Piotr Jabłoński z Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii
Piotr Jabłoński z Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii Fot. Robert Kowalewski / Agencja Gazeta

Sprawa depenalizacji marihuany jest niewątpliwie przedmiotem zainteresowania wielu Polaków. Prof. Magdalena Środa dolała oliwy do ognia? Zapytaliśmy Piotra Jabłońskiego, dyrektora Krajowego Biura Do Spraw Przeciwdziałania Narkomanii, co sądzi o takim podejściu.

REKLAMA
Takie postulaty mają szansę na sukces?
Piotr Jabłoński: Jestem przeciwny takiemu podejściu. Teraz bardzo ważna jest społeczna dyskusja, represję trzeba zastąpić edukacją. Trzeba oddzielić kryminalistów od użytkowników. Podejście pani prof. może raczej zmobilizować twardych przeciwników narkotyków do działania.
A relacja alkohol - marihuana? Jest bardziej szkodliwy?
P.J.: Mówienie, że marihuana jest bezpieczna nie do końca ma uzasadnienie. Jest wiele obiektywnych badań pokazujących, że długotrwałe palenie stwarza duże ryzyko wystąpienia chorób psychicznych jak choćby schizofrenia. Mówiąc "obiektywne" badania mam na myśli te przeprowadzone na chłodno, przez niezależnych ekspertów, a nie takie w stylu "marihuana to samo zło, nigdy nie powinno się jej depenalizować". Co więcej wiele wypadków samochodowych spowodowanych jest substancjami psychoaktywnymi w organizmie kierowcy, a nie alkoholem. Liczba takich kierujących rośnie. To są autentyczne problemy. Ale nie możemy rozwiązać jednego za pomocą drugiego.
Państwo nie ma interesu materialnego w depenalizacji? Opodatkować?
P.J.: Skądże znowu. Czasy, gdy krajowy budżet zarabiał głównie na akcyzach dawno już odeszły do lamusa. Jeśli poruszana jest kwestia materialna, to patrzymy na nią od złej strony. Nie trzeba szukać zarobku. Trzeba ograniczyć koszty społecznej konsumpcji używek. Duże pieniądze idą na pomoc takim osobom. A można uniknąć takich sytuacji. Jeszcze raz powtarzam - edukować.
Jakie podejście pan sugeruje? Twarde czy ugodowe?
P.J.: Jak najbardziej ugodowe. Konsekwentnym, nieznoszącym sprzeciwu podejściem nic nie da się zdziałać. Trzeba do tego podejść miękko, na pierwszym miejscu mieć na uwadze zdrowie publiczne.
Te częste aresztowania za posiadanie…Trzeba z tym skończyć?
P.J.:8 grudnia wprowadzona została nowelizacja, teraz prokurator lub sędzia ma prawo nie wszcząć postępowania lub je całkowicie umorzyć, jeśli dotyczy ono absurdalnych zarzutów. To jest nasza szansa, trzeba poczekać i zobaczyć, czy takie rozwiązanie się sprawdzi. Najważniejsze to oddzielić przestępców od posiadaczy. Jaki interes ma państwo w tym, żeby ścigać posiadającego?