
Nie Polska, a Niemcy – tam według szefa MSWiA możemy obserwować "Europę drugiej prędkości". Mariusz Błaszczak uznał tak z powodu trwających w Hamburgu zamieszek przy okazji szczytu G20. Zupełnie jakby nie zauważył, że alterglobaliści zjechali się do Niemiec, bo właśnie tam spotkali się przedstawiciele najsilniejszych państw świata.
REKLAMA
– De facto mamy Europę dwóch prędkości. Ta prędkość został pokazana w Polsce, kraju gościnnym i bezpiecznym. Prezydent USA był witany bardzo serdecznie. Tymczasem w Hamburgu mamy zamieszki, płoną samochody. To jest ta Europa drugiej prędkości – stwierdził Błaszczak w Polskim Radiu 24.
– W Niemczech są zamachy terrorystyczne, we Francji przedłużono stan wyjątkowy, po Brukseli chodzą żołnierze z długą bronią. To jest bezpieczeństwo na zachodzie Europy – dodał minister spraw wewnętrznych i administracji. W jego ocenie, Polska pozytywnie wyróżnia się na tle Europy.
Niestety dla ministra Błaszczaka to, czy jakiś kraj należy do Europy pierwszej prędkości, czy drugiej nie zależy od tego, jak witany jest w nim Donald Trump, a od możliwości gospodarczych. Dlatego też Polskę w Hamburgu reprezentuje "jedynie" Donald Tusk, ale czyni to w charakterze lidera całej Unii Europejskiej.
Przypomnijmy, że termin "Europa dwóch prędkości" odżył na nowo w marcu tego roku. – Musimy odważyć się na to, by niektóre kraje szły do przodu, jeżeli nie wszyscy będą chcieli brać w tym udział – powiedziała wprost Angela Merkel, a wtórowali jej wówczas przywódcy Francji, Hiszpanii i Włoch.
źródło: Polskie Radio
