Z dużej chmury mały deszcz?
Z dużej chmury mały deszcz? Fot. Flickr See-ming Lee/http://bit.ly/1TehUst/CC BY-SA 2.0/http://bit.ly/1dsePQq

Portal Kulisy24 poinformował w piątkowy wieczór o potężnym wycieku danych klientów jednej z agencji towarzyskich. Dziś dowiadujemy się, że chodzi o agencję towarzyską mieszczącą się na warszawskim Śródmieściu przy Placu Zawiszy. Lista do której dotarli dziennikarze zawiera podobno nazwisko znanego dziennikarza, zagranicznego dyplomaty, lekarzy, przedsiębiorców i artystów. Wszystkie dane stanowiące dokładny zapis tego kto kiedy i jak często korzystał z tych usług mają znajdować się także w rękach ludzi ze świata przestępczego.

REKLAMA
Powyższym tweetem można by najkrócej podsumować reakcję internetu na publikację listy. Zapowiedzi sugerowały, że przeżyjemy prawdziwy wstrząs, nie zostało jednak ujawnione żadne nazwisko. Podano jedynie profesje osób, które korzystały z gejowskich usług.
Sylwester Latkowski i Michał Majewski, dziennikarze odpowiedzialni za publikację twierdzą, że kontaktowali się z niektórymi osobami znajdującymi się na liście. Mają być przerażeni całą sytuacją, dostają głuche telefony i dziwne SMS-y z groźbami i żądaniami. Na liście znajduje się m. in. ksiądz ze Śląska.
Pracownik agencji
za: "Lista klientów gejowskiej agencji", kulisy24.pl

Chłopaki jeździli do niego. Potem weszliśmy z księdzem w takie ciche porozumienie. Jemu zależało na tym, by zdobyć takie proszki, które można dosypać do piwa. Takie rozluźniające, usypiające. Załatwiliśmy to. Wysłaliśmy pociągiem do Katowic. Ksiądz zapłacił za te pastylki 5 tysięcy złotych.

Inny klient, ordynator jednego z warszawskich szpitali miał "chłopców' przyjmować w swoim miejscu pracy. Były właściciel jednego z warszawskich lokali nocnych miał z męskimi prostytutkami organizować kokainowe imprezy.
Pracownik agencji
za kulisy24.pl

Mieszka przy ulicy (…) i jeździł białym (…). Kokaina u niego zsypywała się ze stołu na dywan. Po tym ćpaniu był niezdolny do czegokolwiek, więc siedzieliśmy u niego i graliśmy w Need for Speed na konsoli.

W sprawę zamieszany jest też popularny dziennikarz telewizyjny.
Pracownik agencji
za: kulisy24.pl

On wzywał chłopaków na spotkania, które organizował w mieszkaniu w Warszawie. To były większe imprezy z udziałem prostytutek. Zabawny facet. Cała Polska wie, jak się nazywa i wygląda, a on się przedstawiał fałszywym imieniem „Paweł”.

Czy lista ujrzy światło dzienne? Tego na razie nie wiadomo.
źródło: Kulisy 24

Napisz do autora: manuel.langer@natemat.pl