Dyzma prawicy, czyli jak zrobić karierę a'la Jacek Żalek

Jacek Żalek
Jacek Żalek Sławomir Kamiński /AG
Jacek Żalek nie ma ostatnio dobrego czasu. Nie udało mu się przegadać w studio TVN Mateusza Kijowskiego, wcześniej w tej samej stacji telewizyjnej Daniel Olbrychski stwierdził, że to co mówi poseł to trzecia prawda księdza Tischnera (według księdza są trzy: prawda, sama prawda i g… prawda). Kim jest Jacek Żalek? I co on tu właściwie robi?


Jacek Żalek to postać niewątpliwie ostatnio tyle głośna, co kontrowersyjna. Niektóre jego wypowiedzi nie mieszczą się w żadnych ramach. Ma dziś chyba więcej przeciwników niż zwolenników, ale jedno trzeba mu przyznać, grupa ludzi obojętnych wobec niego i jego publicznych wypowiedzi zmniejsza się z każdym wystąpieniem. Stał się rozpoznawalny.


Z kwiatka na kwiatek
Jak na tak młodego posła (rocznik 1973) jego polityczne CV jest niezwykle imponujące. Już w wieku 25 lat został wiceprzewodniczącym Młodych Konserwatystów. Dwa lata później pełnił taką samą funkcję w Stronnictwie Konserwatywno-Ludowym. Zasiadał w radzie miejskiej Białegostoku, przez kilka miesięcy nawet jako radny LPR, choć w styczniu 2003 roku został usunięty z klubu tej partii.


2006 rok to kolejny skok w karierze, został radnym sejmiku podlaskiego z ramienia Prawa i Sprawiedliwości. Rok później był już w Platformie Obywatelskiej, i jako kandydat PO w 2007 roku wchodzi do parlamentu. Był też członkiem Klubu Zachowawczo-Monarchistrycznego, ale został z niego usunięty, bo zagłosował za przyjęciem Traktatu Lizbońskiego. W Platformie Obywatelskiej też nie zagrzał zresztą miejsca, 30 sierpnia 2013 roku został zawieszony na trzy miesiące.


Młody wiek ma swoje prawa, nie ugiął się, nie czekał tyle miesięcy, niecałe dwa tygodnie po zawieszeniu sam wystąpił z partii. Wraz z dwoma innymi banitami, Jarosławem Gowinem i Johnem Godsonem podpisują porozumienie o współpracy z partią „Polska Jest Najważniejsza”. Pół roku później Jacek Żalek jest członkiem prezydium partii Polska Razem. W ostatnich wyborach, na mocy porozumienia Polski Razem i PiS wchodzi na listę wyborczą Prawa i Sprawiedliwości w okręgu białostockim i po wyborach znów jest parlamentarzystą. Wybitna postać polskiej polityki?

Rajdowiec
Jacek Żalek w pełni korzysta z życia. Życia parlamentarzysty. Jednym z jego wątpliwych przywilejów jest immunitet, dzięki któremu można na przykład uniknąć zapłacenia mandatu za wykroczenie drogowe. Uchylił się od płacenia we wrześniu zeszłego roku,. Gdy przekroczył prędkość zatrzymującym go policjantom machnął poselską legitymacją i zażądał przyjazdu ich przełożonych by ten sam skontrolował sprawę.
Jacek Żalek

Nie będę komentował tych doniesień. Nie ma jeszcze wniosku o uchylenie immunitetu. Poza tym w Polsce nie da się nie przekraczać prędkości. Winny jest nasz system dróg.

Jak na posła, czyli członka ciała ustawodawczego, to słowa nader śmiałe. A oto opis kolejnego zdarzenia opisywanego w mediach: „Co prawda wyprzedzał na linii ciągłej, ale jej nie przekroczył. Po drugie zaś wyprzedzana przez niego ciężarówka sama zjechała na pobocze i wcale przed nim w ten sposób nie uciekała”. Nie trzeba chyba dodawać, że poseł nie może uznać, żeby jego szaleńcza jazda komukolwiek zagrażała.

Mówca
– Nie przeszkadzają mi kontrowersyjne wypowiedzi. Przeszkadza mi brak wiedzy. Poseł Żalek teraz wykazał się kompletną niewiedzą o tym, kto bierze udział w demonstracjach KOD, wcześniej nie miał pojęcia o hodowli koni pełnej krwi arabskiej, co mu zresztą dobitnie wytknął Daniel Olbychski – mówi profesor Janusz Czapiński.

Wypowiedzi obnażające brak wiedzy o hodowli koni to nic w porównaniu ze słowami o demonstrantach KOD, które padły wczoraj w rozmowie na antenie TVN24. Poseł Żalek stwierdził, że protestujący w sobotniej manifestacji reprezentują tradycje UB.

– Jacek Żalek jest po prostu głupkowaty - mówi prof. Czapiński. – Niewątpliwie to, co mają do powiedzenie posłowie danej partii i sposób, w jaki to mówią ma wpływ na postrzeganie samej partii politycznej. Wydaje mi się, że PiS nie może sobie więcej pozwolić na takie wypowiedzi swoich posłów – dodaje.

Trudno ocenić, czy główni politycy partii, która nie boi się opinii publicznej w związku z próbami zmarginalizowania Trybunału Konstytucyjnego i partii, która mianuje polityka na stanowisko Prokuratora Generalnego rzeczywiście będzie się przejmować tym, że za sprawą jednego z jej członków spada jej poparcie.
Janusz Czapiński
profesor

Myślę, że ogólnie jest problem z zapraszaniem posłów partii rządzącej do niektórych stacji telewizyjnych. Oni w PiS chyba mają jakiś grafik, kto nie może za często występować.

Janusz Czapiński próbuje znaleźć uzasadnienie, dlaczego akurat Jacek Żalek jest częstym gościem w telewizji a nie ktoś, kto może miałby coś więcej do powiedzenia na zadany temat. Grzegorz Miecugow wczoraj w swoim programie „Szkło kontaktowe” powiedział, że to media, dziennikarze są winni wypromowana takich ludzi jak poseł Żalek.

Od zera do bohatera?
Kiedy mam wybór, żeby zaprosić kogoś, powiedzmy „mniej lotnego” i kogoś inteligentnego to zawsze zaproszę tego drugiego – mówi Grzegorz Miecugow.
Grzegorz Miecugow

Nie zaproszę nikogo, kto mówi głupoty tylko po to, żeby zaistnieć. Jednak w Szkle Kontaktowym nie mogliśmy przejść nad tą wypowiedzią obojętnie. Jacek Żalek nie miał przy Mateuszu Kijowskim wiele do powiedzenia, a to co mówił było po prostu głupie. Ale te słowa padły wcześniej w studiu telewizyjnym i tym samy stały się ważne.

Znanym jest powiedzenie, że nieważne, co mówią, byle nie przekręcali nazwiska. Gdy przestają mówić, wypada się na margines. Dopóki mówi się o polityku, ten będzie miała szansę na reelekcję. Kto za kilka lat będzie pamiętał, że Jacek Żalek mówił o tym, że za przeciekiem w sprawie raportu Komisji Weneckiej stoi Gazeta Wyborcza? Może garstka dziennikarzy i nieliczni wyborcy. Ale o tym, że Jacek Żalek to czołowy polityk występujący w telewizji będzie wiedział szeroki elektorat, zwłaszcza, że nazwisko krótkie i charakterystyczne, łatwo wpadające w ucho.

– Zapraszanie do studia ludzi mówiących rzeczy ohydne albo bardzo głupie poniekąd nobilituje i tych ludzi i tę głupotę – twierdzi Grzegorz Miecugow. Ale jednak się zaprasza… Co więcej, według Grzegorza Miecugowa nie da się przerwać takiej kariery medialnej. – W Polsce, gdzie jest tyle stacji telewizyjnych nie można udawać, że pewni ludzie nie istnieją, bo oni i tak będą obecni w publicznym przekazie – powiedział redaktor.

Również Janusz Czapiński uważa, że nie pozbędziemy się tak łatwo Jacka Żalka z telewizji. – Lawina ruszyła, nie da się przerwać tego ciągu, kiedy ktoś już trafił do mediów to inne stacje też go zapraszają. Paradoksalnie odnoszę wrażenie, że Jacek Żalek wcale nie jest tak często zapraszany jak wtedy, gdy jeszcze był posłem Platformy Obywatelskiej

Kariera z turbodoładowaniem
Bezrobotny, utrzymujący się z gry na mandolinie cudownym zrządzeniem losu i za sprawą przypadku robi oszałamiającą karierę. W krótkim czasie zostaje prezesem Banku Zbożowego, a w końcu dostaje misję stworzenia rządu i stanięcia na jego czele. Mowa oczywiście o bohaterze książki Tadeusza Dołęgi-Mostowicza. Tytułowy Nikodem Dyzma tym jednak się różnił od Jacka Żalka, że zawsze miał szczęście usłyszeć coś mądrego i później mieć okazję powtórzyć to jako własne słowa. Jacek Żalek wydaje się nie mieć takiego szczęścia, lub co gorsza – nie potrafi zapamiętać mądrych myśli. Czy w czasach II RP zrobiłby polityczną karierę trudno ocenić. Ale dziś jest o wiele łatwiej. – W czasach o których opowiada książka „Kariera Nikodema Dyzmy” były tylko gazety i radio. Telewizja to o wiele potężniejsze medium, bardziej powszechne, szybsze i dociera wszędzie – smutno konstatuje Grzegorz Miecugow.

Jednym słowem, dziś każdy może zrobić polityczną karierę. Wystarczy czasem powiedzieć coś głupiego w telewizji.

napisz do autora: pawel.kalisz@natemat.pl

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0Wojciechowska naściemniała o solo ślubach? Youtuberka z Korei mówi o bzdurach w programie
0 0Wygrani pokłócili się o dom i auto. Oto jak "Czar Par" zniknął z telewizji w atmosferze skandalu
0 0Egzamin z konstytucji, testy psychiatryczne. Bez tego nie pozwólmy startować w wyborach
0 0Po co PiS licencje dla dziennikarzy? Swoich nagrodzić, resztę ukarać
0 0"Wszystko dzięki ministrowi". Kiedyś głosowali na PO, teraz wolą PiS
0 0Test przedsiębiorcy nie zdał egzaminu. Fiskus potwierdza ważną deklarację
0 0W trzy lata schudł 50 kg. Kamiński: Polityk PiS współczuł żonie z powodu mojego rychłego odejścia

NIE TYLKO POLITYKA

WYWIAD 0 0W Sejmie się jej boją. Justyna Dobrosz-Oracz szczerze o "pościgach" za politykami
WYBORY2019 0 0Pierwszy sondaż prezydencki z Kidawą-Błońską! Zaskakujący wynik