Minister Macierewicz chętnie odwołuje się do chwały oręża polskiego.
Minister Macierewicz chętnie odwołuje się do chwały oręża polskiego. Fot . Sławomir Kaminski / Agencja Gazeta

Antoni Macierewicz ma wielkie plany. Dziś, przy okazji obchodów święta Wojska Polskiego zapowiedział budowę trzech pomników ku chwale tych, którzy w 1920 roku zatrzymali marsz bolszewików na zachód Europy. Szkoda, że szef MON koncentruje się na historii, zamiast współczesnej armii.

REKLAMA
Mają być dwie lance, każda wysoka na 120 metrów, a na ich końcach będą powiewać proporce. Taki pomnik ma stanąć w Ossowie, miejscu gdzie zginął ksiądz Skorupko. Ale to nie wszystko. W ciągu trzech lat ma jeszcze powstać monument upamiętniający bitwę z 1920 roku w Radzyminie, oraz łuk triumfalny i kolumna chwały Wojska Polskiego w Warszawie. To wszystko zapowiedział minister obrony narodowej Antoni Macierewicz.
Tradycja i wiara
Szef MON od miesięcy skupia się na podkreślaniu odwagi i ofiarności żołnierza polskiego. Ileż to odsłonięto w ostatnich miesiącach pomników, tablic poświęconych Żołnierzom Wyklętym? Ci którzy nie chcieli się podporządkować władzom komunistycznym stają się dziś patronami ulic i placów. Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej mają być kontynuatorami tradycji Armii Krajowej, a nawet program ich szkolenia zakłada, że każdy z nich odda mniej więcej tyle strzałów ćwiczebnych, co przeciętny żołnierz Kedywu zanim poszedł walczyć w Powstaniu Warszawskim.
Na szablach oficerskich od przeszło stu lat grawerowany jest napis „Bóg, Honor, Ojczyzna”. Wiara w armii ważna jest do dziś. To wszak minister Macierewicz stwierdził, że siłą polskiej armii jest wiara narodu polskiego, najlepiej symbolizowana przez krzyż Jana Pawła II. Niestety, coraz wyraźniej widać, że gdy armia jest potrzebna, społeczeństwu pozostaje tylko ta wiara i nadzieja.
O kilku dni mieszkańcy gminy Czersk walczą ze skutkami nawałnicy, jaka przeszła w nocy z piątku na sobotę. Sami próbują udrożnić rzekę Brdę, w której leżą powalone drzewa. Szczęściem w nieszczęściu jest to, że dopisuje pogoda i nie pada. Inaczej poziom rzeki szybko przekroczyłby próg alarmowy, do którego brakuje już tylko kilku centymetrów. Gdy Brda wyleje można się spodziewać dalszego ciągu tragedii, jaka zaczęła się na początku weekendu.
Gdzie ci obrońcy?
Gdzie w tym czasie jest wojsko? Część żołnierzy przygotowywała się do defilady. Piękne mundury, wyczyszczona broń i pojazdy dalece lepiej prezentują się w telewizyjnych relacjach, niż pojazdy inżynieryjne utytłane w błocie. Politycy mogą grzać się w blasku armii, składać wieńce pod grobem Nieznanego Żołnierza i przemawiać o sile i chwale oręża polskiego.
Niestety, coraz bardziej zaczyna to przypominać nieszczęsne hasła sprzed niemal 80 lat. "Nie oddany ani guzika" oraz "Silni, zwarci i gotowi" wyzierały z każdego plakatu. wówczas też powoływano się na polską tradycję, odwoływano do chwały oręża polskiego i przedstawiano polską armię jako siłę, która da odpór wszelkim przeciwnościom. Czym to się skończyło 1939 można sprawdzić w podręcznikach do historii.
Dzisiejsza armia w coraz mniejszym stopniu spełnia stawiane przed nią zadania. Mechanicy muszą wprost reanimować leciwe, niemal historyczne śmigłowce, żeby żołnierze czy morskie służby ratunkowe miały w ogóle czym latać. Odwołano przetarg na Caracale, miały być BlackHawki, a zamiast nich mamy dwa nowe rządowe samoloty i zapowiedź trzech kolejnych, zakupionych zresztą w sposób urągającym wszelkim przepisom o zamówieniach publicznych.
Rozmontowano jedyny związek taktyczny, jaki stanowił realną siłę. Z 11 Lubuską dywizją pancerną trzeba się było liczyć, dopóki jej pododdziały stacjonowały w jednym miejscu i były wyposażone w najnowocześniejsze czołgi jakie posiada polska armia. Za sprawą decyzji ministra część czołgów Leopard została rozesłana po całej Polsce, kilkanaście z nich mogliśmy dziś podziwiać podczas uroczystej defilady. A żołnierze 11 dywizji dostają w zamian T-72, pojazdy radzieckiej konstrukcji, które od lat powinny stać w muzeum.
Ku chwale oręża polskiego
Najważniejszym zadaniem wojska jest chronić obywateli. Nie tylko przed wrogiem zewnętrznym. Żołnierzy zabrakło w gminie Czersk. Minister zapewnia, że są gotowi, by niezwłocznie wyjechać na miejsce katastrofy by pomóc przy usuwaniu szkód po nawałnicy. Szkoda, że na powyższe oświadczenie mieszkańcy miejscowości Rytel musieli czekać kilka dni.
Internet aż kipi. Wszyscy pytają, gdzie przez ostatnie dni byli żołnierze, dlaczego nie pomagali? Gdzie są Żołnierze Wojsk Obrony Terytorialnej? Jak się okazuje, tam, gdzie ich rekrutowano, w województwach wschodnich. Na Pomorzu nie ma jeszcze nawet jednego plutonu formacji, którą tak się chełpi minister Macierewicz. Zamiast żołnierzy mieszkańcy Rytla dostali dziś ważną informację – w ciągu trzech lat zostanie postawione mauzoleum Bitwy Warszawskiej i łuk triumfalny w Warszawie.