Po menu możemy wiele wywnioskować na temat tego, zy w danym miejscu zjemy smacznie.
Po menu możemy wiele wywnioskować na temat tego, zy w danym miejscu zjemy smacznie. Fot. Shreveport-Bossier Convention and Tourist Bureau/http://bit.ly/1Mr8OXr/CC BY 2.0/http://bit.ly/1mhaR6e

Jak wybrać restaurację, by nie trafić na paskudne jedzenie? Specjaliści udzielają różnych wskazówek, które mogą pomóc nam takie miejsce w miarę trafnie zidentyfikować. Nie zawsze się tego typu rady sprawdzają, czasem przecież nieciekawie wyglądający przybytek może mieć świetne jedzenie. Jedną z rzeczy, które może nam bardzo dużo powiedzieć o danej restauracji , jest jego menu. W każdej karcie możemy bowiem wyczytać znacznie więcej niż tylko nazwę i cenę dań.

REKLAMA

1. Regionalne znaczy lepsze

Znawczyni kuchni i nasza blogerka Melania Kozyra twierdzi, że powinniśmy zwrócić przede wszystkim uwagę na to, czy dane produkty są regionalne. Jeżeli wybierając się do restauracji w Warszawie, znajdziemy w jej karcie rzeczy, których zdobycie wymaga przywiezienia ich z drugiego końca świata (a zatem nafaszerowania ich substancjami, które zapewnią ich "świeżość") możemy być sceptyczni co do jakości tego, co zostanie nam zaserwowane.

2. Krótka karta

Wśród ekspertów panuje zgodna opinia, że o tym czy nie będziemy żałować wizyty w danej restauracji dowiemy się też z długości karty. Dobre miejsca zazwyczaj cechuje menu nie mające zbyt wiele pozycji. Czym różnorodniejsze jedzenie jest nam proponowane, tym ludziom je przyrządzającym trudniej skupić się na jego jakości i doprowadzaniu przygotowania danych dań do perfekcji. Większość znanych szefów kuchni specjalizuje się w potrawach pochodzących z konkretnej kultury i metodach gotowania charakterystycznych dla tych regionów. Raczej nie pracują więc w restauracjach, które zarazem proponują kurczaka po tajsku, argentyńską wołowinę, spaghetti bolognese i tradycyjne kluski śląskie.

3. Wielokrotne wykorzystanie

O tym z jakiego rodzaju produktów korzysta dana kuchnia (kupuje je normalnie w sklepach/hurtowniach, czy może pochodzą bezpośrednio z jej własnej/zaprzyjaźnionej fermy/ubojni) może nam podpowiedzieć to, ile razy pod różnymi postaciami dana rzecz pojawia się w karcie. Jeżeli przykładowo oprócz steka z sarniny znajdziemy tam polędwicę z niej, a w innym daniu sos na bazie tego mięsa, istnieje większa szansa na to, że dany produkt pochodzi z "pierwszej ręki" i jest wysokiej jakości.

4. Pompatyczne menu

Przesadzone nazwy są zazwyczaj specjalnością lokali, które klientów chcą przyciągnąć czymś innym niż jakością jedzenia. Poza tym świadczą o tym, że menu raczej nie jest zbyt często zmieniane, bowiem restauracje, które w miarę często proponują swym klientom coś nowego, zazwyczaj w tego typu marketingowe chwyty nie inwestują. Jeśli zamiast po prostu filetu z troci czytamy coś w stylu "chrupiący filet z troci wędrownej na kremowym rissotto z morskimi algami" możemy z dużym prawdopodobieństwem przypuszczać, że danie, które finalnie kelner postawi przed nami na stole nie będzie na miarę owego czarującego "poematu".

5. Research, research, research!

Kozyra obok menu wskazuje jeszcze jedną ważną możliwość sprawdzenia danego miejsca zanim coś w nim zjemy. W przypadku wszystkich bardziej prestiżowych lokali można najczęściej dowiedzieć się, kto jest szefem ich kuchni, poczytać o nim i jego umiejętnościach w internecie. W przypadku pozostałych miejsc znawczyni sama posługuje się opiniami na TripAdvisorze, lokalnymi blogami ludzi, którzy recenzują restauracje i stronami typu Warsaw Foodie i Restaurantica.

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl


Źródło: Guardian