
– Jeśli chodzi o Kaczyńskich, to jeśli mógłbym cofnąć czas, to nadal bym na nich postawił. To znakomici wykonawcy, dobrzy do pracy w drugim szeregu – mówił Lech Wałęsa podczas wizyty w Opolu. – Niebezpieczny to jest Macierewicz – dodał były prezydent.
REKLAMA
Wałęsa pojawił się w Opolu na zaproszenie KOD-u oraz lokalnych polityków i mieszkańców miasta. Wstąpił w starej auli Uniwersytetu Opolskiego, w obecności około trzystu osób. Prezydent chętnie odpowiadał na pytania nie tylko związane z Opolem, ale także wspominał swoje relacje z Lechem i Jarosławem Kaczyńskimi.
– Oni od zawsze byli w walce, przecież walczyli już jako niemowlaki o pierś matki. Kiedy dorośli musiałem ich jednak stale pilnować, a to łatwe nie było. Jak ich wyrzuciłem, to wtedy zostałem nazwany agentem. Taka jest prawda – powiedział Wałęsa do zgromadzonych.
Byłego prezydenta pytano także o Antoniego Macierewicz, którego określił jako osobę "niebezpieczną". Czy widzi jakąś szansę w ruchu KOD, który zaprosił go na to spotkanie? – Musimy się przygotować, przepracować to, co się stało. Na dobrą sprawę nie ma nawet komu oddać teraz władzy, opozycja jest słaba i podzielona – podsumował Wałęsa.
Lech Wałęsa ostatnio często odnosi się do swojej dawnej współpracy z Kaczyńskimi. Pisaliśmy niedawno, o jego rozmowie z Moniką Olejnik, gdzie w swoim stylu także nie przebierał w słowach wspominając swoją pracę z Jarosławem.
źródło: "Super Express"
Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl
