Tomasz Iwan, były piłkarz, ale i dyrektor reprezentacji odpowiada m.in. za organizację czasu na zgrupowaniach. Po ekscesach alkoholowych piłkarzy jego stanowisko jest zagrożone.
Tomasz Iwan, były piłkarz, ale i dyrektor reprezentacji odpowiada m.in. za organizację czasu na zgrupowaniach. Po ekscesach alkoholowych piłkarzy jego stanowisko jest zagrożone. Fot. Screen z YouTube.com

Zbigniew Boniek, prezes PZPN, zapowiada, że nie odpuści piłkarzom ostatnich alkoholowych imprez. Związek prowadzi śledztwo. Pod znakiem zapytania stoi dalsza kariera Tomasza Iwana, prawej ręki trenera biało-czerwonych. Pełni on rolę dyrektora reprezentacji i odpowiada za organizację pracy podczas zgrupowań. Miał być łącznikiem między kadrą szkoleniową i piłkarzami. Wydaje się, że przekroczył jednak cienką granice w budowaniu dobrych relacji.

REKLAMA
Reprezentacja Polski, choć wygrała ostatnie dwa mecze, zaprezentowała się poniżej oczekiwań. Czarę goryczy przelały doniesienia o aferze alkoholowej podczas niedawnego zgrupowania w Warszawie. Goście hotelowi narzekali na imprezowe zachowanie kadrowiczów. Jeden z nich miał nawet wymiotować w pokoju.
Trener Adam Nawałka grzmiał na swoich podwładnych. "Już przed pierwszym meczem kilku z nich, głównie rezerwowych, opacznie zrozumiało hasło o rozprężeniu i zarwało noc na grze w karty przy piwie. Tak jakby przyjechali na spotkanie z kumplami, a nie reprezentować narodowe barwy" – czytamy w "Przeglądzie Sportowym".
Z reprezentacja pożegnać się mogą Artur Boruc i Łukasz Teodorczyk. Teraz na liście osób, których kariera może zostać przerwana, pojawiło się nazwisko Tomasza Iwana. To najbliższy współpracownik Adam Nawałki. Siedzi obok niego na meczach. Były piłkarz doskonale odnalazł się w nowej roli. Jako dyrektor odpowiada za organizację pracy podczas zgrupowania. Ma zapewnić też dobry kontakt kadry szkoleniowej z piłkarzami.
Jak donosi "PS", Iwan uczestniczył w nocnych posiadówkach z piłkarzami. To do niego Robert Lewandowski zwrócił się z prośbą o zorganizowanie imprezy integracyjnej dla kadry. Odbyła się w jednej z ekskluzywnych dyskotek. Zdaniem "Przeglądu" dyrektor z czasem pomylił funkcje, a relacje z piłkarzami stały się zbyt bliskie. Trener Nawałka najprawdopodobniej nie wiedział o nocnych imprezach na zgrupowaniu.
Gazeta dodaje, że chociaż Tomasz Iwan znalazł się na cenzurowanym, nie oznacza to jeszcze końca jego kariery.

Napisz do autora: wlodzimierz.szczepanski@natemat.pl