Paweł Tamborski, kandydat na szefa giełdy. Były wiceminister skarbu to niemal pewniak w walce o fotel prezesa GPW

Paweł Tamborski, były wiceminister skarbu, to niemal pewny kandydat do fotela prezesa GPW
Paweł Tamborski, były wiceminister skarbu, to niemal pewny kandydat do fotela prezesa GPW Fot. Sławomir Kamiński / AG
Były wiceminister skarbu, specjalista od bankowości inwestycyjnej, 26 czerwca ma zostać – według "Pulsu Biznesu" – wybrany na nowego szefa warszawskiej Giełdy Papierów Wartościowych. Paweł Tamborski sam o tej sytuacji mówi niewiele, ale wszystko wskazuje na to, że faktycznie obejmie stanowisko prezesa GPW – zdaniem wielu ekspertów – całkowicie zasłużenie.


Walka o stanowisko prezesa giełdy trwa, a im bliżej finiszu, tym bardziej jest zażarta. Nie należy się temu dziwić – to nie tylko prestiż i możliwości, ale też po prostu intratne stanowisko, bo szef GPW zarabia około 2 miliony złotych rocznie. Wiadomo już, że obecny prezes Adam Maciejewski spróbuje utrzymać stanowisko, ale mimo dobrych ocen ze strony rynkowych ekspertów i tak będzie to zadanie piekielnie trudne.

Zjadł zęby na giełdzie
Maciejewski ma bowiem bardzo silnego konkurenta, Pawła Tamborskiego. Ten 48-latek urodzony w Pile ma wszelkie kompetencje i predyspozycje do tego, by zostać szefem GPW. Kończył Akademię Ekonomiczną w Poznaniu i już w 1991 roku zdobył licencję maklera – był jednym z pierwszych, którzy takową uzyskali.

Swoją karierę zaczynał właśnie wtedy, w biurach maklerskich. Z początku szeregowy makler szybko podbił rynek – i już dwa lata po zdobyciu licencji obsadzano go na stanowiskach dyrektorskich. W 1997 roku wszedł na jeden z najwyższych szczebli biznesowej drabiny – został członkiem zarządu i dyrektorem generalnym odpowiedzialnym za bankowość inwestycyjną w Unicredit CA IB Poland S.A.


Stamtąd, w ramach tej samej firmy, przeniesiono go do Londynu, gdzie współkierował zespołem rynków kapitałowych, a specjalizował się, co zrozumiałe, w działaniach na terenie Europy Środkowo-Wschodniej.

Z Wielkich Pieniędzy w Wielką Władzę
Przygodę z UniCredit Tamborski zakończył w 2010 roku – wówczas przeniósł się do Wood & Co. , jednego z wiodących banków inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej. Tam objął stanowisko szefa całej bankowości inwestycyjnej. Tak firma chwaliła Pawła Tamborskiego przy okazji jego przejścia z Unicredit do Wood:

Jako jeden z najbardziej znanych bankierów inwestycyjnych w Europie Środkowo-Wschodniej, Paweł ma niezrównane doświadczenie w transakcjach na rynkach kapitałowych oraz duże doświadczenie w fuzjach i przejęciach. (...) Jego duże doświadczenie i szeroka sieć kontaktów w regionie Europy Środkowo-Wschodniej wzmocni pozycję WOOD jako znaczącego gracza w bankowości inwestycyjnej w regionie Europy Środkowo-Wschodniej, a szczególnie w Polsce.


To właśnie z Wood & Co. Tamborski przeszedł do ministerstwa skarbu. Czym skusiła go polityka, gdzie zarabia nieporównywalnie mniej niż w prywatnych firmach – tego nie wiadomo. Być może pieniądze nie były mu już potrzebne i szukał wyzwań – bo z oświadczeń majątkowych wynika, że były wiceminister posiada cztery mieszkania o łącznej powierzchni 368 m. kw., środki pieniężne o wartości ponad miliona złotych i niecałe 800 tysięcy złotych kredytu.

Wiesław Rozłucki, prezes rady giełdy
Wypowiedź dla "Pulsu Biznesu" z 09.06.2014

Nie pretendując do oceny Pawła Tamborskiego jako kandydata na prezesa GPW mogę powiedzieć, że znam go od 20 lat i trudno mu coś zarzucić. CZYTAJ WIĘCEJ


Skuteczny urzędnik
W MSP Tamborski miał nadzorować rynki kapitałowe, a z takim doświadczeniem i wiedzą nadawał się do tego zadania idealnie. Jego specjalizacją w ministerstwie był nadzór nad spółkami z sektorów finansowego i energetycznego, a także promocja polskich rynków za granicą.

W praktyce Tamborski jako wiceminister ma na koncie kilka spektakularnych sukcesów. Przede wszystkim nadzorował największe przejęcie zagranicznej firmy przez polską spółkę – gdy KGHM kupował Quadrę z Kanady za 9,5 miliarda złotych, co dało naszemu wydobywczemu gigantowi pokaźne złoża miedzi w Chile. Oprócz tego Tamborski czuwał nad wejściem na giełdę Energi i PHN – Polskiego Holdingu Nieruchomości, za jego kadencji sprywatyzowano ponad 200 spółek.

Włodzimierz Karpiński, minister skarbu

To uznany ekspert rynku kapitałowego. Cieszę się, że osoba o tak dużym autorytecie wśród uczestników rynku zgodziła się podjąć to wyzwanie.


Medialna bestia
Z takim dorobkiem nie dziwi więc, że Paweł Tamborski został naturalnym kandydatem na szefa GPW. Tym bardziej, że w przeciwieństwie do Ludwika Sobolewskiego były wiceminister zaskarbił sobie sympatię zarówno rynkowych graczy, jak i dziennikarzy, co wcale proste nie jest.

Ci drudzy zresztą często złośliwie mówią, że Tamborski to człowiek, który w branży rynków kapitałowych zna wszystkich – i według jego współpracowników jest to stwierdzenie naprawdę niedalekie od prawdy. Nietrudno w to uwierzyć patrząc na to, jak szybko okazało się, że to nie tylko człowiek kompetentny, ale i całkiem medialny.

Często występował w radiu, telewizji, udzielał wywiadów i organizował konferencje prasowej, na których na bieżąco komentował kwestie prywatyzacji i rynków. To on był głosem ministerstwa przy głośnej sprawie prób przejęcia chemicznej spółki Azoty – czasem nawet głosem słyszalnym lepiej niż samego ministra. W zasadzie aż do rezygnacji ze stanowiska Tamborski był najbardziej znanym urzędnikiem z ministerstwa skarbu – i zapewne najczęściej cytowanym.

Nie ignoruje nikogo
Tamborski dopieszczał nawet indywidualnych inwestorów, zazwyczaj ignorowanych jako płotki, które w giełdowym morzu niewiele mogą i niewiele znaczą. Podczas spotkania na temat relacji inwestorskich, zorganizowanym przez "Puls Biznesu", były wiceminister przekonywał, że nawet pojedyncze osoby trzeba przekonywać do inwestowania, szczególnie w rodzime firmy. Najczęściej bowiem, jak wynika z badań, firmy albo w ogóle nie przejmują się relacjami z inwestorami, albo też traktują je po macoszemu – jednostronnie publikując jedynie kolejne informacje na temat działalności spółki.

Paweł Tamborski o inwestorach indywidualnych
Wypowiedź podczas spotkania "Pulsu Biznesu"

Na rynku giełdowym inwestorzy indywidualni generują około jedną piątą obrotów. Warto zadbać o relacje z nimi. W ramach programu Akcjonariat Obywatelski zachęcamy polskich obywateli, by stawali się akcjonariuszami polskich spółek. Zależy nam także na tym, by byli poważnie traktowani. Chcemy edukować i stworzyć swego rodzaju kulturę rynku kapitałowego. Jednym z jej elementów są relacje między inwestorami a spółkami. Pracujemy nad wykreowaniem dobrych praktyk w kontaktach z inwestorami. Otwieramy cykl szkoleń dla spółek już notowanych i tych, które planują wejście na giełdę. Wierzymy, że jest to w interesie naszej gospodarki, obywateli i samych przedsiębiorstw.


I lubią go wszyscy
To między innymi dzięki takiemu podejściu – kompleksowemu, z wyczuciem rynków, ale i rozważnemu, Tamborski zyskał taką renomę w swojej branży. Jak pisze o nim "Polityka Insight", zaskarbił sobie nawet sympatię Jana Krzysztofa Bieleckiego, który uważany jest za szarą eminencję rządu od gospodarki. "PI" podkreśla przy tym, że były wiceminister jest "niekontrowersyjnym liberałem", czyli chce wolnego rynku, ale nie uważa na przykład, by prywatyzacje należało przeprowadzać za wszelką cenę.

Z takim życiorysem i opinią Tamborski prezentuje się niemal idealnie jako potencjalny szef GPW i wszystko wskazuje na to, że faktycznie nim zostanie. "Ale" jest tylko jedno: krytykujący Tamborskiego wskazują, że tak silna jego pozycja w walce o fotel prezesa giełdy to głównie efekt politycznego wsparcia od rządu i rozmaitych intryg, które miały jakoby toczyć się jeszcze za prezesury Ludwika Sobolewskiego, a doprowadzić do tego, by to "człowiek od Tuska" nadzorował GPW.

Ile w tym jest prawdy, trudno stwierdzić, dlatego lepiej trzymać się faktów, a te są jasne: Paweł Tamborski posiada wszystko, co niezbędne, by zastąpić Adama Maciejewskiego. Warto jednak pamiętać, że ten ostatni nie odda fotela tak łatwo.

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Przestajemy zwracać uwagę na cenę i smak. Zaczyna się liczyć co innego
Zysk 0 0Mówią, że to polska "Gra o tron". Za nami premiera kolejnej części piastowskiej sagi
Brita 0 0Co powinno pić dziecko? Dobrą wodę znajdziesz nie tylko na sklepowych półkach
0 0"Chętnie przeproszę". Dziwny wpis kobiety, która oskarżyła Grodzkiego
0 0Marszałek Grodzki odpowiada na materiał TVP. Mówi o "drodze sądowej"
FELIETON MICHALIK 0 030-krotność ZUS, czyli tak PiS chce karać za rozum i kwalifikacje
INN:Poland 0 0ZUS vs. przedsiębiorcza matka: 9 lat składek to za mało, by pójść na zwolnienie
0 0Lewica pod rękę z PiS i przeciw Gowinowi. Słowa Zawiszy zaskakują
0 0"Nikt nigdy nie pytał". Kandydat na ministra o braku wyższego wykształcenia
0 0Jest szczepionka przeciwko eboli. Na razie może eksperymentalnie pomóc w zwalczeniu epidemii
0 0Myślisz, że to lenistwo, a to depresja. 10 objawów choroby, których nie rozumie otoczenie