
Historia nie daje spokoju Danucie Wałęsie. Żony legendy "Solidarności" raz jeszcze musi podjąć walkę u boku męża. Ta najważniejsza, z punktu widzenia Polski, jest już za nimi – komuna została pokonana i nic tego nie zmieni. Ale dla małżeństwa Danuty i Lecha obecna batalia może być najtrudniejszą, bo w razie porażki, przekreślone może zostać wszystko, co razem osiągnęli.
Moi kochani, ja przyszłam tutaj, żeby zamanifestować swój sprzeciw względem tego rządu i względem tego małego człowieczka, który stoi za tymi, których wybrał, i nawet się nie wychyli, bo się boi, jak się bał w stanie wojennym. Nie internowali go, zamknął się w czterech ścianach z kotem, a teraz boi się i szuka winnych. Czytaj więcej
Wystąpieniem Danuty Wałęsy nie jest zdziwiona Krystyna Janda, która przez ostatnich kilka lat zdążyła dobrze poznać żonę legendy "Soldarności". Już ponad 150 razy wcieliła się w rolę "Danuty W." na deskach Teatru Polonia, w sztuce będącej adaptacją książki żony Lecha Wałęsy. Czy wczorajsze wystąpienie Danuty Wałęsy ją przekonuje?
Ja odczuwam ten czas bardzo boleśnie. To, co się dzieje, daleko przekroczyło moje wszelkie wyobrażenia. Granica została tak daleko przesunięta i wszyscy są w takich emocjach, że nie można w ogóle mówić o normie. Jeżeli żona staje w imieniu męża i mówi, że wierzy, że nigdy w życiu niczego takiego nie zrobił, to nie sądzę, aby dla drugiej strony miało to znaczenie. Nie sądzę też, aby powstrzymało to od jakichkolwiek komentarzy.
Krystyna Janda ma rację, bo wystąpienie Danuty Wałęsy stało się paliwem do kolejnych ataków nie tylko na jej męża, lecz także na nią samą. W sieci pojawiają się wpisy i artykuły, które mają ośmieszyć żonę Lecha Wałęsy i de facto ukarać za obronę męża. A metody, którymi się posłużono przywołują najgorsze skojarzenia.
Trzeba jednak przyznać, że Danuta Wałęsa mocno zaatakowała w czasie wiecu tych, którzy plują dziś na jej męża. Jej głos był najmocniejszym spośród tych, które pojawiły się na placu "Solidarności". – Fenomenalna i porywająca Danuta Wałęsa – napisała na Twitterze dziennikarka Eliza Michalik.
Prawdą jest też, że Kościół mógłby dużo powiedzieć, księża czy biskupi, którzy byli w tamtym czasie, ale Kościół osiągnął swoje - Wałęsa wywalczył msze święte w radiu i w telewizji i wiele innych rzeczy. Mój Boże, Kościół powinien być z narodem, zakonnik powinien żyć w ubóstwie, bo przysięgał ubóstwo, a ten w Toruniu to nie jest zakonnik, to jest biznesmen. Czytaj więcej
Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl

