
To miało być publiczne spotkanie z ministrem Macierewiczem na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. Okazją była 40. rocznica powstania Komitetu Obrony Robotników. Gdy w budynku uczelni pojawił się dziennikarz, okazało się jednak, że spotkanie z ministrem obrony jest zamknięte dla mediów. Ani uczelnia, ani rząd nie chcą ujawnić, kto podjął tę decyzję.
Sprawę wyrzucenia swojego dziennikarza z publicznego spotkania z ministrem opisuje "Gazeta Wyborcza". Choć funkcjonariusze Biura Ochrony Rządu wpuścili reportera na salę razem z innymi uczestnikami spotkania, po chwili przedstawicielka koła naukowego, które organizowało spotkanie, przekazała dziennikarzowi polecenie opuszczenie sali. Nie poinformowano jej dlaczego media nie mogą uczestniczyć w otwartym spotkaniu z ministrem Antonim Macierewiczem.
Odpowiedzi na pytanie, dlaczego doszło do incydentu, nie chciał udzielić młody członek PiS, który prowadził spotkanie z Macierewiczem. Odesłał do MON-u. Z kolei samo ministerstwo, a także Uniwersytet Jana Pawła II także milczą na temat wyrzucenia prasy z otwartego spotkania z przedstawicielem rządu PiS.
To nie pierwsza sytuacja, gdy partia ogranicza mediom dostęp do polityków. Ostatnio głośno jest o nowych przepisach, które mają ograniczyć dziennikarzom możliwość poruszania się po Sejmie. List protestacyjny w tej sprawie podpisały redakcje o różnej orientacji światopoglądowej.
źródło: Wyborcza.pl
