
– Myślę, że Jarosław ma absolutną świadomość tego, że wymusił na Lechu rozpoczęcie w Katyniu kampanii prezydenckiej. Żeby było z przytupem, na pohybel Tuskowi i PO. I mamy to, co mamy. Dlatego z taką zaciętością szuka usprawiedliwienia swojego postępowania. Zamach ma ukoić jego wyrzuty sumienia. Jeśli kiedyś zostaną upublicznione zapisy z jego rozmowy telefonicznej z bratem w samolocie, to prawda może być dla niego bardzo gorzka. Może nie wytrzymać nacisku tej prawdy – mówi Lech Wałęsa w rozmowie z Aleksandrą Pawlicką.
– Wypełniłem testament rodziców, który brzmiał: odzyskajcie straconą wolność, odłączcie Polskę od Sowietów. I to się udało. Tyle że wywalczyłem i oddałem na źle przygotowany grunt. (…) Ciągle zadaję sobie to pytanie: czy można było zrobić więcej? Czy gdybym podjął inną decyzję, byłoby lepiej?
– Chciałem to powiedzieć za jego życia. Naprawdę. Byliśmy umówieni na spotkanie, ale nie zdążyłem go odwiedzić przez złamaną nogę. Wcześniej rozmawialiśmy o tym, tłumaczyłem Oleksemu, że w sytuacji, gdy z mównicy sejmowej padały oskarżenia o szpiegostwo pod adresem premiera polskiego rządu, nie mogłem inaczej zareagować. (...)
