
Jeśli ten trik Mateusza Morawieckiego i urzędników ministerstwa finansów powiedzie się, to w gmachu fiskusa na ul Świętokrzyskiej będą mogli chórem zaśpiewać: "Nie masz cwaniaka nad Warszawiaka". Najprościej: fiskus podejrzewa, że zagraniczni właściciele galerii handlowych i biurowców kombinują z podatkami. Wcale nie zamierza im tego udowadniać. Sprytnie nałoży na nich minimalny podatek dochodowy. I jedną ustawą zdobędzie środki na wypłaty 500+ na ponad rok.
Stwierdził to oficjalnie w kilku wywiadach Maciej Żukowski, dyrektor departamentu podatków dochodowych w Ministerstwie Finansów. Ubrał to jedynie w ładne słowa:
Stawiamy tezę, że inwestycja w nieruchomość komercyjną wszędzie na świecie przynosi określony zysk z wynajmu. Do tej pory w wielu przypadkach zyski z nieruchomości wypracowane w Polsce nie były tu opodatkowane. Obserwujemy trend, w którym tego rodzaju zysków w ogóle się nie wykazuje, co wydaje się nam sytuacją niezrozumiałą i niepożądaną.
Minister wysyła list z podziękowaniami
A teraz o największym sukcesie ekipy ministerstwa finansów. Całe to młotkowanie prezesów o uszczelnianiu systemu podatkowego, zapowiedź stworzenia listy uczciwych podatników, publikowanie ostrzeżeń, SMSy rozsyłane na telefony "podatkowców", upominanie największych firm o setki milionów złotych zaczyna przynosić skutek.
Ogólnie nastrój jest taki, że polityka ministerstwa finansów odstrasza firmy przed stosowaniem narzędzi optymalizacji podatkowych. Ministerstwo utrudniło stosowanie najpopularniejszych rozwiązań jak optymalizacja podatkowa z wykorzystaniem wartości firmy czy podatkowej grupy kapitałowej. Oczywiście lista innych rozwiązań jest jeszcze długa, ale są to metody dużo bardziej skomplikowane i droższe do wdrożenia. Firmy z mniejszymi dochodami w mniejszym stopniu będą chciały z nich korzystać.
