Siostra księdza, który zginął w katastrofie smoleńskiej, otrzymała 80 tys. zł zadośćuczynienia (zdjęcie poglądowe).
Siostra księdza, który zginął w katastrofie smoleńskiej, otrzymała 80 tys. zł zadośćuczynienia (zdjęcie poglądowe). fot. Adam Kozak / Agencja Gazeta

300 tys. zł - takie zadośćuczynienie z budżetu państwa sąd przyznał siostrze księdza, który zginął w katastrofie smoleńskiej, oraz jej 41-letni synowi – informuje "Rzeczpospolita".

REKLAMA
Tuż po katastrofie siostra księdza nie otrzymała z budżetu państwa 250 tys. zł, które w wyniku ugody wypłacono bliskim wielu zmarłych. Kobieta brała udział w identyfikacji ciała brata w Moskwie. Po dwóch latach okazało się, że głowa zmarłego była pochowana z innymi szczątkami, a ciało leżące w grobie nie należy do jej brata. W konsekwencji siostra zmarłego uczestniczyła w ekshumacji, sekcji zwłok i ponownym pochówku.
Wstępnie kobieta otrzymała 80 tys. zł zadośćuczynienia - taki był wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie. Jej syn otrzymał trochę niższą kwotę. Oboje odwołali się do Sądu Najwyższego wskazując, że suma zadośćuczynienia jest znacząco zaniżona. SN przyznał im rację. "Sąd Najwyższy zwiększył zasądzone kwoty do 300 tys. zł dla każdego z powodów, dodając, że podobne nieszczęście wymaga podobnego zadośćuczynienia, a większość poszkodowanych dostało po 250 tys. zł." – pisze "Rzeczpospolita".
Od kilku dni w mediach pojawiają się kolejne doniesienia o pomyłkach w identyfikacji fragmentów ciał ofiar katastrofy smoleńskiej. Prokuratura rozpoczęła ekshumacje by zbadać "zamachowe" hipotezy wypadku lotniczego. Podczas konferencji prasowej prokurator Pasionek nie odpowiedział na pytanie dziennikarza, czy ekshumacje potwierdziły zamach, a w szczególności wybuch bomby termobarycznej, hipotezę lansowaną przed podkomisję ministra Macierewicza.
źródło: rp.pl