
Martin Schulz ostro skrytykował polskiego ministra ds. europejskich, Konrada Szymańskiego, za jego wypowiedź o uchodźcach po atakach terrorystycznych w Paryżu. Przewodniczący Parlamentu Europejskiego zarzucił mu też łamanie zasady solidarności.
Podczas niedzielnego wystąpienia w niemieckiej telewizji ARD w programie "Günther Jauch"Martin Schulz, szef Parlamentu Europejskiego stwierdził, że Prawo i Sprawiedliwość jest radykalną, narodowo-konserwatywną partią, a Polska chce brać, ale nie dawać.
Swoją wypowiedź zaczął od tego, że uchodźcy z Syrii uciekają z własnego kraju przed tymi samymi terrorystami, który urządzili masakrę w Paryżu. I nie do zaakceptowania jest traktowanie ofiar tak, jakby były sprawcami.
Następnie polityk odniósł się do słów Konrada Szymańskiego, który jako nowy minister ds. europejskich, skomentował sprawę zamachów w Paryżu, twierdząc, że Polska nie widzi możliwości realizacji europejskich zobowiązań rządu Ewy Kopacz, dotyczących przyjęcia 7 tysięcy uchodźców.
Martin Schulz
Szef Europarlamentu
Przewodniczący PE stwierdził, że Polska jest krajem, który czerpie duże korzyści z zasady europejskiej solidarności, a odmawia przyjęcia uchodźców, twierdząc, że to tylko problem Niemców i nie ma się z tym nic wspólnego. Zdaniem polityka, gdyby wszystkie kraje unii Europejskiej solidarnie rozdzieliły uchodźców między siebie nie byłoby mowy o kryzysie, lecz o wyzwaniu, które mogłoby być łatwo rozwiązane.
Martin Schulz
Szef Europarlamentu
Jednak polityka otwartych ramion dla uchodźców znajduje coraz większą krytykę nie tylko wśród Niemców, ale nawet wewnątrz rządzącej CSU. Jak już pisaliśmy w naTemat nad kanclerz Angela Merkel zbierają się czarne chmury i ma najniższe poparcie poparcie od 2012 roku.
Źródło: gazeta.pl
Napisz do autorki: kalina.chojnacka@natemat.pl
