
Portal Kulisy24 poinformował w piątkowy wieczór o potężnym wycieku danych klientów jednej z agencji towarzyskich. Dziś dowiadujemy się, że chodzi o agencję towarzyską mieszczącą się na warszawskim Śródmieściu przy Placu Zawiszy. Lista do której dotarli dziennikarze zawiera podobno nazwisko znanego dziennikarza, zagranicznego dyplomaty, lekarzy, przedsiębiorców i artystów. Wszystkie dane stanowiące dokładny zapis tego kto kiedy i jak często korzystał z tych usług mają znajdować się także w rękach ludzi ze świata przestępczego.
Chłopaki jeździli do niego. Potem weszliśmy z księdzem w takie ciche porozumienie. Jemu zależało na tym, by zdobyć takie proszki, które można dosypać do piwa. Takie rozluźniające, usypiające. Załatwiliśmy to. Wysłaliśmy pociągiem do Katowic. Ksiądz zapłacił za te pastylki 5 tysięcy złotych.
Mieszka przy ulicy (…) i jeździł białym (…). Kokaina u niego zsypywała się ze stołu na dywan. Po tym ćpaniu był niezdolny do czegokolwiek, więc siedzieliśmy u niego i graliśmy w Need for Speed na konsoli.
On wzywał chłopaków na spotkania, które organizował w mieszkaniu w Warszawie. To były większe imprezy z udziałem prostytutek. Zabawny facet. Cała Polska wie, jak się nazywa i wygląda, a on się przedstawiał fałszywym imieniem „Paweł”.
Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl
