
Od samego rana Paweł Kukiz przekonywał, że sztab prezydenta komplikuje sprawę debaty, na którą muzyk zaprosił obu kandydatów. Najpierw rzekomo domagano się treści pytań, potem przestano odpowiadać zupełnie. Jeśli tak było, to nic zaskakującego. Piątkowe spotkanie w Lubinie, tuż przed ciszą wyborczą, mogło Komorowskiemu tylko zaszkodzić.
REKLAMA
Dwóch na jednego
Nastrój, który towarzyszył tej debacie pokazywał jasno, że miała być organizowana po to, aby pogrążyć obecnie urzędującego prezydenta. Paweł Kukiz – choćby bardzo się starał wejść w garnitur obiektywnego „dziennikarza” – obiektywny nie jest. Od początku nie krył swojej niechęci i jeszcze przed pierwszą turą deklarował, że będzie namawiał do niegłosowania na Komorowskiego. Nietrudno więc przewidzieć, ze cała debata również miała taki cel.
Nastrój, który towarzyszył tej debacie pokazywał jasno, że miała być organizowana po to, aby pogrążyć obecnie urzędującego prezydenta. Paweł Kukiz – choćby bardzo się starał wejść w garnitur obiektywnego „dziennikarza” – obiektywny nie jest. Od początku nie krył swojej niechęci i jeszcze przed pierwszą turą deklarował, że będzie namawiał do niegłosowania na Komorowskiego. Nietrudno więc przewidzieć, ze cała debata również miała taki cel.
Jeżeli nie wejdę do drugiej tury, to z całą pewnością będę namawiał ludzi, by żadnym wypadku nie głosowali na kogoś, kto umacnia wszechwładzę Platformy Obywatelskiej.
Kukiz zwyczajnie nie chce, aby urzędujący prezydent wygrał te wybory i wcale tego nie ukrywa. – Zdębiałem – komentuje ostatni sondaż, w którym liderem ponownie jest kandydat PO. – Tak wysoki wynik Komorowskiego świadczy albo o manipulacji sondażem, albo o ogromnej podatności na manipulację naszego Narodu – dodaje.
Organizowana przez niego debata to doskonała okazja, aby dać upust swoim negatywnym emocjom. Sam Paweł Kukiz również jest nieobliczalny, co pokazał w wystąpieniu zaraz po ogłoszeniu wyniku pierwszej tury wyborów.
Duda obiecuje, a Komorowski się tłumaczy
Sztab prezydenta wie, że w starciu w Lubinie obaj kandydaci nie stanęliby naprzeciw siebie na równej pozycji. Andrzej Duda zyskałby dodatkową szansę, aby zaprezentować swoją wizję „lepszej Polski”. Zaś Bronisław Komorowski – zamiast mówić o tym, co planuje w ciągu kolejnych pięciu lat – musiałby skupić się głównie na usprawiedliwianiu.
Sztab prezydenta wie, że w starciu w Lubinie obaj kandydaci nie stanęliby naprzeciw siebie na równej pozycji. Andrzej Duda zyskałby dodatkową szansę, aby zaprezentować swoją wizję „lepszej Polski”. Zaś Bronisław Komorowski – zamiast mówić o tym, co planuje w ciągu kolejnych pięciu lat – musiałby skupić się głównie na usprawiedliwianiu.
Po pierwsze – swojej pięcioletniej prezydentury, po drugie – całych rządów Platformy Obywatelskiej i po trzecie – ostatnich zmian dotyczących referendum i ordynacji większościowej. Pomijając fakt, że wyborcom takie usprawiedliwienie się zwyczajnie należy, sztab prezydenta wie, że ostatnie trzy godziny przed ciszą wyborczą to z czysto wizerunkowego punktu widzenia nienajlepszy na to moment. Zwłaszcza w takim, a nie innym gronie.
Tylko PiS może zyskać
Spotkanie w Lubinie opłacało się jedynie Andrzejowi Dudzie. Wprawdzie Kukiz – chcąc pozostać wierny swojej antyestablishmentowości – powinien potraktować kandydata Prawa i Sprawiedliwości równie krytycznie. Tym bardziej, że PiS za promowaną przez Kukiza ordynacją większościową nigdy nie było i nie jest. Niemniej jednak, owej krytyki względem Dudy dziś ze strony Kukiza już nie słychać. Zaś wyborcom antysystemowca w istocie o JOW-y wcale nie chodzi. Domagają się przede wszystkim zmian, a kandydatem zmiany – na tym etapie – jest niewątpliwie Andrzej Duda.
Spotkanie w Lubinie opłacało się jedynie Andrzejowi Dudzie. Wprawdzie Kukiz – chcąc pozostać wierny swojej antyestablishmentowości – powinien potraktować kandydata Prawa i Sprawiedliwości równie krytycznie. Tym bardziej, że PiS za promowaną przez Kukiza ordynacją większościową nigdy nie było i nie jest. Niemniej jednak, owej krytyki względem Dudy dziś ze strony Kukiza już nie słychać. Zaś wyborcom antysystemowca w istocie o JOW-y wcale nie chodzi. Domagają się przede wszystkim zmian, a kandydatem zmiany – na tym etapie – jest niewątpliwie Andrzej Duda.
Prezydent kluczy ws. debaty
Mimo zapewnień prof. Nałęcza o przychylnym nastawieniu Komorowskiego do debaty, on sam unikał komentarzy na ten temat. Pytany o to przez Katarzynę Kolendę-Zaleską z "Faktów TVN" jedynie machnął ręką i szybko zmienił temat. Wiemy, że zarówno dziś, jak i jutro bardzo intensywnie przygotowuje się do czwartkowej debaty w programie „Czas decyzji”. Zmęczony, nie miałby czasu na przygotowania do kolejnego i bez wątpienia najtrudniejszego dla niego spotkania.
Mimo zapewnień prof. Nałęcza o przychylnym nastawieniu Komorowskiego do debaty, on sam unikał komentarzy na ten temat. Pytany o to przez Katarzynę Kolendę-Zaleską z "Faktów TVN" jedynie machnął ręką i szybko zmienił temat. Wiemy, że zarówno dziś, jak i jutro bardzo intensywnie przygotowuje się do czwartkowej debaty w programie „Czas decyzji”. Zmęczony, nie miałby czasu na przygotowania do kolejnego i bez wątpienia najtrudniejszego dla niego spotkania.
Jeśli czwartkowa debata w telewizji TVN pójdzie Komorowskiemu równie dobrze, jak pierwsza – będzie chciał utrzymać swój efekt „zwycięzcy”. Jeśli zaś ją przegra, a lepszy okaże się Andrzej Duda – nie będzie chciał pogrążać się jeszcze bardziej. Bowiem trudno, aby ze spotkania w Lubinie wyszedł obronną ręką.
Ostateczne starcie: piątek – 21.00
Paweł Kukiz zaproponował, aby ostateczne starcie kandydatów odbyło się w piątek, o 21.15 i trwało 80 minut. Zakończy się więc tuż przed rozpoczynającą się ciszą wyborczą. Na ewentualne sprostowania popełnionych błędów nie będzie już zatem czasu. Debatę poprowadzić ma sam Kukiz wraz z redaktorem naczelnym „Super Expressu” Sławomirem Jastrzębowskim oraz dwójką dziennikarzy zaproponowanych przez obydwa sztaby.
Paweł Kukiz zaproponował, aby ostateczne starcie kandydatów odbyło się w piątek, o 21.15 i trwało 80 minut. Zakończy się więc tuż przed rozpoczynającą się ciszą wyborczą. Na ewentualne sprostowania popełnionych błędów nie będzie już zatem czasu. Debatę poprowadzić ma sam Kukiz wraz z redaktorem naczelnym „Super Expressu” Sławomirem Jastrzębowskim oraz dwójką dziennikarzy zaproponowanych przez obydwa sztaby.
Pierwsze trzy pytania padną ze strony samego Kukiza. Kolejne pięć – od jego wyborców (wybrane z puli zgłoszonej przez użytkowników profili społecznościowych Kukiza). Kandydaci będą mogli zadać pięć pytań bezpośrednich i na koniec – 1 pytanie od dziennikarzy i podsumowanie. Na każdą odpowiedź przeznaczono 3 minuty.
Komorowski straci wizerunek „fightera”
Debata Pawła Kukiza nie cieszyłaby się tak dużym zainteresowaniem, jak poprzednie. Przed telewizorami powinni zasiąść głównie głosujący na Kukiza w pierwszej turze. Młodzi i z wielkich miast, którzy w piątkowy wieczór raczej wolą inne „rozrywki”, niż oglądanie politycznych dysput. To dodatkowy argument dla sztabowców Komorowskiego przemawiający za tym, aby w przedsięwzięcie ostatecznie się nie angażować.
Debata Pawła Kukiza nie cieszyłaby się tak dużym zainteresowaniem, jak poprzednie. Przed telewizorami powinni zasiąść głównie głosujący na Kukiza w pierwszej turze. Młodzi i z wielkich miast, którzy w piątkowy wieczór raczej wolą inne „rozrywki”, niż oglądanie politycznych dysput. To dodatkowy argument dla sztabowców Komorowskiego przemawiający za tym, aby w przedsięwzięcie ostatecznie się nie angażować.
O tym, że spotkanie zaproponowane przez Kukiza nie dojdzie do skutku poinformował na antenie Polskiego Radia 24 szef sztabu artysty - Miłosz Lodowski. Stwierdził, że kwestia debaty w Lubinie jest już zamknięta.
Co Komorowski traci nie idąc na debatę? Wizerunek politycznego „fightera”, który udało mu się stworzyć po pierwszej debacie. Gdyby odpowiedział pozytywnie, przez całe dwa dni ekscytowano by się samym faktem, że prezydent się zgodził. Odmawiając – skazuje się na lawinę zarzutów o brak chęci do dialogu, lekceważenie głosu wyborców czy zwykłe tchórzostwo. Zatem równocześnie z odmową trzeba mieć plan, jak z niej sprawnie politycznie wybrnąć.
Napisz do autora: karolina.wisniewska@natemat.pl
