Obietnice wyborcze warte miliardy. Sprawdzamy kto, komu i za ile.
Obietnice wyborcze warte miliardy. Sprawdzamy kto, komu i za ile. Fot. Łukasz Węgrzyn / Agencja Gazeta

Ulga podatkowa dla każdego , której chce Andrzej Duda kosztowałaby budżet ubytek ok. 10 mld złotych w dochodach. Komorowski oferuje firmom dopłaty za zatrudnianie 20-latków. Koszt niecałe 3 miliardy. Ile w tych obietnicach kiełbasy wyborczej?

REKLAMA
Andrzej Duda złożył 16 obietnic związanych z przedsiębiorczością i gospodarką, a Bronisław Komorowski 8, wynika z zestawienia portalu MamPrawoWiedzieć.pl weryfikującego obietnice polityków. Eksperci już przebijają się w szacunkach kosztów, które związane byłyby z realizacją propozycji. Czy samo to wystarczy aby uznać obietnice za piękne ale też niepotrzebne i nierealne?
W przypadku Andrzeja Dudy i jego ponad 50 wygłoszonych sloganów to kwota 291 mld zł. A Bronisław Komorowski oszczędny w słowach i konkretach został podliczony na ponad 35 mld zł. Tymczasem nie zawsze to co dobre dla budżetu państwa, jest równie dobre dla portfela Polaka. Odliczając proste rozdawnictwo pieniędzy: 500 zł miesięcznie na dziecko – Duda i i bony dla rodziców Komorowskiego, darmowe przedszkola, pomoc dla frankowiczów, znajdzie się też kilka niegłupio pomyślanych "wydatków inwestycyjnych".
Wolni od fiskusa
Chociażby kwota wolna od podatku, której podniesienia do 8 tys. zł chciałby Andrzej Duda. W Polsce wynosi zaledwie o 3091 zł, od 6 lat nie jest podnoszona. Politycy wielu cywilizowanych krajów wychodzą z założenia, że nie ma sensu opodatkowywać osób, których dochody są niskie. Przecież i tak to, co zabierze im się w podatkach, trzeba będzie za chwilę oddać w zasiłkach pomocy społecznej. Ustala się więc kwotę wolną od podatku. Podatek dochodowy naliczany jest dopiero od tego co zarobimy ponad tę kwotę. Jak to działa tłumaczyłem w tekście o tym jak Niemcy podbierają nam przedsiębiorców. W Berlinie kwota dochodu wolna od podatku firm – spółek osobowych wynosi tam aż 24 tys. euro.
– Gdyby kwotę wolną od podatku podnieść do 8 tys.zł do budżetu nie wpłynie około 14 mld zł podatku dochodowego – szacuje Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka Konfederacji Lewiatan. Aż tyle, bo w Polsce paradoksalnie najwięcej PIT płacą osoby ze średnimi dochodami, biedacy i emeryci. Nie wpłyną nie znaczy, że znikną.
– Większość z nas poczułaby, że zarabia więcej na rękę i pójdzie na dodatkowe zakupy. Kupując produkty objęte VAT i akcyzą (używki, paliwo itp) ponownie zasilimy budżet. Myślę, że w ten sposób do budżetu i tak wróci 4 mld zł – mówi ekonomistka. Dodaje że, należałoby na spokojnie rozstrzygnąć, o ile podnieść kwotę wolną, by nie wywracać budżetu państwa. W zamian można by zmniejszyć finansowanie na wkład własne potrzebny przy wykorzystaniu środków unijnych. Coś za coś.
Andrzej Duda deklarował także chęć obniżenia do 15 proc. podatku dochodowego dla mikrofirm (zatrudniają do 9 osób) pod warunkiem, że w takiej firmie pracują minimum trzy osoby na średniej krajowej. I ten pomysł zyskuje przychylność ekspertów. Bo nie łączy się z rozdawaniem pieniędzy, ale "wydatkiem inwestycyjnym". – Pewna pula pieniędzy nie wpłynęłaby początkowo do kasy państwa, ale przedsiębiorcy mogliby szybciej gromadzić kapitał, skłoniłoby to ich do inwestycji, tworzenia miejsc pracy, większej sprzedaży. Uważam, że machina podatkowa i tak zostałaby nakręcona pytanie tylko kto pierwszy będzie miał odwagę puścić ją w ruch – komentuje ekonomistka Lewiatana.
Prezydent i podatki
Bronisław Komorowski jest powściągliwy w kwestiach podatkowych. Trudno się dziwić, licytując się Dudą wypadłby bardzo niewiarygodnie. W trakcie swojej kadencji nie zakwestionował ani jednej ustawy podnoszącej obciążenia podatkowe. Jedną z jego pierwszych decyzji było podpisanie w grudniu 2010 roku ustawy podnoszącej rzekomo "tylko na rok, dwa i w związku z kryzysem w finansach", stawkę podatku VAT z 22 do 23 proc. Trzy lata później dzięki podpisowi prezydenta wyższe stawki zatwierdzono na kolejne lata. Teraz minister finansów Mateusz Szczurek nie wyobraża sobie budżetu z niższym VATem.
Podobnie było ustawą podnoszącą stawki ubezpieczeń rentowych dla przedsiębiorców, a także likwidacją przywilejów podatkowych spółek komandytowo-akcyjnych. Grabież 150 mld zł oszczędności emerytalnych z OFE do ZUS prezydent także zaakceptował, choć dla świętego spokoju przesłał ustawę do Trybunału Konstytucyjnego.
Ulga za innowacje i młodych pracowników
Bronisław Komorowski zaliczył już duży plus od biznesu za własny projekt ordynacji podatkowej, w którym wątpliwości co do stosowania prawa miałyby być rozstrzygane na rzecz podatnika. Teraz chce jeszcze wsparcia dla firm, które wydają pieniądze na nowe technologie. Mogłyby one nie płacić podatku dochodowego CIT, a dodatkowo mają być także dla nich wprowadzone ulgi podatkowe na programy badawczo-rozwojowe.
Podobny system działa na przykład w Estonii gdzie firmy mogą nie płacić podatku dochodowego o ile cały zysk inwestują w rozwój biznesu. To szansa dla wielu innowacyjnych firm, które mogłyby szybciej kumulować kapitał. Takich jak np. informatyczny Comarch, który na stworzenie nowych produktów informatycznych przeznaczy 79 mln zł.
Program wspierania innowacyjności do 2020 roku wiązałby się z kosztem rzędu 3-4 miliardów rocznie. Poważnym mankamentem propozycji są jego ogólniki. A najważniejsze przy takich rozwiązaniach to wydatki można by odliczyć. Komorowski wypalił z propozycją zapominając chyba, że istnieje już ulga podatkowa na zakup do firmy nowych technologii.
Dopłata "za młodego"
Mocnym punktem biznesowego programu Komorowskiego jest projekt Pierwsza praca, polegający na stworzeniu 100 tys. miejsc pracy dla młodych do 30. roku życia. Firmy zatrudniające 20-latków mogłoby liczyć na dofinansowanie wynagrodzenia dla pracownika do pensji minimalnej i to ze wszystkimi składkami. Dopłata obowiązywałaby przez rok, a w kolejnym przedsiębiorca musiałby kontynuować zatrudnienie pod rygorem zwrotu dopłat. Według szacunków Ministerstwa Pracy i Polityki Społecznej na taką akcję mogłoby się znaleźć 2,7 mld złotych. Z tego większość wyniosłoby dofinansowanie z unijnych funduszy na aktywację młodych na rynku pracy.
logo
Bronisław Komorowski postanowił powalczyć o głosy młodych, rozczarowanych. Na pstryknięcie palcami pojawia się program "załatwiający pracę" dla 100 tys. osób Twitter
– Skuteczniejsze od takich programów metody walki z bezrobociem jest pobudzanie wzrostu gospodarczego, czego już nie da się załatwić jednym programem. Wystarczy, że polska gospodarka będzie rozwijała się w tempie jak teraz 3,5 proc. wzrostu PKB albo 4 i miejsca pracy zostaną stworzone - komentował Ignacy Morawski z BIZ Banku.
Ile może prezydent
Jak piękne słowa zmienić w czyny? Los prezydenckich projektów ustaw zależy od poparcia w parlamencie. Wiele słusznych nawet inicjatyw prezydentów umierało na etapie prac w komisjach czy po późniejszych zmianach przez posłów. Jak wylicza Klub Jagielloński prezydent ma około 55-50 procent szans na wcielenie własnych pomysłów w życie.
Największą skutecznością mógł się pochwalić Lech Kaczyński, który w trakcie niespełna 4,5 roku urzędowania zgłosił 44 projekty ustaw, a 25 z nich weszło w życie. Bronisław Komorowski zgłosił 27 projektów ustaw, a 14 z nich zakończyło podpisaniem i wejściem w życie. Nie tylko mniej stworzył, ale też ma mniejszą skuteczność.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl