
Kandydat na prezydenta Paweł Kukiz zwraca się z apelem do członków komisji wyborczych o to, aby nagrywali liczenie głosów. – Ustawa tego nie zabrania – przekonuje i dodaje, że od filmowania i sposobu liczenia zależeć może cała nasza przyszłość.
REKLAMA
Polska powinna być jak Wielka Brytania
W specjalnie nagranym filmiku kandydat mówi do członków komisji, że jeśli są uczciwi, powinni ustawić na statywach kamery i dokładnie dokumentować cały proces. Kukiz radzi również, by dobrze zabezpieczyć urny – nie tylko cienką dwucentymetrową taśmą, ale na wzór Wielkiej Brytanii – łańcuchami. – Dopilnujcie tego, by nikt nie zarzucał wam fałszerstw – przestrzega.
W specjalnie nagranym filmiku kandydat mówi do członków komisji, że jeśli są uczciwi, powinni ustawić na statywach kamery i dokładnie dokumentować cały proces. Kukiz radzi również, by dobrze zabezpieczyć urny – nie tylko cienką dwucentymetrową taśmą, ale na wzór Wielkiej Brytanii – łańcuchami. – Dopilnujcie tego, by nikt nie zarzucał wam fałszerstw – przestrzega.
Jawności i transparentności nigdy nie za wiele. Trudno jednak tak śmiało zakładać, iż godne życie Polaków zależy od tego, czym zabezpieczy się wyborcze urny. Wielką Brytanią nie jesteśmy. Białorusią jednak – również nie, a scenariusz opisywany przez Kukiza, zwłaszcza na koniec nagrania to właśnie przypomina.
– Jeśli chcecie, by wasze dzieci jeździły do Irlandii (...), to liczcie tak, jak każą wam towarzysze partyjni. Jeśli chcecie, by wasze dzieci żyły godnie w Polsce, a Polska została przywrócona obywatelom, proszę, abyście zastosowali się do mojej prośby – przekonuje.
Kukiz powtarza tezy PiS
Apel Kukiza doskonale wpisuje się w jego antysystemowy wizerunek i z pewnością zostanie pozytywnie odebrany przez grupę jego wiernych zwolenników. Wśród innych może jednak wzbudzić mieszane uczucia. Słowa kandydata dobrze pasują bowiem do retoryki PiS, w której forsuje się teorię fałszowania wyborów i pośrednio podważa autorytet instytucji, co nie wszystkim może się podobać.
Apel Kukiza doskonale wpisuje się w jego antysystemowy wizerunek i z pewnością zostanie pozytywnie odebrany przez grupę jego wiernych zwolenników. Wśród innych może jednak wzbudzić mieszane uczucia. Słowa kandydata dobrze pasują bowiem do retoryki PiS, w której forsuje się teorię fałszowania wyborów i pośrednio podważa autorytet instytucji, co nie wszystkim może się podobać.
Kampania na Wyspach
Paweł Kukiz od dwóch dni prowadzi na Wyspach swoją kampanię. W piątek spotkał się z Polonią w Limerick i Cork. W sobotę zaś w Dublinie i Belfaście. Rozmawia z mieszkającymi tam Polakami, mówi o konieczności zmiany systemu i jednomandatowych okręgach wyborczych. – Chcę oddać Rzeczpospolitą Polską Jej obywatelom, Wam! A Wy to ja – przekonuje.
Paweł Kukiz od dwóch dni prowadzi na Wyspach swoją kampanię. W piątek spotkał się z Polonią w Limerick i Cork. W sobotę zaś w Dublinie i Belfaście. Rozmawia z mieszkającymi tam Polakami, mówi o konieczności zmiany systemu i jednomandatowych okręgach wyborczych. – Chcę oddać Rzeczpospolitą Polską Jej obywatelom, Wam! A Wy to ja – przekonuje.
Całą podróż jest na bieżąco relacjonowana w mediach społecznościowych. Sam kandydat – jak przekonuje – jest nią bardzo zbudowany, choć nie obyło się bez kłopotów. „W Limerick było super – ale w Cork problemy, hotel dzisiaj wymówił rezerwację!!! Po interwencji lokalnych działaczy lewicowej Polonii... Szok!” – napisał na swoim Facebooku.
Serią spotkań z Polonią Kukiz wpisuje się w trend prowadzenia kampanii prezydenckiej za granicą. W Londynie byli już m.in. Andrzej Duda i Janusz Korwin-Mikke. Wizyta Kukiza potrwa do wtorku i będzie to najdłuższy (w porównaniu do poprzedników) tego typu wyjazd.
