
Ledwo skończyły się problemy rządu z Bartłomiejem Misiewiczem, a już media wskazują na kontrowersyjną działalność innego z młodych pupili wiceprezesa PiS i ministra obrony Antoniego Macierewicza. A raczej pupilki, bo chodzi o doradczynię MON Olgę Semeniuk, która okazuje się być piewczynią finansowanej przez Kreml Marine Le Pen i jej dążeń do rozpadu Unii Europejskiej.
Na interesujące poglądy doradczyni MON pierwszy zwrócił uwagę "Fakt", który przeanalizował treść tworzonych przez nią wpisów w mediach społecznościowych. Młoda współpracowniczka Antoniego Macierewicza, oraz radna Prawa i Sprawiedliwości z warszawskiej Woli wychwalała w nich m.in. tak niekorzystne dla geopolitycznej pozycji Polski zjawiska, jak Brexit i wybór Donalda Trumpa na prezydenta USA.
Najbardziej kontrowersyjne są jednak poglądy Olgi Semeniuk na wybory prezydenckie we Francji i jej pozytywne oceny skrajnie prawicowej populistki Marine Le Pen. "Mało kto dzisiaj potrafi głośno powiedzieć, że UE powinna być całkowicie rozwiązana" - tak "Fakt" cytuje opinię ekspertki MON na temat przywódczyni finansowanego przez Rosjan Frontu Narodowego, która wzywa do demontażu Unii Europejskiej. Sama działaczka PiS też miała przedstawiać się w sieci jako "zdecydowany przeciwnik UE".
W czwartkowe popołudnie oficjalny komunikat w sprawie "prywatnych poglądów" Olgi Semeniuk wydało Centrum Operacyjne Ministra Obrony Narodowej.
Oświadczenie MON
ws. poglądów Olgi Semeniuk
Wygląda jednak na to, że krótko trwał okres, w którym PiS nie musiał martwić się o wizerunkowe wpadki przysparzane przez młodych współpracowników Antoniego Macierewicza. Przypomnijmy, iż zaledwie przed dwoma tygodniami partii rządzącej udało się wreszcie opanować (choćby powierzchownie) aferę wokół Bartłomieja Misiewicza. Co chwila wraca też nazwisko Edmunda Jannigera, którego działalność w strukturach rządowych również wzbudza spore kontrowersje.
źródło: "Fakt"
