
Trudno się dziwić oburzeniu słuchaczy Trójki. I trudno być zaskoczonym, jak to wszystko było komentowane. Portal wyborcza.pl podał, że prezes Polskiego Radia Barbara Stanisławczyk wytknęła Wojciechowi Mannowi "braki warsztatowe". Miało do tego dojść podczas spotkania delegacji pracowników Trójki i Dwójki z zarządem stacji.
Informacja ta wywołała prawdziwą burzę. Wobec tego zamieszania Wojciech Mann postanowił zabrać głos osobiście i wydał wieczorem oświadczenie.
Wojciech Mann
dziennikarz Programu III Polskiego Radia
O tym, że spotkanie dziennikarzy Polskiego Radia z prezes Barbarą Stanisławczyk miało inny przebieg, pisaliśmy już wczoraj. Zarzuty wobec Manna dotyczyły innych kwestii, m.in. jego udziału w reklamie.
– To nie była przyjemna rozmowa – usłyszeliśmy od jednego z dziennikarzy. Dotyczyła głównie zwolnionych dyscyplinarnie dziennikarzy i związkowców oraz oddelegowanych serwisantek. Z nieoficjalnych informacji wynika, że w tych kwestiach prezes Stanisławczyk nie zamierza ustąpić.
List w obronie zwalnianych i oddelegowanych pracowników Trójki podpisało 177 osób z Polskiego Radia. To właśnie z tym listem na rozmowy z panią prezes Stanisławczyk udała się 7-osobowa delegacja m.in. z Wojciechem Mannem, Markiem Niedźwieckim, czy Arturem Andrusem. Szkoda, że przez nieprawdziwe doniesienia dotyczące rzekomych zarzutów "braków warsztatowych" wobec Manna, meritum tej sprawy odeszło gdzieś w cień.
źródło: wirtualnemedia.pl