Nagle okazało się, że dziennikarze są niemile widziani na spotkaniu z ministrem Macierewiczem na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II.
Nagle okazało się, że dziennikarze są niemile widziani na spotkaniu z ministrem Macierewiczem na Uniwersytecie Papieskim im. Jana Pawła II. fot. Michał Lepecki / Agencja Gazeta

To miało być publiczne spotkanie z ministrem Macierewiczem na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Okazją była 40. rocznica powstania Komitetu Obrony Robotników. Gdy w budynku uczelni pojawił się dziennikarz, okazało się jednak, że spotkanie z ministrem obrony jest zamknięte dla mediów. Ani uczelnia, ani rząd nie chcą ujawnić, kto podjął tę decyzję.

REKLAMA

Sprawę wyrzucenia swojego dziennikarza z publicznego spotkania z ministrem opisuje "Gazeta Wyborcza". Choć funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu wpuścili reportera na salę razem z innymi uczestnikami spotkania, po chwili przedstawicielka koła naukowego, które organizowało spotkanie, przekazała dziennikarzowi polecenie opuszczenie sali. Nie poinformowano jej dlaczego media nie mogą uczestniczyć w otwartym spotkaniu z ministrem Antonim Macierewiczem.

Odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do incydentu, nie chciał udzielić młody członek PiS, który prowadził spotkanie z Macierewiczem. Odesłał do MON-u. Z kolei samo ministerstwo, a także Uniwersytet Jana Pawła II także milczą na temat wyrzucenia prasy z otwartego spotkania z przedstawicielem rządu PiS.

To nie pierwsza sytuacja, gdy partia ogranicza mediom dostęp do polityków. Ostatnio głośno jest o nowych przepisach, które mają ograniczyć dziennikarzom możliwość poruszania się po Sejmie. List protestacyjny w tej sprawie podpisały redakcje o różnej orientacji światopoglądowej.

źródło: Wyborcza.pl