
Cztery cele, w tym jedna pełniąca funkcję sali gimnastycznej - wszystkie do dyspozycji ekstremisty odpowiedzialnego za śmierć 137 osób. Dyrekcja podparyskiego więzienia zapewnia mu dogodne warunki, bo boi się, że Salah Abdeslam wpadnie w depresję, a nawet popełni samobójstwo nim usłyszy wyrok.
REKLAMA
Ekstremista czekając na proces, żyje jak król. Czyta Koran i ogląda programy reality show, może ćwiczyć i przechadzać się po kilku celach. Jego adwokat domaga się też, by go nie podglądano, bo to nielegalne. A władze ośrodka we Fleury-Merogis idą mu na rękę, tłumacząc, że to tylko środki zapobiegawcze.
Abdeslam był koordynatorem paryskich zamachów. Na jego polecenie terroryści strzelali do niewinnych ludzi i wysadzali się w powietrze. Sam długo zaprzeczał, że miał cokolwiek wspólnego z tragicznymi wydarzeniami. Zeznaniami obciążył go jego współpracownik Mohamed Abrini (brał udział w ataku na lotnisku w Zaventem). Ujawnił, że Abdeslam szukał kryjówek dla zamachowców, zajmował się ich kontaktowaniem i przewożeniem.
Ekstremistę schwytała belgijska policja i przekazała Francuzom. Mężczyzna jest obywatelem Francji, pochodzi z Maroka. To jedyny żyjący członek grupy dżihadystów, którzy zaatakowali 13 listopada w Paryżu.
źródło: rmf24.pl
