo stosunkowo hermetyczna. Zupełnie inaczej wygląda to w przypadku Heart Of Jewelry, które poziomem nie odbiega od dorosłych blogów, czy chociażby wyróżnionego w ostatnim rankingu magazynu "Press" bloga Aleksego - Ksiażki na czacie.
Blog chłopca jest nie tylko świetnie napisany, ale także bardzo dojrzały. Aleks na swojej stronie umieszcza recenzje przeczytanych książek, organizuje konkursy z nagrodami i prowadzi vloga, na którym opowiada o swoich czytelniczych przygodach. Blog, którego 12-latek prowadzi już od dwóch lat powstał z potrzeby. – Przed Bożym Narodzeniem byłem przez miesiąc chory i oglądałem reklamy z rzeczami dla dzieci. Nie wiedziałem co wybrać na prezent na święta. Pomyślałem, że przydałaby się strona w Internecie, prowadzona przez dzieciaka, a nie dorosłego, który przetestował te rzeczy i doradzi co opłaca się kupić – mówi Aleksy. – Postanowiłem założyć stronę o grach, zabawkach, książkach i filmach dla chłopaków. Rodzice nie zgodzili się, za to pozwolili mi założyć blog, ale tylko z jedną rzeczą. Wybrałem to, na czym znałem się najlepiej i co zajmuje mi najwięcej czasu w ciągu dnia. Książki – wyznaje chłopak.
To, co najczęściej skłania dzieci do blogowania, to właśnie pasje, którymi chcą się podzielić. Tak było też w przypadku Kamila, który od roku na swoim vlogu Kanał Bociana opowiada o tych ptakach. Młody chłopiec jest prawdziwym zapaleńcem. Buduje bocianie gniazda, czyta książki ornitologiczne i zna dokładne terminy przylotów i odlotów ptaków. Bez cienia wstydu i skrępowania opowiada przed kamerą o swoich „ptasich” odkryciach. Jest skromny i bardzo kompetentny, a sądząc po ilości wejść i komentarzach, oglądają go nie tylko rówieśnicy, ale również dorośli ornitolodzy amatorzy.
Blog to nie tylko okazja do zaprezentowania swoich zainteresowań, ale też świetna szkoła. Kamil na potrzeby swojego vloga nauczył się montować materiały video. Aleksy poszedł na specjalny kurs filmowania i na lekcje do logopedy, po to żeby jego wpisy były doskonalsze, a dziewczynki szlifują swoje zdolności fotograficzne. Wszyscy jednogłośnie mówią, że blogi to świetna zabawa i sposób na poznanie nowych znajomych. Blogują, bo lubią, bez planów, kalkulacji i pseudo reklam, za to z sercem i dziecięcą szczerością. Bezbłędnie.