
Prawdziwie po pańsku! Pod prąd ulicą jednokierunkową przyjechała wczoraj prezydencka kolumna samochodów do Zakopanego, do pensjonatu, w którym zamieszkał Andrzej Duda.
REKLAMA
To już prawdziwa seria doniesień o tym, na ile pozwalają sobie kierowcy wożący najważniejsze osoby w państwie. Najpierw mieliśmy doniesienia o kolumnie wiozącej Antoniego Macierewicza, która z impetem wjechała w auta stojące na czerwonym świetle. Potem doszło do wypadku z udziałem premier Beaty Szydło, gdzie – jak twierdzą świadkowie – kolumna BOR jechała bez włączonych sygnałów dźwiękowych. A teraz to:
Prezydencka kolumna wjechała wczoraj na ulicę Modrzejewskiej w Zakopanem od niewłaściwej strony. Jest to wąska ulica jednokierunkowa i – jak widać na filmie opublikowanym przez "Tygodnik Podhalański" – pojazdy wjechały pod prąd. Wcześniej natomiast, jak relacjonują kierowcy, kolumna ta bardzo szybko jechała zakopianką. – W Białym Dunajcu jedna osoba chciała przejść przez jezdnię i musiała zawrócić – powiedział gazecie świadek. Inni, którzy to widzieli, odezwali się później na Facebooku. – Nie dziwię się, że ostatnio doszło do wypadku Pani Beaty – napisała osoba, która twierdzi, że widziała przejazd prezydenckiej kolumny zakopianką.
Andrzej Duda przyjechał na Dudaski Tłusty Czwartek, mimo że część górali zbojkotowała tę imprezę, protestując przeciwko jej upolitycznieniu. Przede wszystkim zaprotestował jej pomysłodawca, Jan Karpiel - Bułecka (tutaj publikujemy rozmowę z nim, w której wyjaśnia, dlaczego zdecydował się na bojkot wizyty Andrzeja Dudy).
źródło: "Tygodnik Podhalański"
