
Paweł Kukiz zarejestrował już swój komitet wyborczy pod nazwą Kukiz15. Pierwsze koty za płoty. Ale przed wyborami nie ma czasu na łapanie oddechu - teraz muzyk przystępuje do kolejnego etapu i kompletuje ludzi, którzy razem z nim przypuszczą we wrześniu szturm na Sejm. Na oficjalnej stronie internetowej Ruchu Kukiza pojawił się kwestionariusz, który ma zweryfikować, czy kandydat jest godzien tego, żeby dołączyć do orędownika JOW-ów. Na jakie pytania muszą odpowiedzieć ci, którzy chcą zdobyć mandat poselski z list Kukiza?
REKLAMA
Kukiz rekrutuje woJOWników. Robi to jak zwykle - po swojemu
Jesteśmy w trakcie kompletowania list wyborczych poszczególnych partii - to jednocześnie najgorętszy okres dla samych polityków, którzy gorączkowo zachodzą w głowę, czy ich szans na zasiadanie w poselskich ławach nie zaprzepaści kiepskie miejsce na liście. Tą polityczną układanką zajmują się zazwyczaj lokalne władze partii w uzgodnieniu z centralą. O miejscu na liście decydują nie tylko kompetencje, ale przede wszystkim wpływy, zasługi i kontakty.
Jesteśmy w trakcie kompletowania list wyborczych poszczególnych partii - to jednocześnie najgorętszy okres dla samych polityków, którzy gorączkowo zachodzą w głowę, czy ich szans na zasiadanie w poselskich ławach nie zaprzepaści kiepskie miejsce na liście. Tą polityczną układanką zajmują się zazwyczaj lokalne władze partii w uzgodnieniu z centralą. O miejscu na liście decydują nie tylko kompetencje, ale przede wszystkim wpływy, zasługi i kontakty.
Paweł Kukiz znalazł inny sposób na zapełnienie list swojego ruchu. – Nigdy w życiu nie zgodzimy się - ani ja, ani prawdziwi WoJOWnicy, którzy walczą o Polskę dla Obywateli - na roszady i knucia. Jeśli znikną etyka, transparentność, oddolność i obywatelskość to przegramy Polskę. Wolę wprowadzić do Sejmu elitarny oddział "sił specjalnych", uczciwość i przyzwoitość niż potężną armię, która tuż po zwycięskiej ofensywie rozpocznie rabunek i gwałty – pisze muzyk na swojej stronie.
To właśnie tam, na oficjalnej stronie środowiska skoncentrowanego wokół wyrazistego myzyka (ruchkukiza.pl) zamieszczono formularz, który ma odsiać ziarna od plew i sprawdzić, czy aspirant nadaje się na przedstawiciela lidera antysystemowców. To, jak podkreśla Kukiz, pierwszy test na woJOWwnika z krwi i kości, jak lubią o sobie mówić jego zwolennicy.
Kukiz cię prześwietli
Ankieta na rekruta jest dosyć długa, a Kukiz i jego współpracownicy chcą dokładnie prześwietlić każde zgłoszenie. Najmniejsze kłamstwo będzie surowo karane - tak Kukiz przestrzega przed pokusą koloryzowania swoich kandydatów na posłów pod groźbą... kary pozbawienia wolności wynikającej z prawnej odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Co chce wiedzieć Paweł Kukiz? 14 pytań, na które może odpowiedzieć każdy w większości są echem tego, co od dawna można usłyszeć z ust muzyka.
Ankieta na rekruta jest dosyć długa, a Kukiz i jego współpracownicy chcą dokładnie prześwietlić każde zgłoszenie. Najmniejsze kłamstwo będzie surowo karane - tak Kukiz przestrzega przed pokusą koloryzowania swoich kandydatów na posłów pod groźbą... kary pozbawienia wolności wynikającej z prawnej odpowiedzialności za składanie fałszywych zeznań. Co chce wiedzieć Paweł Kukiz? 14 pytań, na które może odpowiedzieć każdy w większości są echem tego, co od dawna można usłyszeć z ust muzyka.
Hasła, które towarzyszyły Kukizowi już w trakcie kampanii prezydenckiej, teraz posłużyły za matrycę do stworzenia zestawu pytań. To też swoista mapa po zrębach jego programu, który choć mocno niewykrystalizowany, ma kilka mocnych akcentów. Pytania mają charakter półotwarty, co oznacza, że jego pierwsza część to wybór między czarnym a białym, między "tak" i "nie". Poprzeczka rośnie, kiedy dochodzimy do drugiej części - tam trzeba włożyć więcej wysiłku. Swoje poparcie albo dezaprobatę trzeba umiejętnie obronić przy użyciu argumentów.
Jak łatwo się domyśleć, Kukiz pyta m.in. o to, czy w Polsce powinna pojawić się nowa ordynacja wyborcza, czy "powinna być zmieniona ustawa o referendum", czy "obciążenia fiskalne polskich obywateli i przedsiębiorstw powinny być zmniejszone" - te pytania nie zaskakują. Tak samo jak zrozumiałym wydaje się to, że Kukiz i jego świta chcą poznać zapatrywania kandydatów na swoje listy na takie zagadnienia jak: "decentralizacja służby zdrowia", czy "repolonizacja polskich banków".
Przed "kukizowcami" nie można też ukrywać swojej politycznej przeszłości. Również tej niechlubnej - Kukiz żąda od kandydatów deklaracji świadczącej o tym, że nie był " funkcjonariuszem lub tajnym współpracownikiem Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego, Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i Służby Bezpieczeństwa MSW oraz Wojskowych Służb Informacyjnych, a w szczególności: Informacji Wojskowej, Wojskowej Służby Wewnętrznej, Zarządu II Oddziału Sztabu Generalnego LWP, Zarządu WOP, jak również członkiem władz lub pracownikiem etatowym władz PZPR."
Paweł Kukiz chce też zajrzeć do kieszeni swoich kandydatów - w specjalnej rubryce trzeba zaznaczyć, na ile mniej więcej jest szacowany nasz majątek. Niby nic takiego - w okienku trzeba zaznaczyć przedział oszczędności, ale jeśli jest to dopiero wstępna ankieta dla kandydatów, to zastanawiającym wydaje się, że już na tym etapie muzyk chce wetknąć nos w domowy budżet swoich zwolenników.
Kukiz "wszechwiedzący" gromadzi dane
Nie wspominając o tym, że trzeba oczywiście podać swój PESEL, datę i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania, telefon, adres strony na Facebooku - Kukiz dostaje w ten sposób dosyć szczegółowy portret kandydata, a w jego ręce trafiają dane, które dla wielu są uznawane za wrażliwe. To może budzić uzasadniony niepokój, tym bardziej, że Kukiz żąda od kandydatów zgody na przetwarzanie danych osobowych. Jeśli przypomnieć sobie, jak Kukiz potrafi obejść się ze swoimi poplecznikami, pomysł przesyłania mu za pośrednictwem ankiety tak szczegółowych informacji, daje do myślenia.
Nie wspominając o tym, że trzeba oczywiście podać swój PESEL, datę i miejsce urodzenia, miejsce zamieszkania, telefon, adres strony na Facebooku - Kukiz dostaje w ten sposób dosyć szczegółowy portret kandydata, a w jego ręce trafiają dane, które dla wielu są uznawane za wrażliwe. To może budzić uzasadniony niepokój, tym bardziej, że Kukiz żąda od kandydatów zgody na przetwarzanie danych osobowych. Jeśli przypomnieć sobie, jak Kukiz potrafi obejść się ze swoimi poplecznikami, pomysł przesyłania mu za pośrednictwem ankiety tak szczegółowych informacji, daje do myślenia.
Wcześniej Kukiz na tej samej stronie, której teraz używa do weryfikowania kandydatów, opublikował dane swoich sympatyków. Na witrynie można było odnaleźć adresy, maile i telefony do 800 zwolenników Kukiza. I choć muzyk twierdzi, że powiadomił ich mailowo o tym, że ich dane będą widoczne dla użytkowników sieci, oni sami ujawnieniem ich danych byli oburzeni.
Karolina Wiśniewska z naTemat rozmawiała z kilkoma osobami, których adresy i maile zawisły na stronie Kukiza. Nie byli zadowoleni. – Jeśli w ten sposób pan Paweł Kukiz chciał badać naszą wiarygodność i budować swoją transparentność, to nie tędy droga – denerwowali się wówczas zwolennicy jednomandatowych okręgów wyborczych. Jaka jest gwarancja, że teraz Kukiz nie powtórzy tego manewru i nie zawiedzie zaufania tych, którzy wierzą w jego polityczny projekt?
Przebrnięcie przez ankietę Kukiza jest dziecinnie proste i osobie zorientowanej w tym, co w trawie piszczy nie zajmie dużo czasu. Kukiz z kolei na pewno sporo czasu powinien poświęcić na mądre i rozważne ułożenie list firmowanych swoim nazwiskiem. Notowania muzyka lecą w dół, ale nie roztrwonił jeszcze całego poparcia, którym wyborcy obdarzyli go w kampanii prezydenckiej. Jeśli mądrze to rozegra, ma jeszcze szansę odbić się od dna. Tylko czy będzie potrafił zbudować wiarygodne listy? Czas pokaże.
Napisz do autora: dominika.majewska@natemat.pl
