Jarosław Gowin twierdzi, że Bronisław Komorowski definiuje się jako prezydent sytych, a w sytuacjach stresowych skłonny jest do głupot.
Jarosław Gowin twierdzi, że Bronisław Komorowski definiuje się jako prezydent sytych, a w sytuacjach stresowych skłonny jest do głupot. Fot. Patryk Ogorzałek / Agencja Gazeta

Jarosław Gowin ostro krytykuje obecnego prezydenta, który za wszelką cenę chcę przypodobać się wyborcom Pawła Kukiza. Zdaniem polityka Polski Razem, zaproponowane naprędce referendum w sprawie JOW-ów dowodzi, że Komorowski w sytuacjach stresowych jest skłonny do głupot, a przy okazji prezentuje się jako prezydent „sytych i pewnych siebie”.

REKLAMA
Prezydent stracił swój jedyny atut
Na przeciwległym biegunie stawia Andrzeja Dudę jako reprezentanta ludzi młodych i zbuntowanych. Dodaje, że na tym etapie kampanii Bronisławowi Komorowskiemu już nic nie jest w stanie pomóc, nawet nowy dobry spot wyborczy.
Przyznaje, że do tej pory największym atutem Komorowskiego była przewidywalność, którą cenił nawet on sam. – Prochu nie wymyśli, ale i głupot nie narobi – myślał, podobnie zresztą jak wielu Polaków. Jednak propozycją nagłego referendum atut ten przestał być aktualny.
Konflikt ws. JOW
Niemniej jednak, reprezentant zjednoczonej prawicy zapowiedział, że weźmie w nim udział i zagłosuje „za” jednomandatowymi okręgami wyborczymi. Pozostali goście porannego programu Moniki Olejnik nie byli wobec ordynacji większościowej tak przychylni. Przekonywali, że „to niszczenie demokracji”, które z czasem doprowadzi do tego, iż w Sejmie znajdą się tylko dwie partie: PiS i PO. – Szanse na zdobycie 12 mandatów ma za to Mniejszość Niemiecka – zauważył Stanisław Żelichowski.
Ogłoszone przez prezydenta Komorowskiego referendum ma się odbyć na początku września. Dotyczyć będzie nie tylko zmian w Konstytucji na rzecz wprowadzenia jednomandatowych okręgów wyborczych, ale także finansowania partii politycznych oraz zmian systemu podatkowego.