
Jedną z rzeczy, z którą w ostatnich miesiącach najbardziej kojarzy się polski rząd są... wypadki. Co jakiś czas do mediów przebija się informacja o tym, że kolejna z rządowych limuzyn w coś uderzyła. Mowa o poważnych kraksach, jak i lżejszych stłuczkach. Jedna z internautek znalazła bardzo ciekawą prawidłowość. Okazuje się, że każde z głośnych wydarzeń miało miejsce miesiąc po miesiącu. Dlatego stworzyła... kalendarz.
REKLAMA
Trzeba przyznać, że w tym wszystkim rządowi politycy są wyjątkowo solidarni. Wypadki dotyczą i ministrów, i premier, i wiceministrów i aut jedynie z kierowcami, czekającymi na polityków.
I tak oto mieliśmy karambol Antoniego Macierewicza w styczniu. W lutym był dużo poważniejszy wypadek Beaty Szydło, którego okoliczności wciąż są nie do końca jasne. W marcu już w Warszawie w prywatne Volvo przydzwoniła limuzyna wioząca wiceministra MON Bartosza Kownackiego. A w kwietniu pod siedzibą na Nowogrodzkiej stuknęły się dwa auta, czekające na oficjeli.
Jedna z internautek zauważyła tutaj ciekawą prawidłowość i złożyła to wszystko w kalendarz okraszony zdjęciami. Ten przejaw czarnego humoru został podsumowany jeszcze czarniejszym zdaniem, czyli... "dalsza część w przygotowaniu". Patrząc na tendencję, można się spodziewać, że kalendarz szybko się rozbuduje o kolejne pozycje. Oby tylko nie kosztem czyjegoś zdrowia lub życia.