
Jeszcze miesiąc temu poseł PiS Andrzej Jaworski zapowiadał, że marsz w obronie TV Trwam odbędzie się ponownie, w dzień otwarcia Euro. Dzisiaj ten sam poseł deklaruje: nie zakłócimy piłkarskiego święta, nie sparaliżujemy stolicy. Polityczni oponenci nie mają złudzeń - zmiana podejścia to zwykły koniunkturalizm.
REKLAMA
- Będziemy chcieli pokazać, że w naszym kraju nie szanuje się konstytucji, łamie się prawo i dyskryminuje katolików - mówił miesiąc temu w "Rzeczpospolitej" Andrzej Jaworski z PiS. Poseł Prawa i Sprawiedliwości twierdził wówczas, że obrońcy telewizji ojca Rydzyka "nie ulegną szantażowi". Szantażem owym miały być zarzuty o to, że marsz w obronie TV Trwam fatalnie wpłynie na wizerunek Polski na świecie. Słowa Jaworskiego potwierdził wtedy dla nas Ryszard Czarnecki, europoseł PiS. - Będziemy protestować tak, żeby było to jak najbardziej dotkliwe dla władzy - deklarował Czarnecki w naszym tekście.
Dzisiaj, po deklaracji prezes Kaczyńskiego o politycznym "rozejmie" na czas Euro, poseł Jaworski zmienił ton wypowiedzi.
TV Trwam odpuści?
- Jako PiS nie mamy wpływu na to, że różne organizacje i komitety, tak jak ten broniący TV Trwam, będą protestować. I jeśli taki marsz zostanie zorganizowany, to jako osoba prywatna wezmę w nim udział - deklaruje w rozmowie z nami Andrzej Jaworski. Dodaje też, że trzeba rozróżniać, kiedy polityk reprezentuje swoją partię, a kiedy staje się osobą prywatną i jako osoba prywatna wspiera jakieś akcje.
- Jako PiS nie mamy wpływu na to, że różne organizacje i komitety, tak jak ten broniący TV Trwam, będą protestować. I jeśli taki marsz zostanie zorganizowany, to jako osoba prywatna wezmę w nim udział - deklaruje w rozmowie z nami Andrzej Jaworski. Dodaje też, że trzeba rozróżniać, kiedy polityk reprezentuje swoją partię, a kiedy staje się osobą prywatną i jako osoba prywatna wspiera jakieś akcje.
Jaworski zapewnia jednak, że jako organizator marszu będzie proponował "inną formę protestów" niż marsz na tysiące osób. - Taką, która nie zakłóci piłkarskiego święta. Nie chcemy w żaden sposób przeszkadzać kibicom - oświadcza poseł PiS. - Ewentualne manifestacje, jeśli już miałyby komuś utrudnić życie, to tylko Krajowej Radzie Radiofonii i Telewizji.
- Gwarantuję, że nie będzie z naszej strony żadnej akcji, która sparaliżowałaby stolicę - podkreśla Andrzej Jaworski. Poseł Prawa i Sprawiedliwości przypomniał też, że póki co najpoważniej protestami grożą związki zawodowe. O tym czyich manifestacji możemy się spodziewać, pisaliśmy tutaj.
Zmiana wiatrów
- Jeśli ktoś tak deklaruje, to ma w tym partykularny interes polityczny - komentuje Agnieszka Pomaska z PO. Posłanka z przymrużeniem oka potraktowała dziś wyznanie Jarosława Kaczyńskiego, że "nie ma bardziej przyjaźnie nastawionego polityka, niż on". - Zawsze mam ograniczone zaufanie do ludzi, którzy najpierw mówią jedno, a potem robią drugie i zmieniają zdanie - przypomina Pomaska, która jednak ma nadzieję, że Jaworski nie rzuca słów na wiatr i nie złamie swoich obietnic.
- Jeśli ktoś tak deklaruje, to ma w tym partykularny interes polityczny - komentuje Agnieszka Pomaska z PO. Posłanka z przymrużeniem oka potraktowała dziś wyznanie Jarosława Kaczyńskiego, że "nie ma bardziej przyjaźnie nastawionego polityka, niż on". - Zawsze mam ograniczone zaufanie do ludzi, którzy najpierw mówią jedno, a potem robią drugie i zmieniają zdanie - przypomina Pomaska, która jednak ma nadzieję, że Jaworski nie rzuca słów na wiatr i nie złamie swoich obietnic.
Arkadiusz Mularczyk z Solidarnej Polski idzie dalej i poczynania polityków PiS ocenia jako "podyktowane koniunkturalizmem". - Widać, że są niekonsekwentni. Z jednej strony widzimy deklaracje prezesa, z drugiej mamy europosłów, którzy głosowali w europarlamencie za bojkotem Euro - przypomina szef klubu SP. I chociaż co do wiarygodności Andrzeja Jaworskiego nasz rozmówca z Solidarnej Polski nie miał wątpliwości, to już takiego podejścia ze strony "Solidarności" nie powinniśmy oczekiwać. - Oni zapowiadają swoje protesty i i nie można wykluczyć, że związki zawodowe swoje manifestacje zorganizują - stwierdza poseł.
Dużo hałasu o nic?
Plany protestów podczas Euro, zarówno tych w obronie TV Trwam jak i związków zawodowych, spotkały się z falą krytyki ze strony dużej części mediów i polityków. To zapewne sprawiło, że Jarosław Kaczyński dzisiaj zapowiedział załagodzeniu działań PiS w czasie Euro. W ślad za nim, jak widać, idą inni, którzy jeszcze miesiąc temu twardo zapowiadali manifestacje.
- Ostatecznie myślę, że nikt nie będzie protestował i burzył Euro. Również "Solidarność", która zrozumie, że nie opłaca się przeszkadzać Polakom, kiedy ci chcą oglądać mecz i cieszyć się piłką nożną. Wszystkie te środowiska mogą stracić zbyt dużo poparcia, jeśli spróbują utrudniać mistrzostwa - optymistycznie prognozuje Pomaska.
Plany protestów podczas Euro, zarówno tych w obronie TV Trwam jak i związków zawodowych, spotkały się z falą krytyki ze strony dużej części mediów i polityków. To zapewne sprawiło, że Jarosław Kaczyński dzisiaj zapowiedział załagodzeniu działań PiS w czasie Euro. W ślad za nim, jak widać, idą inni, którzy jeszcze miesiąc temu twardo zapowiadali manifestacje.
- Ostatecznie myślę, że nikt nie będzie protestował i burzył Euro. Również "Solidarność", która zrozumie, że nie opłaca się przeszkadzać Polakom, kiedy ci chcą oglądać mecz i cieszyć się piłką nożną. Wszystkie te środowiska mogą stracić zbyt dużo poparcia, jeśli spróbują utrudniać mistrzostwa - optymistycznie prognozuje Pomaska.
Wątpliwe jednak, by Piotr Duda posłuchał takich rad. On, w przeciwieństwie do posła Jaworskiego, w żaden sposób nie jest związany z polityką ani potencjalnymi wyborcami, a jedynie ze swoją organizacją. Ta zaś dobitnie pokazała, że - w przeciwieństwie do obrońców Telewizji Trwam, którzy swoją manifestację przeprowadzili pokojowo - w walce o własne interesy nie ma żadnych regu
