Joachim Brudziński był gościem Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM
Joachim Brudziński był gościem Konrada Piaseckiego w Kontrwywiadzie RMF FM YouTube

Gorąco było w dzisiejszym Kontrwywiadzie RMF FM, oj gorąco. Konrad Piasecki miał ciężką przeprawę z posłem PiS, Joachimem Brudzińskim. Atmosfera była napięta od samego początku i rozkręcała się z każdą minutą programu. Z ust rozmówców co chwilę padały zarzuty o to, kto jest bardziej żenujący. Przy okazji, dzięki posłowi Brudzińskiemu dowiedzieliśmy się, że za wszystkim jak zwykle stoi Donald Tusk i jego "pomagierzy"!

REKLAMA

A wszystko to za sprawą wpisu na Twitterze, znanego już ze stawiania kontrowersyjnych tez radnego PiS Macieja Maciejowskiego. Po zamieszkach przed meczem Polska-Rosja napisał:

Konrad Piasecki spytał nieco prowokacyjnie, czy w takim razie Brudziński też bije brawo chuliganerii. - Proszę nie żartować. Nie biję brawa żadnym chuliganom, tak samo jak nie biję brawa mało rozsądnym politykom, którzy umożliwiają takie zachowanie - odpierał Brudziński. Stwierdził, że radny Maciejowski popełnił nie pierwszą głupotę i u rzecznika dyscyplinarnego jest już postępowanie za poprzednie wypowiedzi. Wypowiedzi, które padały dawno temu, a "wyroku" jak nie było, tak nie ma.

Żenujące jest to, że wpisuje się Pan w takie scenariusze rządowych propagandystów. Oczekiwałbym, że pan, jako doświadczony dziennikarz nie będzie powtarzał takiej prostej kalki, która była od początku do końca rozpisana przez tuskowych doradców

Joachim Brudziński

poseł PiS

Brudziński o Tusku: pętak, zuch w krótkich majtkach i zdrajca Piasecki dopytywał, czy w takim razie nie lepiej go po prostu wyrzucić. Przecież to już spora recydywa. Tu jednak Brudziński zaskoczył wszystkich, mówiąc że w PiS nie ma bezpardonowego wyrzucania polityków. - A Ziobro i Kurski - dopytywał dziennikarz? Brudziński był trochę zbity z tropu, ale brnął dalej. - To była inna sprawa, zwołano specjalny komitet, a w przypadku radnego Maciejowskiego nie ma takiej potrzeby - wyjaśniał.

Chwilę później poseł Prawa i Sprawiedliwości ujawnił wszystkim, kto według niego stoi za wtorkowymi zamieszkami. To oczywiście Platforma Obywatelska z Donaldem Tuskiem i prezydent Warszawy, Hanną Gronkiewicz-Waltz na czele. - Tak to już jest, jak nieodpowiedzialny politycy, podejmują nieodpowiedzialne i głupie decyzje - oskarżał. Nie przekonywało go tłumaczenie Piaseckiego, że kibice na stadion jakość dojść musieli.

Polityk ostro krytykował chuliganów. Według niego przejaw jakiejkolwiek chuliganerii jest nie do zaakceptowania. I tutaj Brudziński wszedł w ślepą uliczkę, bo Piasecki słusznie zauważył, że całkiem niedawno to Prawo i Sprawiedliwość stawało w obronie kiboli. Kiboli, którzy ostatnio zostali aresztowani.

Na to Brudziński również miał odpowiedz: to oczywiście wina Platformy. - O to chodzi PO i jej pomagierom w osobie Palikota i całego tałatajstwa skupionego wokół niego. Te same osoby, które były zaangażowane w ściągnięcie pijanych i naćpanych żyli na Krakowskie Przedmieście w sprawie krzyża, teraz pomagały kibolom rosyjskim w zorganizowaniu marszu - oskarżał polityk.

- Będzie mnie pan przekonywał, że to akcja od początku wymierzona w PiS? Przecież od początku broniliście kiboli. Nawet prezes PiS przyznał w pewnym momencie, że to był błąd - przypominał Piasecki. I w tym momencie zaczęła się jatka. Brudziński nie przyjmował żadnych argumentów. - To jest tak żenująca argumentacja, podobnie jak żenujący jest poziom tej rozmowy. Wpisuje się pan w ten zabieg marketingowy i propagandowy, który ma na celu przypisanie działań warszawskiej chuliganerii Prawu i Sprawiedliwości.

Dziennikarz nie pozostał mu dłużny i wyjaśnił, że żenujące było tamto zachowanie polityków Prawa i Sprawiedliwości. - Żenujące jest to, że wpisuje się pan w takie scenariusze rządowych propagandystów. Oczekiwałbym, że pan, jako doświadczony dziennikarz nie będzie powtarzał takiej prostej kalki, która była od początku do końca rozpisana przez tuskowych doradców - kontynuował Brudziński. O prezydencie pisał "bydlę". Teraz o dziennikarzu TVN: Trzy stopnie skur…ienia.

Na końcu dowiedzieliśmy się, że również za wizerunkową porażkę Polski odpowiedzialny jest Donald Tusk. - I nie pomoże ani redaktor Piasecki, ani Palikot, ani wszyscy pomagierzy Tuska - kończy poseł. Według Piaseckiego to były już trzy kroki za dużo.- A ja uważam, że o dziesięć kroków za dużo posuwa się pan łącząc PiS z chuliganerią - odgryzał się Brudziński. A jak było w rzeczywistości, wszyscy pamiętamy.

---

Rozmowa obu panów zaczęła żyć swoim życiem. Polityk widocznie zorientował się, że trochę przesadził i jak informuje Konrad Piasecki, dziennikarza przeprosił.