Tak wyglądały samochody, które w weekend podpalił 23-latek
Tak wyglądały samochody, które w weekend podpalił 23-latek Fot. Bartłomiej Barczyk / Agencja Gazeta

Jacek T., 23-latek podejrzany o podpalenie dziesięciu samochodów nie przyznaje się do winy i decyzją sądu nie trafi do aresztu. Ten, stwierdził, że wystarczającym środkiem zapobiegawczym będzie dozór policyjny. To już drugi raz, kiedy ten sam mężczyzna po serii podpaleń unika aresztu.

REKLAMA
Jacek T. spędził w areszcie tylko jedną noc i na obecną chwilę nie zapowiada się, że ta liczba się zwiększy. Sąd Rejonowy Warszawa-Środmieście nie przychylił się do wniosku prokuratury, która domagała się trzech miesięcy zapobiegawczego aresztu. Mężczyznę objęto jedynie dozorem policyjnym - trzy razy w tygodniu będzie musiał "odmeldowywać się" na komisariacie. Prokuratura nie wyklucza złożenia zażalenia.
To nie pierwszy raz, gdy 23-latek ma konflikt z prawem. W zeszłym roku zatrzymano go za... serię podpaleń. Wtedy w areszcie miał spędzić dwa miesiące, ale znowu decyzją sądu za kaucją wyszedł na wolność po dwóch dniach. Co ciekawe, rozprawa za te podpalenia do tej pory się nie odbyła.