
Jak interpretować słowa prezydenta Dudy o tym, że "polska armia nie jest prywatna”. Właściwą wykładnię dał Michał Dworczyk, wiceszef MON. Według niego, to wcale nie była krytyka pod adresem Antoniego Macierewicza, ale… opozycji.
REKLAMA
– Polska armia nie jest prywatna – mówił podczas obchodów Święta Wojska Polskiego prezydent Andrzej Duda. Słowa te odebrano powszechnie jako krytykę pod adresem Antoniego Macierewicza. Szczególnie na tle konfliktu między głową państwa, a szefem MON o zwierzchnictwo nad armią, zmiany w dowództwie sił zbrojnych i zablokowanie przez prezydenta awansów generalskich przedłożonych przez Macierewicza.
Według "Gościa Wydarzeń" w Polsacie Michała Dworczyka, wypowiedź prezydenta była skierowana do opozycji, która wykorzystuje temat wojska do wojny politycznej. – W moim przekonaniu była to oczywista uwaga skierowana do opozycji totalnej, która w sposób całkowicie nieodpowiedzialny traktuje instrumentalnie różne wydarzenia wokół polskich sił zbrojnych i stara się politycznie je rozgrywać – powiedział wiceminister obrony narodowej.
Dworczyk podkreślił, że "armia jest wspólnym dobrem narodowym", o czym wszyscy powinni pamiętać. – To nie jest wojsko PiS, Platformy, Nowoczesnej. To wojsko Rzeczypospolitej, nasz wspólny skarb, o który powinniśmy wspólnie dbać – zauważył.
Źródło: polsatnews.pl
