
Słuchacze Trójki obawiali się tego od dawna. Piotr Bukartyk nie raz pokazał dobrej zmianie gest Kozakiewicza. Można się było spodziewać, że władze Polskiego Radia nie zechcą dłużej tolerować jego obecności na antenie.
Nocą muzyk poinformował na swoim profilu na Facebooku, że ponad 10-letnia historia jego występów w piątkowym "Zapraszamy do Trójki" w ramach audycji "Urywki z rozrywki" właśnie dobiegła końca. Zaznaczył jednak, że z anteny nie zniknie i w najbliższy piątek pojawi się w radiowym studiu w zupełnie innym charakterze – jako prywatny gość Wojciecha Manna. Bliższych szczegółów nie zdradził, zapraszając do słuchania audycji.

O tym, że nad piątkową audycją "Urywki z rozrywki" zawisł wielki znak zapytania, pisaliśmy na początku roku. Wówczas okazało się, że zmiany w ramówce wprowadzono od poniedziałku do czwartku, nie było jasne, co stanie się z piątkową audycją, w której występował właśnie Bukartyk.
– Do mnie nikt jeszcze nie zadzwonił z wiadomością, że mi dziękuje za współpracę. Więc może ja w tych zmianach nie zostałem uwzględniony? Mam takie poczucie, że w te piątki u Manna robię trochę za taką barykadę. Zobaczymy, jak długo – mówił wówczas muzyk w rozmowie z naTemat. Liczył, że jego te zmiany nie dotkną. Choć zdawał sobie sprawę, że niejednokrotnie igrał z ogniem. Choćby wtedy, gdy zaśpiewał na antenie "lalala, idzie sort numer dwa".
Pod koniec października Piotr Bukartyk udzielił naTemat dłuższego wywiadu (można go przeczytać tutaj). – Póki mogę, robię swoje – mówił wtedy i podkreślał, że sam nie zamierza Trójki opuszczać.
Piotr Bukartyk
Słuchacze obawiają się, że takie prywatne wizyty Bukartyka w audycji Manna, mogą okazać się zgubne i dla jednego, i dla drugiego.

To nie pierwsza zmiana w piątkowej audycji Wojciecha Manna. Od listopada w programie nie pojawia się Michał Nogaś z książkami "Z najwyższej półki", dziennikarz sam odszedł ze stacji. Mann natomiast nie pozwolił na inną "dobrą zmianę" w swoim programie: gdy to on jest gospodarzem porannego "Zapraszamy do Trójki", rozmów z politykami nie prowadzi prawicowy publicysta Paweł Lisicki.
AKTUALIZACJA
Piotr Bukartyk dotrzymał słowa danego słuchaczom. W piątkowy poranek tuż po godzinie 8.30 pojawił się w studiu Trójki i zaśpiewał piosenkę "Z tylu chmur", a w niej np. takie słowa: "Czy nie wystarczy to, że tyle różni nas, czy jeszcze musi dzielić? (...) Choć jedno nad nami niebo, każdy co innego widzi w tym". – Jeśli będziecie mieli panowie w przyszły piątek wolną chwilę to zapraszam – powiedział na zakończenie Wojciech Mann. – Z dziką rozkoszą – odpowiedział Bukartyk.
Napisz do autora: tomasz.lawnicki@natemat.pl
