Andrzej Halicki o aukcji na częstotliwości LTE: Mam nadzieję, że zostanie przeprowadzona szybko i sprawnie
Andrzej Halicki o aukcji na częstotliwości LTE: Mam nadzieję, że zostanie przeprowadzona szybko i sprawnie Fot. S. Kamiński / Agencja Gazeta

- Mam nadzieję, że ta procedura aukcyjna, którą nadzoruję, a decyduje o niej UKE, będzie przeprowadzona i szybko i sprawnie - mówi nam o aukcji na częstotliwości 800 Mhz minister administracji i cyfryzacji Andrzej Halicki. Jak podkreśla, szybkie rozdysponowanie sieci doprowadzi m.in. do zapewnienia dostępu do internetu tam, gdzie dzisiaj go w ogóle nie ma.

REKLAMA
O co chodzi?
Przypomnijmy, że w październiku Urząd Komunikacji Elektronicznej, we współpracy z ministerstwem administracji i cyfryzacji, rozpoczął postępowanie aukcyjne. Operatorzy będą na aukcji walczyć o pasma częstotliwości 800 MHz oraz 2,6 GHz – czyli między innymi te, na których działa potem internet LTE.
Już w tej chwili w wielu miejscach obecna infrastruktura nie wystarcza do pokrywania bieżących potrzeb na szybki internet i rozdysponowanie częstotliwości znacznie przyspieszy proces rozwiązywania tego problemu. Aukcja to także dla operatorów zobowiązanie – każdy, kto kupi dane pasmo, musi zrealizować konkretne inwestycje, między innymi te pokrywające białe plamy na mapie polskiego internetu – czyli miejsca, w których obecnie sieć jest w ogóle niedostępna.
Częstotliwości = szybki internet w całej Polsce
Jak wyjaśniał w rozmowie z naTemat prezes Polskiej Izbyt Informatyki i Telekomunikacji, LTE pod względem wypełniania białych plam jeszcze szczególnie istotne, bo pozwala na stworzenie dostępu do internetu tam, gdzie nawet przy wsparciu unijnych funduszy kompletnie nieopłacalne byłoby stawianie infrastruktury stacjonarnej.
Jednocześnie jednak UOKiK w swojej opinii na temat aukcji stwierdził, że... taka forma rozdysponowania częstotliwości może być niedobra dla rynku i może należałoby użyć tutaj formy przetargu. Eksperci, tak jak dyrektor ds. rozwoju w Krajowej Izbie Gospodarczej Jacek Czech, nie mają jednak wątpliwości: aukcja jest dobra dla państwa, bo zapewnia udział inwestorów z odpowiednimi środkami, a więc zdolnych do realizowania inwestycji oraz bardzo duże wpływy do budżetu.
Przeprowadzić aukcję szybko i sprawnie
O komentarz do sprawy aukcji poprosiliśmy także ministra administracji i cyfryzacji Andrzeja Halickiego. Podobnie jak europoseł Michał Boni, Halicki zaczyna od tego, że jeśli chodzi o rozdysponowanie częstotliwości, jesteśmy opóźnieni w stosunku do reszty państw Europy o jakieś 2 lata.
– We wszystkich tych państwach, u naszych sąsiadów: Czechów, Słowaków, ale też np. Finów, analizowałem sposoby rozdysponowania tych częstotliwości. Nie znalazłem ani jednego innego przykładu przy rynku konkurencyjnym, niż właśnie postępowanie aukcyjne. Idziemy dokładnie tą samą ścieżką, co Europa, tylko 2 lata później. Moim zdaniem, za późno – podkreśla Halicki.
Jak dodaje minister, aukcja pozwoli szybko uporać się z jednym z ważniejszych problemów polskiego społeczeństwa: braku powszechnego dostępu do internetu.
Andrzej Halicki, minister cyfryzacji

W tej chwili kładziemy szkielet pod dostęp stacjonarny i przyszły rok będzie naprawdę rewolucją w tym zakresie: 40 tys. kilometrów udostępnionych sieci dystrybucyjnych pozwoli na realizację sieci dostępowych, do domów, będzie to widoczne we wszystkich miejscach w kraju. Jeśli chodzi o dostęp mobilny, Polska musi być pokryta w całości zdolnością korzystania z internetu, i to szybkiego. To zapewnią ci, którzy wybudują sieć i będą zdolni do świadczenia usług, czyli operatorzy telekomunikacyjni. Dlatego mam nadzieję, że ta procedura aukcyjna, którą nadzoruję, a decyduje o niej UKE, będzie przeprowadzona i szybko i sprawnie.