Politycy PiS, mają się wypowiadać według precyzyjnych instrukcji.
Politycy PiS, mają się wypowiadać według precyzyjnych instrukcji. Fot. Kuba Atys/ Agencja Gazeta

W tej partii nie ma mowy o spontanicznych wypowiedziach. Szczególnie dotyczących niewygodnych sytuacji, jak na przykład udział w kraksie szefa MON, czy nocne balangi Bartłomieja Misiewicza. Dziennik "Fakt" dotarł do instrukcji "obsługi" polityków PiS. Można tam przeczytać, co mają mówić, jak mają mówić. I komu.

REKLAMA
Dokument, na którym widnieje data 27 stycznia wyraźnie wskazuje, co należy mówić dziennikarzom, gdy spytają o najnowsze niewygodne tematy. Na przykład o kraksie z udziałem Antoniego Macierewicza.
"Żandarmeria Wojskowa natychmiast po zdarzeniu zgłosiła sprawę do prokuratury. Następnie prokuratura zleciła dalsze prowadzenie sprawy Żandarmerii Wojskowej pod nadzorem Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, wydziału ds. wojskowych. Efekty tych wyjaśnień w odpowiednim czasie zostaną przekazane opinii publicznej" czytamy cytowaną przez "Fakt" instrukcję.
"Przykre jest, że od dwóch dni mają miejsce żarty z wypadku z udziałem Ministra Obrony Narodowej. Jesteśmy jedynym krajem, gdzie żartuje się z takich rzeczy, gdzie żartuje się z wypadku polskiego ministra" – to "gotowiec" odnoszący się do złośliwych komentarzy, których nie brakuje po rajdzie szefa MON.
W instruktażu, z którego okazuje się politycy chętnie korzystają, znalazł się także negatywny bohater PiS – Bartłomiej Misiewicz. "Opisywana przez media sprawa aktualnie jest wyjaśniana w Ministerstwie Obrony Narodowej. Po ustaleniu faktów z pewnością poznamy dalsze losy pana Misiewicza" – tak brzmi podpowiedź, który najlepiej pasuje propagandystom PiS-u.

Napisz do autora: oskar.maya@natemat.pl