Ten poseł przekonał ZUS do obniżenia składek.
Ten poseł przekonał ZUS do obniżenia składek. fot. Wojciech Olkuśnik / Agencja Gazeta

Nie uwierzycie, jak niewiele było trzeba, aby ZUS pierwszy raz po 25 latach obniżył komuś składki ubezpieczeniowe. – Przyszedł Abramowicz i trzasnął papierami. Czego wy bronicie? Tego terroryzmu? I wyciągnął tabelkę, dlaczego ludzie uciekają z działalnością do Anglii. Tam przecież ZUS to 8 funtów tygodniowo, grosze – relacjonuje osoba pracująca nad projektem "małego ZUS-u, dla małych firm".

REKLAMA

Właśnie udało się go przelobować przez kilka ministerstw,oraz ZUS. Projekt o którym długo dyskutowano zmaterializował się jako oficjalnie klepnięty na slajdach (tutaj prezentacja ) Ministerstwa Rozwoju, Mateusza Morawieckiego. Przedsiębiorcy na samozatrudnieniu osiągający przychody do 5 tys. zł będą płacić mniejsze składki ZUS. 22,5 procenta od przychodu, zamiast stałej kwoty 1172 zł. To załatwi odwieczny problem. Dla kogoś kto na prostej robocie miał 2 czy 3 tys. złotych przychodów miesięczny ryczałt urastał rujnującego haraczu.

– Co ja się nasłuchałem... – wzdycha poseł Abramowicz. – Że niszczymy budżet i system emerytalny, że stworzymy fikcję samo-zatrudnionych, którzy powinni pracować na etatach. Ale w końcu okazało się, że prof. Gertruda Uścińska, szefowa ZUS, to osoba o otwartej głowie. Zgodziła się z nami, iż wysoki ryczałt wpycha część samozatrudnionych w szarą strefę. Przy takim opodatkowaniu pracowali na czarno, a jeszcze rejestrowali się jako bezrobotni. Koniec z tym – opowiada Adam Abramowicz z PiS, szef Parlamentarnego Zespołu na rzecz Wspierania Przedsiębiorczości i Patriotyzmu Ekonomicznego.

To sukces jego oraz grona ekspertów Centrum im. Adama Smitha, Związku Przedsiębiorców i Pracodawców Cezarego Kaźmierczaka i wielu innych na co dzień molestujących ZUS i ministerstwo rozwoju w sprawie zmian w przepisach. Sprawnie lawirowali w polityce. Jak wiecie, główni macherzy od polityki gospodarczej PiS: Henryk Kowalczyk oraz wicepremier Mateusz Morawiecki prześcigali się przecież w tworzeniu własnych i komentowaniu podobnych pomysłów. Ponieważ rządowy plan jednolitego podatku upadł, w grze pozostał pomysł Abramowicza.

Mechanizm małego ZUSu - dziś przedsiębiorca płaci stały ryczałt w wysokości ponad 800 zł. W nowej regulacji kwota uzależniona jest od osiąganego przychodu.
Mechanizm małego ZUSu - dziś przedsiębiorca płaci stały ryczałt w wysokości ponad 800 zł. W nowej regulacji kwota uzależniona jest od osiąganego przychodu. Ministerstwo Rozwoju

ZUS zabójca miejsc pracy Na takim rozwiązaniu skorzysta 200 tys. samozatrudnionych. Takich jak opisywany w naTemat.pl Pan Paweł, który uczył dzieci grania na instrumentach muzycznych. Z działalności wyciągał zaledwie 3000 miesięcznie, a po ZUS-ie i podatku na rękę zostawało mu 1600 zł. Skusił się na zarejestrowanie firmy w Wielkiej Brytanii. ZUS łatwo ustala takich kombinatorów. Dziś przedsiębiorca ma do zapłacenia 60 tys. zaległych składek.

Wkrótce rozliczać się będzie inaczej. 480 zł składki do ZUS (zamiast blisko 900 zł), 297 zł składki zdrowotnej (jak poprzednio) i dopiero wtedy zapłaci podatek po odliczeniu kosztów uzyskania. Zaoszczędzi około 400 złotych. Preferencyjne warunki objęłyby wszystkich indywidualnych przedsiębiorców osiągających przychody do 5000 złotych miesięcznie. Powyżej 5000 zł przedsiębiorca przechodziłby łagodnie na normalne rozliczenia z ZUS-em i urzędem skarbowym.

Dlatego "mały ZUS dla małych firm" to jedno z nielicznych rozwiązań, za które można pochwalić rządzących. I tu emocje są ogromne. Bo kiedy Cezary Kaźmierczak napisał to na Facebooku, część jego internetowych kibiców nie mogła znieść, że chwali Prawo i Sprawiedliwość. Przecież zawsze bił w nich jak bęben.

facebook/ Cezary Kaźmierczak

Nowa regulacja wymaga zmiany ustaw, przestawienia systemów informatycznych ZUS. najwcześniej mogłaby zacząć obowiązywać od 1 stycznia 2018 roku. Na tym jednak nie koniec. Adam Abramowicz zwierzył się, że już prawie przekonał prof. Gertrudę Uścińską z ZUS do projektu emerytur obywatelskich.