Przedstawiciele mediów vs. PiS
Przedstawiciele mediów vs. PiS Fot. Sławomir Kamiński/AG

Prawo i Sprawiedliwość nie widzi innej możliwości niż totalna rewolucja mediów publicznych. Niepokoi to ich przedstawicieli - głos zabrał właśnie prezes TVP Janusz Daszczyński. Ten przekonuje o powrocie "czasów rządowej kontroli", a europejscy dziennikarze dodają, że nowa ustawa będzie "krokiem wstecz".

REKLAMA
– Projekt nowelizacji ustawy o radiofonii i telewizji autorstwa PiS cofnie media publiczne do czasów rządowej kontroli – napisał Daszczyński w apelu do marszałka Sejmu Marka Kuchcińskiego. – W razie jej przyjęcia zakłócona zostałaby ciągłość zarządzania mediami publicznymi oraz niezależne od rządu i większości politycznej ich funkcjonowanie w praktyce – dodał.
Zdaniem prezesa TVP, projekt - o którym pisaliśmy - nie udoskonali polskich mediów publicznych, a będzie "poważnym regresem". Zaapelował o nieprzyjmowanie nowelizacji oraz "szeroką i otwartą" debatę przed podjęciem wiążących decyzji. Janusz Daszczyński nie szczędził słów krytyki pod adresem PiS, które proponuje m.in. skrócenie kadencji obecnych władz mediów. W ten sposób bowiem partia, jak przekonuje prezes, godzi w ich niezależność i autonomię.
Nie tylko Daszczyński zwrócił się do marszałka Sejmu, ale również dyrektor generalna Europejskiej Unii Nadawców. – Jeśli te propozycje zostaną przyjęte, będzie to krok wstecz i działanie, które upolityczni wybór kierownictwa publicznych mediów – brzmią słowa Ingrid Deltenre. – Chcielibyśmy wezwać parlament, by ponownie rozważył ustawę medialną, zanim podejmie ten krok – podkreśliła. Przekonywała, że na tym polega poszanowanie takich zasad, jak niezawisłość redakcyjna i bezstronność.
– Nasze obawy wzbudziły publiczne wypowiedzi ministrów sugerujące, że zarządy głównych nadawców publicznych mogą być w przyszłości wybierane w taki sposób, że będą one reprezentowały wyłącznie priorytety i życzenia Prawa i Sprawiedliwości i że dziennikarze kwestionujący lub krytykujący politykę i działania rządu mogą być arbitralnie zwalniani – stwierdziła Delentre. List zaadresowała do ministra kultury Piotra Glińskiego oraz wiceministra Krzysztofa Czabańskiego.
Czabański odpowiedział na apel AEJ prośbą o "zachowanie spokoju". – Przez tyle lat nie widzieli nic negatywnego w funkcjonowaniu mediów publicznych pod rządami Platformy Obywatelskiej, a teraz nagle odzyskali głos i zabierają go w sprawach polskich mediów – skomentował. – Radzę zachować spokój, przyjrzeć się temu co się dzieje, co z tego wyniknie i dopiero oceniać – dodał.
źródło: tvp.info

Napisz do autorki: karolina.blaszkiewicz@natemat.pl