
Cel uświęca środki. Jarosław Kaczyński twardo zapowiada, że PiS zechce tak zmienić zasady głosowania w wyborach samorządowych, iż może to naruszać jedną z najświętszych zasad prawnych. Ale nic sobie z tego nie robi, a do tego przedstawia kuriozalne wyjaśnienie swoich planów. Na tym nie koniec: prezes PiS mówi też ostro, co sądzi o polskich sędziach.
Będziemy uchwalać taką ustawę, która będzie to wprowadzała od razu. Co powie w tej sprawie Trybunał Konstytucyjny? Tu jest kwestia działania prawa wstecz. Niektórzy stawiają tutaj bardzo poważny zarzut, że będzie to działanie wstecz. Trudno mi prezentować wywody prawne, chociaż jestem prawnikiem, ale stosunkowo łatwo jest odbić ten zarzut. To niedziałanie prawa wstecz nie jest bezwyjątkowe i służy pewnemu celowi, to znaczy ochronie pewnych praw.
My jesteśmy zwolennikami koncepcji, która sprowadza się do tego, żeby zmniejszyć radykalnie rolę korporacji w polskim życiu społecznym. (...) To system, który prowadzi do tego, że w wielu wypadkach celem działania organów państwowych – właśnie tych, które tworzą korporację – nie jest interes społeczny, ale interes tej korporacji, lub pojedynczych przedstawicieli tej korporacji i ich ochrona nawet wtedy, jak się dopuszczają poważnych nadużyć. Trzeba z tym skończyć. To jest w interesie Polski, Polaków. Sądy mają dzisiaj potężne poparcie medialne i jednocześnie są bardzo nisko oceniane przez społeczeństwo. Co to znaczy? Społeczeństwo dostrzega ich ogromne wady. Jest wielu znakomitych i uczciwych sędziów, ale w tej dziedzinie trzeba zmienić bardzo dużo.
