Mina, która wysadzi przyszły rząd Szydło. Co powiedzą wyborcy , gdy córka górnika poprosi o 230 zł zrzutki na kopalnie

Beata Szydło ma wybór, albo podatnicy albo górnicy
Beata Szydło ma wybór, albo podatnicy albo górnicy fot. Cezary Aszkiełowicz / Agencja Gazeta
Jeśli PiS wygra wybory, to przyszła premier i córka górnika zdecyduje, czy utopić kolejne miliardy w bankrutujących kopalniach. – Jeśli będzie pusto, trzeba będzie jakiś by-pass zastosować. Jest kwestia, ile tych środków będzie potrzebnych, mówi się o 1,5-2 mld złotych. Decyzje muszą być podjęte jeszcze w tym roku, aby w listopadzie i grudniu nie było pusto w kasie – to słowa Grzegorza Tobiszewskiego, posła PiS, który jako przedstawiciel kandydatki na premiera Beaty Szydło przygotowuje plan dla górnictwa.


Na razie polega on głównie na dalszym topieniu pieniędzy podatników w bankrutujących spółkach. Na gorący temat wskoczył właśnie Ryszard Petru z Nowoczesna.PL. Szacuje, że do państwowego górnictwa dołożymy w tym roku w sumie 5,5 miliarda złotych. – Te pieniądze można wydać lepiej – przekonuje.


Kroplówka z pieniędzmi
Aby zainstalować kopalniom by-pass Tobiszewskiego trzeba będzie kłamać i kombinować przed Komisją Europejską, która zabrania udzielania pomocy rządowej dla jakichkolwiek firm, nie mówiąc już o kopalniach. Ciekawe, co powiedzą wyborcy, nawet ci za PiS, gdy politycy od razu sięgną im do kieszeni. To już suma tak abstrakcyjna, że nie ma sensu porównywać jej z czymkolwiek. W przeliczeniu każdy pracujący Polak i emeryt wyciągnie z portfela 230 złotych. A jeśli Szydło zadrży ręka, rozszarpią ją ci sami górnicy, o których głosy tak zabiegała.
Nawet sami górnicy komentują, że ostatnie posunięcie rządu Ewy Kopacz to kupowanie czasu. Aby tylko w ostatnich tygodniach przed wyborami umorusani węglem związkowcy nie podpalali opon i petard jak w styczniu tego roku. Na razie pierwszy saper PO, Andrzej Czerwiński minister skarbu, wyniósł bombę do Towarzystwa Finansowego Silesia. To ono ma przejąć 11 kopalni Kompanii Węglowej. TF Silesia to oczywiście spółka kontrolowana przez skarb państwa, której już wcześniej używano do "wypłat pod stołem" – na przykład przejmowała majątek LOT, aby znalazły się pieniądze na bieżące płatności w tej firmie.

TF Silesia też nie stać na utrzymanie Kompanii Węglowej. Żaden normalnie myślący prezes banku nie udzieli tej firmie kredytu. Dlatego uknuto misterny plan. Według scenariusza przyjętego na początku września TF Silesia zostanie dokapitalizowana akcjami innych państwowych spółek: 2 proc. kapitału zakładowego PGNiG oraz po 1 proc. kapitału zakładowego PZU i PGE. Ich łączna wartość wynosi obecnie ponad 1,4 mld zł. Mogą one stanowić zabezpieczenie dla pozyskania finansowania na rynku bankowym.
Małgorzata Starczewska-Krzysztoszek, ekonomistka Lewiatan

Ten czy kolejny rząd nie ucieknie przed nieuchronnym. Część polskich kopalni trzeba będzie zamknąć, bo ceny węgla na światowych rynkach spadły poniżej 50 dolarów za tonę. Wydobywanie drogiego surowca, którego nie można sprzedać po wyższej cenie tylko powiększa stratę górniczych spółek. Jako podatnicy dopłaciliśmy do biznesu miliardy złotych. W sytuacji, gdy cały świat walczy z emisją CO2 i spalaniem węgla ostre cięcia są nieuchronne

Misja niemożliwe
Jak dotąd nie wypalił żaden z planów, które miały pomóc w restrukturyzacji kopalni Kompanii Węglowej. Od lata nie powstała Nowa Kompania Węglowa mająca przejąć lepiej rokujące zakłady, z niskimi kosztami wydobycia. Zakładało to porozumienie z górnikami podpisane w styczniu przez Kopacz. W sierpniu rząd mówił, że kopalnie zostaną przejęte przez kontrolowane przed Skarb Państwa firmy energetyczne. Gdy elektrownie będą palić droższym polskim węglem to klienci się nie połapią w podwyżkach rachunków za prąd. Nie wyszło. Prezesi Taurona, PGE i Enea woleli zaryzykować własne dymisje niż przyczynić się do nieuchronnych strat we własnych firmach. Pisaliśmy, gdy wybuchł bunt i pyskówki otwartym tekstem do słabiutkiego ministra Czerwińskiego.


Politycy boją się prawdy, którą oznajmił Mirosław Taras były prezes Kompanii Węglowej: – Jesteśmy w Unii Europejskiej, która przyjęła określony kierunek – dekarbonizacji. I albo wszyscy zrozumieją, że to zniszczy górnictwo polskie, albo wreszcie napiszemy jakieś programy, które notyfikujemy w Unii i będziemy to górnictwo powoli wygaszać, bo taki jest niezbędny kierunek. Zostanie na Śląsku 4 albo 5 kopalni fedrujących węgiel rentownie. Dłuższej perspektywy niż 15-letniej dla polskiego węgla nie widzę – powiedział, po czym go zwolniono go z pracy.

Napisz do autora: tomasz.molga@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...

AFERA HEJTERSKA

WYWIAD 0 0Jak zorganizowana grupa przestępcza? Prawnik wylicza, jakie paragrafy mogli złamać ludzie Ziobry
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Gersdorf wyp***". Kampania nienawiści była wymierzona też w I prezes SN

GRZEJE

0 0Miał rodzinę, pracę, a w wolnej chwili mordował. Netflix pokazał historię potwora rodem z horroru
0 0Z tego mostu psy rzucają się w przepaść. Tajemnicy Overtoun Bridge nie rozwiązano do dzisiaj
0 0Hejterzy śmieją się z jego roli w filmie Tarantino. Jednak to Rafał Zawierucha "wygrał życie"