Radosław Masłowski, do niedawna dziennikarz "Panoramy".
Radosław Masłowski, do niedawna dziennikarz "Panoramy". Fot. Screen/youtu.be/LpwNugMJloQ

Były groźby, krzyki, wręcz "kilkuminutowa tyrada pełna bluzgów i przekleństw”. Na pewno nie było to zwolnienie w białych rękawiczkach. Radosław Masłowski to kolejny – po Joannie Racewicz i Hannie Lis – dziennikarz, który w ostatnim czasie pożegnał się z "Panoramą". Bez skrupułów podzielił się z widzami, jak do tego doszło.

REKLAMA
A prawda jest prosta. Jak pisze na Facebooku, odmówił nowemu szefowi podania nieprawdziwej, szkalującej opozycję informacji. I to kilkukrotnie. Zdradził przy tym kilka faktów dotyczących funkcjonowania telewizji publicznej pod obecną władzą. Z jego relacji wynika, że w każdym materiale – choćby to był najzwyklejszy michałek – musiała być szpilka pod adresem opozycji. Tu jako przykład podał swój ostatni materiał o angielskiej firmie, która uszyła garnitur dla konia.
"Usłyszałem, że warto byłoby w tym temacie dodać zdanie, że taki koń w garniturze pasowałby na sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Śmieszne ? Oceńcie sami. Licho ta zmiana wygląda" – napisał.
Radosław Masłowski

I nie musicie pisać, jak przykro i szkoda bo żałować trzeba tych, którzy w tej redakcji nadal muszą pracować. Większość z nich ma nadzieje, że kiedyś wrócą normalne czasy:- bez cenzury, ingerowania w tematy i zakazu krytyki partii rządzącej. I za nich trzeba trzymać kciuki. Przykro, że nie mogą nawet kliknąć "lubię to" pod tym postem, bo nawet to mogłoby stać się powodem zwolnienia Czytaj więcej

Internauci wyciągnęli jednak jego starsze wpisy na Twitterze, by pokazać, że już wcześniej nie był przychylny PiS.
Wcześniej z "Panoramą"pożegnała się Hanna Lis i Joanna Racewicz, o której Anna Dryjańska pisała, że straciła pracę, bo nie była medialnym żeołnierzem PiS-u.
źródło:Newsweek