Ustawa PiS o upartyjnieniu Sądu Najwyższego została przegłosowana w 73. rocznicę Manifestu Lipcowego, który wprowadził w Polsce komunistyczną dyktaturę.
Ustawa PiS o upartyjnieniu Sądu Najwyższego została przegłosowana w 73. rocznicę Manifestu Lipcowego, który wprowadził w Polsce komunistyczną dyktaturę. fot. Wikimedia Commons

22 lipca 2017 r., w środku nocy, zdominowany przez PiS Senat przegłosował niekonstytucyjną i sprzeczną samą ze sobą ustawę o Sądzie Najwyższym. Podczas gdy na ulicach ponad 100 miast ludzie protestują przeciwko upartyjnieniu sądów, partia twierdzi, że to wszystko robi dla dobra zwykłego człowieka. Z ust polityków PiS padają wielkie słowa o przywróceniu sądów ludowi.

REKLAMA
22 lipca to pamiętna data w historii Polski. To właśnie wtedy w 1944 roku zależni od Rosji komuniści obwieścili, że wprowadzają swoje porządki.
Z okazji 73. rocznicy Manifestu PKWN (inaczej: Lipcowego) dziennikarz Marcin Antosiewicz zwrócił uwagę na to, że narracja uzurpatorów, którzy wprowadzali komunistyczną dyktaturę, była pełna narodowych frazesów. Narzucony ustrój, który społeczeństwu udało się obalić dopiero w 1989 r., był wprowadzany za pomocą narodowej retoryki.
Zbieżność dat zauważył także senator PiS z Gdyni, Waldemar Bonkowski, który w nocy zwyzywał protestujących przeciwko upartyjnieniu sądów jeszcze ostrzej, niż wiceminister Zieliński (m.in. od "pożytecznych idiotów"; co ciekawe to epitet, który miał wymyślić Lenin). Według senatora PiS, Sąd Najwyższy to "ostatni bastion bolszewizmu".