
Druga żona Przemysława Gosiewskiego wezwała MON do zawarcia ugody w sprawie o zadośćuczynienie i odszkodowanie za śmierć jej męża w katastrofie smoleńskiej. Suma, jakiej oczekuje, zmroziła wiele osób. Nie brakuje bezlitosnych komentarzy: "Tylko 5? Dać jej 15 mln", "Ale musiała go kochać".
Nawet gdyby pominąć dynamiczny rozwój jego kariery politycznej i za punkt odniesienia przyjąć osiągane przez niego dochody sprzed katastrofy, budżet rodzinny zmarłego zostałby przez niego zasilony kwotą ponad 3,5 mln zł.
