Co z tego, że dwukadencyjność może łamać zasadę, iż prawo nie działa wstecz? To "służy pewnemu celowi" – mówi Kaczyński
Co z tego, że dwukadencyjność może łamać zasadę, iż prawo nie działa wstecz? To "służy pewnemu celowi" – mówi Kaczyński Fot. Sławomir Kamiński / Agencja Gazeta

Cel uświęca środki. Jarosław Kaczyński twardo zapowiada, że PiS zechce tak zmienić zasady głosowania w wyborach samorządowych, iż może to naruszać jedną z najświętszych zasad prawnych. Ale nic sobie z tego nie robi, a do tego przedstawia kuriozalne wyjaśnienie swoich planów. Na tym nie koniec: prezes PiS mówi też ostro, co sądzi o polskich sędziach.

REKLAMA
W tej chwili w 107 miastach rządzą prezydenci i to różnych opcji politycznych. Jeśli Sejm uchwali zmiany (a skoro prezes mówi, że tak, to jasne, że uchwali), to PiS jednym ruchem wyeliminuje 66 z nich możliwości ponownego ubiegania się o fotel. Partia Jarosława Kaczyńskiego nie straci na tym właściwie nic, bo w samorządach jest w tej chwili bardzo słaba. Na 107 miast obsadziła stanowiska tylko w 10. Co więcej, tylko w 3 miastach prezydenci z PiS mają za sobą więcej niż 1 kadencję; to Ostrołęka, Siedlce i Nowy Sącz.
Dlatego dla "dobrej zmiany" gra jest warta świeczki, bo PiS pozbędzie się wielu znienawidzonych włodarzy miast, choćby w Sopocie, Lublinie, czy w Łodzi. Z tego powodu PiS łatwo ze swoich planów nie zrezygnuje i nie zamierza z nimi czekać, co Jarosław Kaczyński przyznał w wywiadzie dla Radia Kraków.
Jarosław Kaczyński
prezes PiS

Będziemy uchwalać taką ustawę, która będzie to wprowadzała od razu. Co powie w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny? Tu jest kwestia działania prawa wstecz. Niektórzy stawiają tutaj bardzo poważny zarzut, że będzie to działanie wstecz. Trudno mi prezentować wywody prawne, chociaż jestem prawnikiem, ale stosunkowo łatwo jest odbić ten zarzut. To niedziałanie prawa wstecz nie jest bezwyjątkowe i służy pewnemu celowi, to znaczy ochronie pewnych praw.

Radio Kraków
Acha, czyli czasami można łamać zasadę, iż prawo nie działa wstecz, bo "służy to pewnemu celowi" i takie wyjątki już się zdarzały? Wygląda na to, że Jarosław Kaczyński powiedział dokładnie to, co parę lat temu Jarosław Gowin, gdy był ministrem sprawiedliwości w rządzie PO-PSL: "Mam w nosie literę przepisów. Ważny jest ich duch". Komentowano wówczas, że Gowinowi całkiem blisko do Zbigniewa Ziobry, a ministrowi mocno dostało się od środowisk prawniczych.
Dziś rząd PiS prowadzi wojnę ze światem wymiaru sprawiedliwości. Prokuratura już została podporządkowana politycznej władzy. Sądy wkrótce czeka to samo. Jarosław Kaczyński nie pozostawił pod tym względem złudzeń w rozmowie z Radiem Kraków.
Jarosław Kaczyński
prezes PiS

My jesteśmy zwolennikami koncepcji, która sprowadza się do tego, żeby zmniejszyć radykalnie rolę korporacji w polskim życiu społecznym. (...) To system, który prowadzi do tego, że w wielu wypadkach celem działania organów państwowych – właśnie tych, które tworzą korporację – nie jest interes społeczny, ale interes tej korporacji, lub pojedynczych przedstawicieli tej korporacji i ich ochrona nawet wtedy, jak się dopuszczają poważnych nadużyć. Trzeba z tym skończyć. To jest w interesie Polski, Polaków. Sądy mają dzisiaj potężne poparcie medialne i jednocześnie są bardzo nisko oceniane przez społeczeństwo. Co to znaczy? Społeczeństwo dostrzega ich ogromne wady. Jest wielu znakomitych i uczciwych sędziów, ale w tej dziedzinie trzeba zmienić bardzo dużo.

Radio Kraków
A gdyby ktoś miał wątpliwości, czy to zgodne z Konstytucją? Rozstrzygnie to Trybunał z sędzią Julią Przyłębską na czele, która aplikację ukończyła zaledwie z oceną dostateczną. Rozstrzygnięcie na pewno będzie celujące.
źródło: radiokrakow.pl