
Reklama.
Dla PiS widocznie nie ma znaczenia, że Donald Tusk cieszy się poważaniem w Europie. Nasi sojusznicy mówią wprost: "Tusk jest kandydatem całej Grupy Wyszehradzkiej, Polska nie może go blokować.". Tymczasem Polska nie tylko go blokuje, ale idzie dalej. Prezes Kaczyński mówił nawet o wydaniu Europejskiego Nakazu Aresztowania byłego polskiego premiera (swoją drogą, Tusk błyskotliwie to zripostował na Twitterze). Sprawa jest poważna, bo nie tylko rozpowiadał o tym w Polsce, ale i rozmawiał o tym z kanclerz Merkel.
W tym wszystkim najciekawsze jest jednak to, że tuż po wyborze w 2014 roku Jarosław Kaczyński osobiście gratulował Donaldowi Tuskowi tego awansu. Przekonywał, żeby Tusk "nie wierzył, że on go nienawidzi". Dlatego pamiętając te słowa może dziwić fakt, że teraz sytuacja obróciła się o 180 stopni. Konrad Piasecki kilka dni temu na Twitterze zadał trafne pytanie: co takiego wydarzyło się od tego momentu, że w podejściu prezesa PiS (a co za tym idzie całego PiS) nastąpiła taka zmiana. Pomijając fakt, że wtedy byli jeszcze w wiecznej opozycji.
Dziś w swoim programie przepytał o to Zbigniewa Kuźmiuka z PiS. Ten po krótkim zagubieniu się we własnych słowach, wymienił trzy rzeczy, za które – zdaniem PiS – Tusk powinien być osądzony.
Za co PiS chce sądzić Tuska?
1. Afera Amber Gold
2. Katastrofa Smoleńska
3. Sprzedaż Ciechu
Jego zdaniem, w tych sprawach wiedza, którą dziś posiada PiS, jest o niebo większa niż w 2014 roku, kiedy to jeszcze sam prezes gratulował Tuskowi.