W Goerlitz jest około tysiąca syryjskich uchodźców.
W Goerlitz jest około tysiąca syryjskich uchodźców. Fot. Wikipedia/CC BY-SA 3.0

Do zdarzenia doszło niemal tydzień temu w niemieckim Goerlitz. I choć wciąż niewiele o nim wiadomo, z Syryjczyków już zrobiono morderców, a z Polaka ofiarę zbrodni. Tak, w takich słowach też komentowane jest całe zajście. Nagonka zaczęła się straszliwa, bo część Polaków coraz bardziej podkręca atmosferę i trudno oprzeć się wrażeniu, że w Polscy tych Syryjczyków dziś by zlinczowano. Ale całe szczęście głosów rozsądku nie brakuje. A one twierdzą, że w Goerlitz mogło być zupełnie inaczej i Polak wcale mógł nie być bez winy...

REKLAMA
Przesadzamy z histerią? W Zgorzelcu po drugiej stronie granicy ktoś natychmiast wydrukował kartki z takimi napisami i rozwiesił je po całym mieście.
logo
Takie napisy pojawiły się w Zgorzelcu po ataku na Polaka. Fot. prywatne
W mediach było gorąco. "Imigranci podcięli gardło Polakowi!", "'Uchodźcy' zaatakowali Polaka" – to tylko niektóre z tytułów, który przewinęły się przez media. Sami pisaliśmy, że internauci już piszą:" Zaczyna się". Syryjczyków osądzono od razu, nie czekając na potwierdzenie faktów.
– Robicie aferę na całą Polskę, a u nas jest spokojnie, nic się nie dzieje – mówi nam jeden z mieszkańców Zgorzelca. On codziennie jest w Goerlitz. – Dziś też byłem, robiłem zakupy i nie rozumiem po co to całe zamieszanie. Myślę, że większość mieszkańców jest przekonana, że ta historia jest przesadzona i robicie z igły widły – mówi.
Sam słyszał, że to 20-letni Polak zaczepił kobietę z dzieckiem. Nie wie, czy muzułmankę, czy nie. Ale mówi się, że Syryjczycy stanęli w jej obronie i wywiązała się bójka. Ktoś gdzieś wspomina również, że to Polak wcześniej sam miał problemy z prawem. Na lokalnym forum też pojawił się wątek, że Syryjczycy stanęli w obronie kobiety.
logo
Spór "świadków" na lokalnym forum. Fot. Screen/www.zinfo.pl
Rany ciężkie albo lekkie
Ale tej historii wersji zdarzenia było już kilka i trudno ocenić, która jest prawdziwa. Najpierw pisano, że dwóch Syryjczyków zaatakowało Polaka i nożem chcieli mu poderżnąć gardło. Mężczyzna miał ranę ciętą na szyi, a padł ofiarą ataku, gdy robił zakupy w niewielkiej galerii handlowej City Center. Kolejna wersja mówiła, że został raniony sygnetem i tak naprawdę nie robił zakupów, tylko poszedł oddać krew – w centrum jest taki punkt krwiodawstwa HAEMA. Jeszcze inna, że był to specjalny pierścień, a nawet kastet.
Różnice dotyczą też ran. Według oświadczenia miejscowej policji Polak został lekko ranny w okolicy szyi i została mu udzielona pomoc ambulatoryjna,a do zdarzenia doszło, gdy po werbalnej sprzeczce trzech mężczyzn rzuciło się na siebie.
Ale według innych źródeł, które zaalarmowały polskie media – Polak miał "ciężkie uszkodzenie ciała". "Krwawy atak na Polaka w Goerlitz" – alarmował na Facebooku Mariusz Klonowski, znany w Goerlitz i Zgorzelcu przeciwnik imigrantów. To on mocnymi wpisami na Facebooku podgrzewał atmosferę wzywając rodaków w kraju, by zawiadomili MSZ i ambasadę w Berlinie. Bo Polak boi się "zatuszowania zbrodni, zwolnienia z pracy i innych szykan" i dlatego potrzebuje ochrony.
Obaj panowie spotkali się, na Facebooku pojawiły się zdjęcia mężczyzny z plastrem na szyi a także dokumenty, z których wynika, że ma rany cięte. Mariusz Klonowski informuje, że było zagrożenie życia, że chłopak miał podciętą szyję w okolicy aorty i cudem się nie wykrwawił. Wezwał też do nagłośnienia sprawy. Podobnie jak grupa "Polacy w Goerlitz", z którą jest związany.
TVP Info przedstawiła inny obraz
Apele trafiły na podatny grunt. I nagonka się zaczęła.
Jeden z internautów na FB

"Wysłałem informację między innymi do niezależna.pl i do Polska Wolność, widzę, że w obu się pojawiło. Nie wiem, czy przeczytali wiadomość ode mnie, czy od kogoś innego, najważniejsze, że ludzie się dowiedzą, kogo UE nam wcisnąć, żeby żył z naszych podatków". Czytaj więcej


Do Zgorzelca przyjechał dziennikarz TVP Info, zrobił materiał i od razu się naraził. Mariusz Klonowski stwierdził na FB, że reporter  jest do natychmiastowego zwolnienia. Nie spodobało mu się m.in. to, że rzeczniczka Urzędu Miasta udzieliła stacji "kłamliwego wywiadu dotyczącego napadu na Polaków w Goerlitz". 
Według rzeczniczki w mieście jest spokój, uchodźcy z Syrii, owszem, są w Goerlitz, ale nigdy nic złego się nie działo. Powodu do niepokoju nie ma.  – Ludzie chodzą tam na spacery, na zakupy.  Ja też. Nigdy nikt mnie nie zaczepiał. Ani Niemiec, ani Polak, ani Czech, ani Arab. Naprawdę nie jest dobrze, że budujemy atmosferę niepokoju. Eskalowanie problemu migracyjnego opowieściami o tym, że tam są uchodźcy, że robią coś niesamowitego, niczemu dobremu nie służy. To nie jest tak, że co chwila dochodzi u nas do jakichś incydentów – mówi naTemat Renata Burdosz. 
logo
Most łączący Zgorzelec i Goerlitz, w tle widać restaurację, w której miało dojść do kradzieży. Fot. archiwum internautki.
Urząd w Zgorzelcu nie chce komentować incydentu, twierdzi, że nie ma wiedzy na ten temat. TVP Info chciała chociaż wiedzieć, czy mieszkańcy mają powody do obaw. Jednak wypowiedzi rzeczniczki o tym, że w Zgorzelcu i Goerlitz nie należy pochopnie wyciągać wniosków co do pochodzenia spotykanych ludzi zostały w materiale TVP Info pominięte.
– Mówiłam dziennikarzowi, że w Goerlitz, ale też w Zgorzelcu mieszka i pracuje dużo obcokrajowców i ludzi pochodzących z czasami egzotycznych dla nas krajów, dlatego wyciąganie wniosków na podstawie wyglądu, czy koloru skóry to błąd, bo nie każdy napotkany przechodzień jest uchodźcą. Poza tym największą grupę obcokrajowców w Goerlitz stanowią Polacy, których mieszka tam 2 tys. Mam wśród nich znajomych, ale nikt z nich nigdy nie mówił o problemach związanych z obecnością syryjskich uchodźców – mówi.
Zresztą, wypowiedź, w której powoływała się na komunikaty wojewody, w materiale telewizyjnym też została okrojona:
Renata Burdosz

"Sytuacja migracyjna na polsko-niemieckim pograniczu jest monitorowana przez nasze służby odpowiedzialne za bezpieczeństwo i jak zapewnił w swoich komunikatach Wojewoda Dolnośląski Paweł Hreniak, który w lutym i w marcu spotkał się w Zgorzelcu z komendantami straży granicznej i policji oraz samorządowcami, mieszkańcy naszego miasta i okolic nie mają powodu do obaw o swoje bezpieczeństwo".

TVP Info informowało za to o kradzieży, jakiej mieli podobno dokonać w restauracji nad rzeką uchodźcy – Rozmawiałam z właścicielką. Owszem, rok temu miała tam miejsce kradzież, ale nikt nigdy nie twierdził, że sprawcami byli uchodźcy. A już to, że przedostali się przez rzekę w bród to bzdura. Obok jest most – mówi Renata Burdosz. 
Już raz łapali imigranta
Ale w Zgorzelcu również nie brak negatywnego nastawienia do uchodźców. Teraz twierdzą, że niemiecka policja tuszuje sprawę, ze stron internetowych zniknęły informacje o ataku na Polaka. W samym Goerlitz też zresztą odbywały się marsze przeciwko imigrantom.
Nie tak dawno temu głośno było w Polsce o pewnej firmie ochroniarskiej, która w Zgorzelcu złapała imigranta w ramach samodzielnie zorganizowanej akcji legitymowania podejrzanych osób. Syryjczyk został przekazany straży granicznej. – I co? Też zrobiła się afera na całą Polskę, a okazało się, że w Polsce był legalnie. Teraz też wszyscy przesadzają – komentuje jeden z mieszkańców.
Kilka miesięcy temu Dominika Majewska sprawdzała w naTemat wszystkie doniesienia o tym, jakoby uchodźcy z Niemiec mieli grasować na zachodzie Polski. Wtedy też wszyscy studzili emocje, że nic takiego nie ma miejsca.

napisz do autora:katarzyna.zuchowicz@natemat.pl