
Platforma Obywatelska na niecałe dwa tygodnie przed wyborami nie ma pomysłu na kampanię, sięga więc po coraz bardziej rozpaczliwe środki. Takim jest wywiad córki Ewy Kopacz – Katarzyny, która zapowiada, że jeśli PiS wygra, wyjedzie z Polski. Tym nie tylko nie przekona nikogo, ale też wystawia nie najlepsze świadectwo swojej matce.
REKLAMA
Wyborcy nie chcą głosować na Platformę "w uznaniu zasług", nie przebił się też program gospodarczy ze skomplikowaną propozycją zmian w podatkach. Dlatego partia Ewy Kopacz wróciła do starego, sprawdzonego straszenia PiS-em (jakby to nagle miało zadziałać). O tym, jak strasznie będzie po wygranej partii Jarosława Kaczyńskiego mówią nie tylko politycy partii rządzącej, ale też córka Ewy Kopacz.
Inspirowane zwierzenia
Nie ma wątpliwości, że na kilkanaście dni przed wyborami jej wypowiedź dla "Super Expressu" nie została co najmniej skonsultowana z szefową rządu i jej otoczeniem. Być może została nawet zainspirowana przez współpracowników premier. Zapewne uznano, że jeśli w PiS uderzy ktoś z nazwiskiem, ale jednak spoza polityki, będzie to wiarygodniejsze dla wyborców.
Nie ma wątpliwości, że na kilkanaście dni przed wyborami jej wypowiedź dla "Super Expressu" nie została co najmniej skonsultowana z szefową rządu i jej otoczeniem. Być może została nawet zainspirowana przez współpracowników premier. Zapewne uznano, że jeśli w PiS uderzy ktoś z nazwiskiem, ale jednak spoza polityki, będzie to wiarygodniejsze dla wyborców.
Córka szefowej PO od początku jej premierowania co jakiś czas pojawia się w mediach. Była m.in. na zaprzysiężeniu rządu, kiedyś też dała się sfotografować jak wraz z rodziną zwiedza Sejm. Jednak najszerszej publiczności pokazała się udzielając wraz z mamą i mężem świątecznego wywiadu TVP1. Rok wcześniej Agata Młynarska przepytywała Donalda Tuska i jego żonę Małgorzatę.
Wsparcie mamy
Podobnie jak rozmowa z Tuskami, tak i wywiad z Kopacz i jej rodziną miał ocieplić wizerunek. – Ataki nie robią już na mnie wrażenia. Ja wiem, jak fantastyczną osobą jest moja mama – mówiła wtedy Katarzyna Kopacz–Petranyuk. Później opowiadała też w gazetach, że to ona jest stylistką mamy i że mama jest wiecznie zapracowana. – Była niezadowolona, że wybrałam Gdańsk, ale jakoś się pogodziła. (...) Miała tu mnie i tak jak ja zakochała się w Gdańsku – opowiadała "Newsweekowi" w grudniu zeszłego roku.
Podobnie jak rozmowa z Tuskami, tak i wywiad z Kopacz i jej rodziną miał ocieplić wizerunek. – Ataki nie robią już na mnie wrażenia. Ja wiem, jak fantastyczną osobą jest moja mama – mówiła wtedy Katarzyna Kopacz–Petranyuk. Później opowiadała też w gazetach, że to ona jest stylistką mamy i że mama jest wiecznie zapracowana. – Była niezadowolona, że wybrałam Gdańsk, ale jakoś się pogodziła. (...) Miała tu mnie i tak jak ja zakochała się w Gdańsku – opowiadała "Newsweekowi" w grudniu zeszłego roku.
Córka obecnej premier jest dużo mniej rozpoznawalna niż poprzednia premierówna Katarzyna, czyli córka Donalda Tuska. To pewnie dlatego, że w przeciwieństwie do poprzedniczki nie prowadzi poczytnego bloga, ale jest lekarką. Podobnie jak jej mąż Andriej, Kanadyjczyk o ukraińskich korzeniach. Dzisiaj oboje pracują w Gdańsku. Patrząc na sondaże i deklarację córki Ewy Kopacz, już niedługo.
Patriotka?
To pokazuje jak rozpaczliwych zagrań chwyta się Platforma, bo deklaracja Katarzyny Kopacz raczej zaszkodzi partii rządzącej, niż jej pomoże. Bo jeśli ktoś zdecydowałby o głosowaniu na jedną czy drugą partią tylko po to, by powstrzymać kogoś przed wyjazdem, to chyba lepiej żeby nie głosował wcale.
To pokazuje jak rozpaczliwych zagrań chwyta się Platforma, bo deklaracja Katarzyny Kopacz raczej zaszkodzi partii rządzącej, niż jej pomoże. Bo jeśli ktoś zdecydowałby o głosowaniu na jedną czy drugą partią tylko po to, by powstrzymać kogoś przed wyjazdem, to chyba lepiej żeby nie głosował wcale.
Internauci nie zostawiają też suchej nitki na patriotyzmie Katarzyny Kopacz podając w wątpliwość, czy Ewa Kopacz wpoiła jej dobre wartości. Wypowiedź córki szefowej rządu jest odczytywana nie jako nawoływanie do głosowania za PO, tylko do ucieczki z kraju, jeśli wygra PiS. I łatwo było przewidzieć, że tak zostanie zinterpretowana wypowiedź.
Polityka to nie cały świat
A to zupełnie chybiony przekaz. Choć polityka to ważna rzecz, to przecież nie najważniejsza. Decyzje rządzących mają spory wpływ na nasze życie, ale nie aż taki, by zmuszać kogoś do wyjazdu.
A to zupełnie chybiony przekaz. Choć polityka to ważna rzecz, to przecież nie najważniejsza. Decyzje rządzących mają spory wpływ na nasze życie, ale nie aż taki, by zmuszać kogoś do wyjazdu.
Dlatego takie deklaracje, jak zapowiedź Katarzyny Kopacz nie tylko nie padają na podatny grunt, ale wręcz pokazują wyobcowanie rządzących i ich rodzin. To ludzie przekonani, że telewizyjne kłótnie między PO a PiS są najważniejsze na świecie, że to oni decydują jak żyją Polacy. Tymczasem ogromnej części rodaków to po prostu nie obchodzi.
Dla nich polityka jest sprawą na tyle drugorzędną, że kandydaci nie mogą ich nawet namówić do głosowania, a co dopiero do wyjazdu za granicę. Dlatego dla każdego, kto spojrzy na to chłodnym okiem jasne jest, że zwierzenia Katarzyny Kopacz były bez sensu. No ale w PO widzą sondaże i są w coraz większej rozpaczy. A rozpaczliwe ruchy nie służą kampanii.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
