Rusza konklawe. Kardynałowie będą całkowicie odcięci od świata: blokowane telefony, zagłuszany internet

Konklawe rusza już dzisiaj. Kardynałowie-elektorzy będą całkowicie odcięci od świata.
Konklawe rusza już dzisiaj. Kardynałowie-elektorzy będą całkowicie odcięci od świata. Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta
Konklawe to jedno z najbardziej interesujących wydarzeń na świecie. Nie, nie tylko ze względu na fakt, że wybiera się tam głowę Kościoła Katolickiego. Niezmierne zaciekawienie budzi sam proces i – bądź co bądź – wielka polityka związana z głosowaniem nad nowym papieżem. Rozpoczynające się dzisiaj konklawe tylko to potwierdza. Kardynałowie-elektorzy będą wyjątkowo mocno "chronieni" przed światem zewnętrznym: nie będą mieli dostępu do żadnych informacji, ich telefony będą blokowane, a internet zagłuszany.

Choć Kościół jest całkowitym przeciwieństwem nowoczesności i kojarzy się raczej z tradycją oraz staroświeckością, to kroki jakie podjęto, by utrzymać konklawe w sekrecie są tego całkowitym zaprzeczeniem. Kardynałowie-elektorzy mimo podeszłego wieku telefony mają. Korzystają też z internetu, telewizji, radia, tabletów, smartfonów i wszystkiego co możliwe. W końcu to kościelny high-end.

To wszystko może sprzyjać przekazywaniu informacji z konklawe. A te, nie tylko powinno, ale musi zostać utrzymane w całkowitym sekrecie. Każde słowo, które tam padło jest tajemnicą. Nawet "proszę podać sól" – opisuje NBCNews, które informuje także, że kardynałowie w czasie konklawe będą "totalnie zablokowani". Przez "totalne zablokowanie" należy rozumieć całkowite odcięcie od wszystkich możliwych źródeł przekazywania informacji do świata zewnętrznego.

Zobacz: Konklawe wybiera nowego papieża. Kolejny Ojciec Święty będzie postępowcem czy marionetką w rękach Kurii?

Nie będą mogli oglądać informacji, czytać prasy, czy słuchać radia. Ich telefony będą zagłuszane specjalnymi urządzeniami, a internet blokowany. Wszystko po to, by żadne informacje nie wyciekły na zewnątrz, ani nie dopływały do wewnątrz. Każdy kardynał-elektor składa przysięgę dochowania całkowitej tajemnicy, której złamanie skutkuje automatyczną ekskomuniką. Teoria swoje, a praktyka swoje, bo w kilka tygodni po zakończeniu konklawe zawsze w jakiś magiczny sposób wyciekają – mniejsze bądź większe – szczegóły dotyczące głosowania.

W miejscach w Watykanie, w których będą przebywać uczestnicy konklawe zainstalowano specjalne urządzenia, które mają utrudniać komunikację ze światem zewnętrznym. Chodzi głównie o Kaplicę Sykstyńską oraz rezydencję Świętej Marty, w której pomieszkują kardynałowie. Urządzenia wykluczają także użycie ukrytych mikrofonów. Co ciekawe, obowiązek dochowania tajemnicy dotyczy nie tylko duchownych, ale wszystkich pracowników Watykanu np. kelnerów podających jedzenie. Im również grozi wyłączenie z Kościoła.

Żeby powstrzymać kardynałów od jakichkolwiek niepożądanych kontaktów ograniczono tę możliwość do minimum. 750-metrowy odcinek z domu Świętej Marty do Kaplicy Sykstyńskiej pokonają w specjalnym busie, który również wyklucza możliwość korzystania z telefonów czy internetu.

Przeczytaj też: Brazylijscy kardynałowie chcą poznać tajny raport z afery "Vatileaks" na konklawe. Watykan odmawia

Nie wiadomo, jak szybko poznamy nowego papieża. Przyszły Ojciec Święty musi zyskać 77 ze 155 głosów elektorskich. Głosowanie będzie przeprowadzane tak długo, aż uda się wyłonić nowego papieża. Benedykta XVI wybrano w czwartym, a Jana Pawła II w ósmym głosowaniu.

źródło: NBCNews.com
Trwa ładowanie komentarzy...