Żoną Lecha Wałęsy jest się aż do śmierci. Danuta Wałęsa raz jeszcze staje do walki – być może najtrudniejszej.
Żoną Lecha Wałęsy jest się aż do śmierci. Danuta Wałęsa raz jeszcze staje do walki – być może najtrudniejszej. Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta

Historia nie daje spokoju Danucie Wałęsie. Żony legendy "Solidarności" raz jeszcze musi podjąć walkę u boku męża. Ta najważniejsza, z punktu widzenia Polski, jest już za nimi – komuna została pokonana i nic tego nie zmieni. Ale dla małżeństwa Danuty i Lecha obecna batalia może być najtrudniejszą, bo w razie porażki, przekreślone może zostać wszystko, co razem osiągnęli.

REKLAMA
Danuta Wałęsa pojawiła się na wiecu poparcia dla Lecha Wałęsy w Gdańsku i po raz kolejny udowodniła, że nie jest tylko życiową partnerką wielkiego Polaka, ale częścią jego legendy. – Szczerze się przyznam, że nie myślałam, że jeszcze będę musiała wystąpić przed takim tłumem, chociaż jest mi bardzo miło i serdecznie dziękuję – mówiła w Gdańsku. Wiele osób czekało na jej wystąpienie, które jest mocnym wsparciem dla byłego prezydenta.
– Gdyby mój mąż nie rozmawiał z komunistami, dzisiaj moglibyśmy tu nie stać. Ale zapewniam, że nikogo nie skrzywdził i nie brał żadnych pieniędzy – zapewniała Danuta Wałęsa. Wiele osób ubolewa nad tym, że wyjaśnienia Lecha Wałęsy na jego mikroblogu w serwisie Wykop.pl są chaotyczne i ogólnikowe. Przemówienie małżonki byłego prezydenta miało być wsparciem jego walki z oskarżeniami. Dla wielu rzeczywiście nim było i na te słowa czekali.
Danuta Wałęsa nie tylko broniła męża, lecz także atakowała tych, którzy chcą go dzisiaj zniszczyć. Szczególnie mocno dostało się Jarosławowi Kaczyńskiemu, który od lat stara się zniszczyć Wałęsę. To właśnie o liderze PiS wypowiadała się w sposób bardzo emocjonalny, za co niektórzy ją dzisiaj krytykują. Trzeba jednak pamiętać, że nosi ona to samo nazwisko, co legenda "Solidarności", dlatego sprawa teczek jest dla niej także grą o wszystko.
Danuta Wałęsa
Fragmenty wystąpienia na wiecu poparcia dla Lecha Wałęsy.

Moi kochani, ja przyszłam tutaj, żeby zamanifestować swój sprzeciw względem tego rządu i względem tego małego człowieczka, który stoi za tymi, których wybrał, i nawet się nie wychyli, bo się boi, jak się bał w stanie wojennym. Nie internowali go, zamknął się w czterech ścianach z kotem, a teraz boi się i szuka winnych. Czytaj więcej

Tak głośno o Danucie Wałęsie nie mówiło się od 2011 roku, kiedy to ukazała się jej książka "Marzenia i tajemnice". Mówiła wówczas, że czuje się szczęśliwa, bo została wreszcie zauważona. – Chociaż w ten sposób znalazłam się na pierwszej linii, a zawsze byłam na drugim planie. To wyjście z cienia nastąpiło dzięki książce „Marzenia i tajemnice” – mówiła po tym, jak została laureatką Wiktora w kategorii odkrycie telewizyjne roku.
Ale to właśnie za rolę drugoplanową, Danuta Wałęsa mogłaby dostać Oskara. Bez niej Lechowi Wałęsie o wiele trudniej byłoby poświęcić się dla walki z systemem. To ona miała na głowie cały dom i rodzinę, a opisała to wszystko w swojej książce (Lech Wałęsa nie był zadowolony z jej powstania). Mimo to poczuła, że raz jeszcze musi wspomóc męża i rozprawia się z oskarżeniami pod jego adresem.
Danuta W.
Wystąpieniem Danuty Wałęsy nie jest zdziwiona Krystyna Janda, która przez ostatnich kilka lat zdążyła dobrze poznać żonę legendy "Soldarności". Już ponad 150 razy wcieliła się w rolę "Danuty W." na deskach Teatru Polonia, w sztuce będącej adaptacją książki żony Lecha Wałęsy. Czy wczorajsze wystąpienie Danuty Wałęsy ją przekonuje?
logo
Krystyna Janda, Danuta i Lech Wałęsa. Premiera spektaklu "Danuta W." w Teatrze Wybrzeże Fot. Renata Dąbrowska / Agencja Gazeta
– Pani Danuta uważa, że małżeństwo to związek ludzi na zawsze – jest osobą bardzo religijną. Po drugie, to związek ludzi, którzy powinni pomagać sobie zawsze, szczególnie w trudnych sytuacjach. A po trzecie, zawsze broniła imienia męża w każdej sytuacji. I w towarzyskich, oficjalnych i państwowych. Ona nigdy od tego nie odeszła – mówi naTemat Krystyna Janda.
Zdaniem artystki jednak, nawet zapewnienia Danuty Wałęsy nie przekonają tych, którzy nie wierzą dziś Lechowi Wałęsie. – W gruncie rzeczy mam poczucie, że wszyscy powinni poczekać na wyniki ekspertyz. Ja natomiast, tak jak pani Danuta, nie wierzę w podłość Lecha Wałęsy – mówi Janda. Ale skoro IPN ujawnił teczki TW Bolka bez sprawdzania, czy dokumenty nie zostały sfałszowane, trudno oczekiwać, że ludzie powstrzymają się z ocenami.

Ja odczuwam ten czas bardzo boleśnie. To, co się dzieje, daleko przekroczyło moje wszelkie wyobrażenia. Granica została tak daleko przesunięta i wszyscy są w takich emocjach, że nie można w ogóle mówić o normie. Jeżeli żona staje w imieniu męża i mówi, że wierzy, że nigdy w życiu niczego takiego nie zrobił, to nie sądzę, aby dla drugiej strony miało to znaczenie. Nie sądzę też, aby powstrzymało to od jakichkolwiek komentarzy.

Prawica jej nie daruje
Krystyna Janda ma rację, bo wystąpienie Danuty Wałęsy stało się paliwem do kolejnych ataków nie tylko na jej męża, lecz także na nią samą. W sieci pojawiają się wpisy i artykuły, które mają ośmieszyć żonę Lecha Wałęsy i de facto ukarać za obronę męża. A metody, którymi się posłużono przywołują najgorsze skojarzenia.
logo
Po wystąpieniu Danuty Wałęsy, przeciwnicy jej męża przystąpili do zmasowanego ataku. Fot. Łukasz Kulpa / Twitter
Prawicowi publicyści nie są w stanie zrozumieć, co naprawdę kieruje Danutą Wałęsą. Sugerują, że to były prezydent "wysłał" ją na wiec, bo sam nie miał odwagi się na nim pokazać (mimo że zgromadzeni byli na nim jego zwolennicy). Apelują do Wałęsy, aby "nie zasłaniał się żoną". – Lech Wałęsa musi strasznie się bać, skoro pchnął do boju żonę – piszą. Pojawiają się również memy z wypowiedziami, które nie padły z ust Danuty Wałęsy.
logo
Fot. Twitter.com
To nie pierwszy raz, kiedy Danuta Wałęsa staje się celem ataków. W 2013 roku historyk Sławomir Cenckiewicz pisał o niej, że jest "nadęta własną ważnością damą”. – Dużo wody musiało upłynąć w Wiśle, zanim uznano za możliwe przeistoczenie się Wałęsowej z niemoty w błyskotliwą ozdobę rządowej żurnalistyki i celebrytkę” – pisał na łamach tygodnika „Do Rzeczy”.
Cenckiewicz prześwietlał też rodzinę byłej prezydentowej. Pisał, że najpoważniejsze konflikty z prawem miał jej ojciec, skazywany m.in. za kradzież i pobicie. Zdaniem Cenckiewicza, Danuta wpadła „z deszczu pod rynnę” angażując się w związek z Lechem Wałęsą, „jakże podobnym do tych, przed którymi chciała uciec”.
Kontratak
Trzeba jednak przyznać, że Danuta Wałęsa mocno zaatakowała w czasie wiecu tych, którzy plują dziś na jej męża. Jej głos był najmocniejszym spośród tych, które pojawiły się na placu "Solidarności". – Fenomenalna i porywająca Danuta Wałęsa – napisała na Twitterze dziennikarka Eliza Michalik.
Szczególnie mocno wybrzmiały słowa, w których Danuta Wałęsa rzucała oskarżenia pod adresem Kościoła. – Nie możemy w tej chwili liczyć na Kościół, choć to przykre i smutne – mówiła.
Danuta Wałęsa
Fragment przemówienia w czasie wiecu poparcia dla Lecha Wałęsy

Prawdą jest też, że Kościół mógłby dużo powiedzieć, księża czy biskupi, którzy byli w tamtym czasie, ale Kościół osiągnął swoje - Wałęsa wywalczył msze święte w radiu i w telewizji i wiele innych rzeczy. Mój Boże, Kościół powinien być z narodem, zakonnik powinien żyć w ubóstwie, bo przysięgał ubóstwo, a ten w Toruniu to nie jest zakonnik, to jest biznesmen. Czytaj więcej

– Jeśli Danuta Wałęsowa mówi, że dziś na Kościół nie można liczyć, a wielotysięczny tłum klaszcze, to oznacza, że Episkopat steruje w przepaść – napisał na Twitterze Krzysztof Król, działacz opozycji demokratycznej w okresie PRL. – Kto zna panią Danutę, wie, że to niezwykle mocne słowa – stwierdził zaś na Twitterze dziennikarz Daniel Stenzel.
Niełatwą rolę żony Wałęsy, którą raz jeszcze jest zmuszona odegrać, doskonale opisuje krążąca po sieci anegdota o Michelle Obamie. Mówi ona, że któregoś razu wybrała się z mężem na kolację do restauracji. Nieoczekiwanie, właściciel lokalu poprosił ją o rozmowę w cztery oczy. Gdy wróciła, Barack Obama zapytał, o co chodziło restauratorowi. – To kolega ze szkoły, który kiedyś kochał się we mnie – odparła. Na to prezydent: – Gdybyś wyszła za niego, byłabyś dziś właścicielką tej restauracji – stwierdził. Na co Michelle Obamie miała odpowiedzieć: – Nie kochanie, gdybym za niego wyszła, to on byłby teraz prezydentem – ucięła.

Napisz do autora: krzysztof.majak@natemat.pl