
Uzależnienie od leków przeciwbólowych na receptę to najszybciej rosnące uzależnienie w USA. BBC opisuje historię 36-letniego Richa Elassara z New Jersey, który brał środki przeciwbólowe, żeby mieć "odlot" w weekendy. Uzależnił się od nich jednak tak silnie, że żeby zdobyć środki na ich zakup, obrabował nawet bank, za co trafił do więzienia na trzy lata. Przez nałóg stracił również firmę i żonę.
REKLAMA
W USA drastycznie przybywa osób zażywających jedynie rekreacyjnie środki przeciwbólowe wydawane na receptę. Lekarze i amerykańskie organizacje zdrowia biją na alarm, że uzależnienie od tych środków jest najszybciej rosnącym w Stanach Zjednoczonych.
Według raportu American Society of Interventional Pain Physicians, Amerykanie zażywają 80 proc. wszystkich leków przeciwbólowych produkowanych na świecie.
Jak zauważa BBC, przypadek Richa Elaasara nie jest odosobniony. Właściciele aptek w USA skarżą się na napady zdesperowanych uzależnionych od środków przeciwbólowych.
Zdaniem lekarzy, dzieje się tak dlatego, że te leki w przeciwieństwie do kokainy czy heroiny są legalne, a ich działanie przy zwiększonej dawce, daje praktycznie taki sam efekt. Przyczyniają się do tego również lekarze, którzy te silne leki narkotyczne nierozsądnie wypisują. W ciągu ostatniej dekady liczba leków przeciwbólowych sprzedawanych w aptekach wzrosła o 300 proc. Coraz częściej sięgają po nie również dzieci (dane agencji DEA, zajmującej się kontrolą rynku farmaceutycznego).
Statystki wykazują, że dziennie nawet 5,5 tys. Amerykanów dołącza do grupy nadużywających te środki przeciwbólowe. Według tych samych danych każdego dnia z powodu tego uzależnienia życie traci 40 osób.
Według raportu Centrum Kontroli Chorób (CDC) w Atlancie z 2011, w ciągu ostatnich 10 lat ponad trzykrotnie wzrosła liczba zgonów, spowodowanych nadużywaniem środków przeciwbólowych m.in. Metadonu. Z powodu przedawkowania leków zawierających substancje opioidowe zmarł m.in. australijski aktor Heath Ledger i hokeista Derek Boogaard.
