
Klub Kukiza to patchwork. O jego rozpadzie mówi się właściwie od dnia wyborów. – Z różnych źródeł docierają do nas wieści o coraz bliższym rozpadzie klubu muzyka – pisze najnowsza "Polityka". Członkowie ugrupowania próbują jednak przekonać opinię publiczną, że wszystko jest w porządku. To jednak dobra mina do złej gry.
Paweł Kukiz czasami jest w opozycji, czasami w koalicji z Prawem i Sprawiedliwością. To nie podoba się części posłów, o czym pisaliśmy w naTemat kilka tygodni temu. Teraz o możliwym podziale w klubie pisze w "Polityce" Juliusz Skibicki.
Pokazówki Politycy Kukiz '15 przyzwyczaili się do pytań o możliwy rozpad. Za każdym razem zapewniają oczywiście, że wszystko jest w jak najlepszym porządku. Dowieść ma tego wspólne wyjście na strzelnicę. Po zakończeniu tego posiedzenia Sejmu (czyli w piątek) politycy wyjeżdżają też na wyjazdowe posiedzenie klubu parlamentarnego. Ma służyć głównie pracy programowej, ale też integracji.
Tyle, że to wszystko przypomina trochę sytuację pokłóconego małżeństwa, które chce wszystkich przekonać, że u nich wszystko w porządku, dlatego mąż i żona głośno opowiadają jak im razem świetnie, jednocześnie pod stołem kopiąc się po kostkach. Wspólne sprawy Bo dzisiaj narodowców od Kukiza więcej łączy z partią KORWiN, niż z ugrupowaniem, z którego list wystartowali i którego klub reprezentują. Zresztą ci pierwsi stworzyli swój zespół parlamentarny, choć zapewniają, że to nie przygotowanie do podziału.
Zarówno Ruch Narodowy, jak i KORWiN są mocno przeciwni przyjmowaniu uchodźców. Pewnie to był jeden z powodów, dla których Kukiz '15 organizuje zbiórkę podpisów przeciw przyjmowaniu uchodźców i chce organizacji referendum w tej sprawie. Musi próbować spełniać postulaty każdej z koterii w jego partii, co czasami jest próbą połączenia wody z ogniem.
Rozpad na horyzoncie Narodowcy nie są też przeciwnikami zniesienia finansowania partii z budżetu, czego chce Kukiz. KORWiN też nie jest specjalnie pryncypialny w tej kwestii, bo choć krytykuje system, to pieniądze za ostatnie wybory weźmie.
Na razie Kukiz ma dwóch posłów mniej, niż weszło do Sejmu. Janusz Sanocki pokłócił się z szarą eminencją klubu Dariuszem Pitrasiem. Paweł Kobyliński przeszedł do .Nowoczesnej. Wydaje się jednak, że to dopiero początek odejść.
Napisz do autora: kamil.sikora@natemat.pl
