Olejnik o śmierci generała Petelickiego: Lemingi wierzą w samobójstwo, a patrioci w zabójstwo

Monika Olejnik krytykuje działania polityków, które obserwujemy po śmierci gen. Petelickiego
Monika Olejnik krytykuje działania polityków, które obserwujemy po śmierci gen. Petelickiego Fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta
Monika Olejnik w swoim felietonie w "Gazecie Wyborczej" krytycznie odniosła się do spektaklu, który obserwujemy po śmierci generała Petelickiego. Według dziennikarki każdy "skleja jego życiorys według własnych potrzeb"

"Politycy mogą pleść, co im ślina na język przyniesie - w przeciwieństwie do artystów, którym wolno mniej" - tak Olejnik skomentowała wyrok skazujący Dodę .

Dziennikarka pisze, że za słowa o "naprutych winem i opalonych ziołami autorach Biblii" Dodę skazano na karę pięciu tysięcy złotych grzywny. "Uraziła uczucia religijne, bo te w Polsce są najważniejsze" - pisze Olejnik i zestawia to z politykami, którzy w naszym kraju mogą wszystko.

Chodzi o wypowiedzi, jakie słyszeliśmy w mediach po śmierci Sławomira Petelickiego. Przoduje tutaj Jarosław Kaczyński, który mówi o czarnej liście, na której było m.in. nazwisko generała. Olejnik zauważa, że Petelicki, który stał się dla prawicy bohaterem, rok temu sam mówił o listach, które tworzył… PiS.
O sprawie pisaliśmy wczoraj.

Pewna pani opowiedziała Jarosławowi Kaczyńskiemu o krótkiej liście zagrożonych (...). Prezes nie chciał zdradzić jej nazwiska ani osób zagrożonych. Prokuraturze też nie zdradzi, bo przecież jego wiedza jest tak przeogromna, że musiałby całymi dniami siedzieć w prokuraturze


źródło: "Gazeta Wyborcza"

Monika Olejnik zauważa, że w po śmierci Petelickiego każdy "skleja jego życiorys według własnych potrzeb". "Lemingi wierzą w samobójstwo, a patrioci w zabójstwo"
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...